Witaj Wesnothańczyku
Zobacz temat
 Drukuj temat
Scenariusz 6 - Tunelami
Piko
W tym miejscu zostawiamy swoje pomysły i punkt widzenia dotyczące tworzenia tego scenariusza.
 
Deidara
Prolog do Scenariusza Szóstego:

Siły krasnoludów i Sojuszu Północy zostały rozgromione, a klan Marbusa połączył siły z mieszkańcami Gelu'Aben. W niedługim czasie udało się opatrzyć rannych, pożegnać umarłych i nakarmić głodnych. Orkowa starszyzna postanowiła wyciągnąć ze spiżarń ostatnie zapasy żywności i zorganizowano wielką ucztę, na której gościem honorowym był właśnie Marbus. Radość wszystkich trwała cały dzień. Jeden dzień, podczas którego udało się zapomnieć o zimie, hordach nieumarłych i panoszącym się po północy Sojuszu.
Dzień po uczcie zorganizowano naradę, która miała na celu zaradzić wszystkim problemom, z którymi stykały się ostatnio klany orków. Zjawili się na niej wszyscy, z którymi starszyzna miała jeszcze kontakt. Dumny, wielki niegdyś naród orków nie mógł zapełnić nawet połowy miasta. Po ulicach błąkały się kobiety, starcy i wychudzone dzieci. Tylko gdzieniegdzie można było spotkać mężczyznę z bronią bądź goblina, który strugał strzały na kolejną bitwę. Gelu'Aben zamieniało się w grób.
Na naradzie pojawiło się dwanaście osób: przedstawicieli klanów i starszyzna. Każdy próbował narzucić innym swój punkt widzenia, a wszystkie opierały się na jasnych założeniach: zostać w twierdzy i przeczekać. Tylko Marbus sądził, że w ten sposób nie uda im się przetrwać. Uderzając w stół i nawołując orków do porządku, udało mu się przekonać ich, że tutaj nie czeka na nich nic, tylko śmierć. Gewold pierwszy sprzeciwił się Marbusowi: ucieczka nie wchodziła w grę, bo dokąd mięliby uciekać?
I tutaj odezwali się starsi: istniała opuszczona twierdza na wschodzie, za górami. Mieściła się ona na owianych tajemnicą Polach Kalindorskich. Miały się tam znajdować starożytne orkowe pisma, które traktowały o tym, jak przetrwać taką apokalipsę. Całość tego planu wydawała się opieraniem swoich działań na bajkach i mitach, jednak w obecnej sytuacji nikt nie mógł wymyślić lepszego rozwiązania. Nikt też nie mógł wpaść na to, jak przedrzeć się przez góry.
Marbus, który już powziął decyzję o dostaniu się na Pola Kalindorskie, zaproponował, by zaprowadzić orków krasnoludzkimi tunelami. Choć Gelu'Aben znajdowało się tylko kawałek drogi od nich, żadne z orków od lat nie przekraczał progu wykutych przez krasnoludy jaskiń. Wojownicza niegdyś rasa zaczęła bać się potęgi, jaką stałą się Knalga.
Podjęto głosowanie, które miało zadecydować o przyszłości wszystkich klanów. Siedem z dwunastu osób zgodziło się na to, by ruszyć tunelami. Ta sama siódemka podjęła też decyzję o tym, by Marbus został nowym Wielkim Suwerenem. Gewold siedział w ciszy: był przeciwny obu tym decyzjom.
Następnego ranka Wielka, Zjednoczona Horda ruszyła w mroki krasnoludzkich jaskiń.


Oraz w pliku: http://www.wyslij...-o2ju.html
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Piko
Wszystko ładnie, wszystko dobrze. Niekoniecznie jest to jednak spójne z tym, co mamy w grze. Przytoczę końcówkę scenariusza 5:

Gewold:
Udało się, Marbus! Żyjemy! Zdaje się, że to dzięki Tobie... Choć w mojej prywatnej opinii, to raczej ja ratowałem Ciebie.

Marbus:
Hahaha... Cieszę się, że już po wszystkim... Ale do rzeczy... Pora nam zebrać Hordę. Nieumarli ruszają na nas z południa... A z tego, co mówisz, nadchodzą także z północy... Wyślijmy kruki do wodzów...

Gewold:
Hmm... Marbus... Bo widzisz... TO jest Horda. Cała. Gdy wróciłem z tej szarży, zebrałem wszystkich, których mogłem... Reszta... Posłańcy nie wrócili. Zewsząd dochodzą mnie wieści o nowych armiach upiorów. Musimy założyć, że stanowimy teraz największy trzon orkowej armii.

Kochan:
To... To niemożliwe... Słowa generała... Umrzemy tutaj.

Gewold:
. . .

Marbus:
Hmm... Nie. Jeszcze jest nadzieja. I zamierzam z niej skorzystać. Ruszymy tunelami, które otwarli krasnoludowie. Przebijemy się pod górami, aż wyjdziemy po wschodniej stronie. Jeśli dobrze pamiętam, są tam Pola Kalindorskie. Orkowie gromadzili się tam od wieków.

Gewold:
Ale nie od ostatnich pięćdziesięciu lat. Elfy strzegą swoich lasów przy granicy drzew, a Sojusz Północy rozciąga tam swoje wpływy, likwidując każde zagrożenie. Nie mówiąc już o tym, że krasnoludy w podziemiach nie pozwolą nam przejść dalej.

Marbus:
Nie mam zamiaru prosić ich o przejście! Ragh for En Traht, bracia! Jeszcze dziś spakujcie dobytek, zabierzcie żywność, zwierzęta, złoto i stal, a następnie... A następnie spalcie Gelu'Aben! Nie ma dla nas odwrotu! Jesteście ze mną? Jeśli zginiemy, to w walce o naszą rasę! A nie czekając tu na nadchodzący koniec! Ragh for En Traht!

Kochan:
Ragh for En Traht!

Gewold:
Ragh for En Traht!



Raz, że widać tutaj samowolkę Marbusa, świadczącą jakkolwiek o braku rady starszych i tym podobnych spraw. Dwa, że orkowie nie wyruszają od razu, jak te dialogi by sugerowały. Trzy, że choć w tych dialogach jest mowa o spaleniu Gelu'Aben, to w prologu nie ma już o tym mowy.

Ogólnie ten prolog bardzo mi się podoba, więc zamiast go zmieniać sugeruję zmianę w dialogach końcowych. Do prologu co najwyżej dorzuciłbym wątek podpalenia miasta, bo wydawał się być dosyć ciekawy - jednak można też pozbyć się go całkowicie.
 
Deidara
Piko, masz rację. Pamiętasz, gdy pytałem Cię o to, czy scenariusz szósty nie ma już prologu? Kojarzyłem wtedy, że coś takiego pisałem, ale sądziłem, że miałem już gotowy właśnie prolog i gdzieś mi się zapodział. Mój błąd. Wychodzi tu właśnie to, że na bieżąco nie zajmowałem się tekstami.

Jeszcze dzisiaj podrzucę poprawione dialogi do scenariusza piątego i poprawiony prolog scenariusza szóstego, w którym wcisnę motyw podpalenia miasta.
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Deidara
Poprawiona końcówka scenariusza piątego:


Gewold:
Udało się, Marbus! Żyjemy! Zdaje się, że to dzięki Tobie... Choć w mojej prywatnej opinii, to raczej ja ratowałem Ciebie.

Marbus:
Hahaha... Cieszę się, że już po wszystkim... Ale do rzeczy... Pora nam zebrać Hordę. Nieumarli ruszają na nas z południa... A z tego, co mówisz, nadchodzą także z północy... Wyślijmy kruki do wodzów...

Gewold:
Kruki poleciały już jakiś czas temu, z prośbą o ratunek. Z tego co wiem, tylko kilka pomniejszych klanów dało radę przetrwać.

Kochan:
To bardzo niepokojąca wiadomość, kuzynie. Zdaje się, że nie ma co liczyć na większą ilość wojowników, ani schronienie.

Marbus:
Mamy na razie inne zmartwienia. Musimy wezwać starszyznę i odbyć naradę.

Gewold:
Spokojnie, wojowniku! Zajmijmy się najpierw ciałami, splądrujmy opuszczony obóz Sojuszu Północy, opatrzmy rannych, wydajmy ucztę, a na koniec uśnijmy, leżąc przy naszych dziewkach!

Marbus:
Od wielu dni nie zaznaliśmy odpoczynku... Niech tak będzie! Ragh for En Traht! Wygraliśmy bitwę!


Poprawiony prolog do scenariusza szóstego:


Siły krasnoludów i Sojuszu Północy zostały rozgromione, a klan Marbusa połączył siły z mieszkańcami Gelu'Aben. W niedługim czasie udało się opatrzyć rannych, pożegnać umarłych i nakarmić głodnych. Orkowa starszyzna postanowiła wyciągnąć ze spiżarń ostatnie zapasy żywności i zorganizowano wielką ucztę, na której gościem honorowym był właśnie Marbus. Radość wszystkich trwała cały dzień. Jeden dzień, podczas którego udało się zapomnieć o zimie, hordach nieumarłych i panoszącym się po północy Sojuszu.
Dzień po uczcie zorganizowano naradę, która miała na celu zaradzić wszystkim problemom, z którymi stykały się ostatnio klany orków. Zjawili się na niej wszyscy, z którymi starszyzna miała jeszcze kontakt. Dumny, wielki niegdyś naród orków nie mógł zapełnić nawet połowy miasta. Po ulicach błąkały się kobiety, starcy i wychudzone dzieci. Tylko gdzieniegdzie można było spotkać mężczyznę z bronią bądź goblina, który strugał strzały na kolejną bitwę. Gelu'Aben zamieniało się w grób.
Na naradzie pojawiło się dwanaście osób: przedstawicieli klanów i starszyzna. Każdy próbował narzucić innym swój punkt widzenia, a wszystkie opierały się na jasnych założeniach: zostać w twierdzy i przeczekać. Tylko Marbus sądził, że w ten sposób nie uda im się przetrwać. Uderzając w stół i nawołując orków do porządku, udało mu się przekonać ich, że tutaj nie czeka na nich nic, tylko śmierć. Gewold pierwszy sprzeciwił się Marbusowi: ucieczka nie wchodziła w grę, bo dokąd mięliby uciekać?
I tutaj odezwali się starsi: istniała opuszczona twierdza na wschodzie, za górami. Mieściła się ona na owianych tajemnicą Polach Kalindorskich. Miały się tam znajdować starożytne orkowe pisma, które traktowały o tym, jak przetrwać taką apokalipsę. Całość tego planu wydawała się opieraniem swoich działań na bajkach i mitach, jednak w obecnej sytuacji nikt nie mógł wymyślić lepszego rozwiązania. Nikt też nie mógł wpaść na to, jak przedrzeć się przez góry.
Marbus, który już powziął decyzję o dostaniu się na Pola Kalindorskie, zaproponował, by zaprowadzić orków krasnoludzkimi tunelami. Choć Gelu'Aben znajdowało się tylko kawałek drogi od nich, żadne z orków od lat nie przekraczał progu wykutych przez krasnoludy jaskiń. Wojownicza niegdyś rasa zaczęła bać się potęgi, jaką stałą się Knalga.
Podjęto głosowanie, które miało zadecydować o przyszłości wszystkich klanów. Siedem z dwunastu osób zgodziło się na to, by ruszyć tunelami. Ta sama siódemka podjęła też decyzję o tym, by Marbus został nowym Wielkim Suwerenem. Gewold siedział w ciszy: był przeciwny obu tym decyzjom.
Następnego ranka Wielka, Zjednoczona Horda pochwyciła pochodnie i poczęła podpalać miasto. Po zaledwie godzinie, wspaniałe niegdyś Gelu'Aben zamieniło się w ruinę. Nie było już powrotu: tylko elfowie w lasach i żołnierze Sojuszu oglądali, jak czarny dym unosił się nad miastem. Miał się unosić jeszcze długo, zaczadzając tych, którzy spróbowali w tym czasie zbliżyć się do miasta. Marbus zaś powziął sztandar Wielkiego Suwerena i pierwszy wstąpił pod ziemię, prowadząc swoich braci w mroki krasnoludzkich tuneli.

Oraz w pliku:

http://www.wyslij...-odzs.html
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Piko
Wydaje się być ok. Zamieniłbym tylko to:

Gewold:
Spokojnie, wojowniku! Zajmijmy się najpierw ciałami, splądrujmy opuszczony obóz Sojuszu Północy, opatrzmy rannych, wydajmy ucztę, a na koniec uśnijmy, leżąc przy naszych dziewkach!

na to:

Spokojnie, wojowniku! Zajmijmy się najpierw ciałami, opatrzmy rannych. Niedobitki Sojuszu Północy uciekają w popłochu. Splądrujmy ich obóz i wydajmy ucztę!

Raz, że zajęcie się zmarłymi i rannymi lepiej brzmi obok siebie.
Dwa, że o kobietach nie jest wspomniane praktycznie nigdzie, może poza wzmianką o zabawach przy ognisku w pierwszym prologu. Nie wiadomo nawet czy Marbus ma jakąś. O dzieciach nie wspominając. I właściwie to chyba nie ma potrzeby by o którymkolwiek z nich wspominać.
Trzy, że "opuszczony obóz Sojuszu Północy" to trochę za długie określenie. Słabo brzmi.


Jeżeli nikt nie ma zastrzeżeń do czegoś jeszcze, to powoli zajmę się tłumaczeniem tych dialogów.
Edytowane przez Piko dnia 23-08-2016 20:13
 
Deidara
Zmiany mi pasują. Jestem na tak Smile
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Piko
Gameplay scenariusza w pigułce. Uwzględnij to, gdy będziesz pisał dialogi.

i.imgur.com/tmVA0sZ.jpg

Jakby co, to Sylwanę spotykamy ok. tury 3, zanim zdołamy gdziekolwiek dojść.
 
Deidara
!!!

Sylwana w domyśle jest kobietą. Nie ma żadnego portretu nagi-kobiety. A co ważniejsze: jednostki nagi-kobiety? Jeśli nie ma w domyśle, jestem za tym, by wprowadzić ją na potrzeby kampanii.
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Piko
W domyślnej mamy jeszcze do wyboru to:

units.wesnoth.org/1.12/pics/core$images$portraits$nagas$transparent$fighter.png

Więc tak. Nasza sytuacja jest trochę kiepska.

Jednostka nagi ma także wariant kobiecy, jednakże oba korzystają z tego samego portretu. Co prawda zedytowanie portretu i dorysowanie cycków nie powinno sprawić wielkiego kłopotu... Ale obawiam się, że być może wcale owych nie mają. ;-; W końcu to ryby.
 
Deidara
Hej ludzie! Dialogi do scenariusza są już gotowe. Poniżej je wklejam, tak do przejrzenia. Jest też możliwość zrobienia kilku dodatkowych dialogów sytuacyjnych, ale takie rzeczy to na samym końcu (bądź wtedy, gdy znajdzie się chwila wolnego i trochę weny).

Nadal nie mamy portretu i jednostki nagi z piersiami. Nadal ją chcemy (chcę).

Dialogi:
http://www.wyslij...-ylhg.html
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.44
6,699,192 unikalne wizyty