Tatarzy, coś czuję że sporo pomysłów zapoda nam inferno8
Założenia - łuki, łuki podpalane, zakrzywione szable, trucie, krycie się, jednostki wściekle szybkie i szaleńcze. Psy wojny, co tu dużo gadać. Nie liczą się z niczym, chcą grabić, gwałcić, palić i zabijać.
Dobra, napisałem dziś wstępny koncept Tatarów. Ciężko było znale¼ć nazwy dla niektórych jednostek. Aha, jednostki konne nie mają zasadzki, bo ukrywać się z koniem w lesie nie jest łatwo Proszę o komentarze i opinie, statystyki dla Tatarów to nie jest prosta sprawa... a gra przeciwko nim będzie obfitować w skrajne emocje No i trzeba będzie pilnować króla...
Co o nich myślicie?
Strażnik
Ta jednostka będzie jedną z ważniejszych, choć drogich. Dobra w ataku i obronie. Jak na Tatarów bardzo wolna, tylko 6 punktów ruchu, ale w miarę opancerzona - niezłe odporności. Noszą kolczugi, hełmy, mają tarcze ( kałkany ) oraz łuki. Powinni wyglądem przypominać Tuhaj - Beja z ekranizacji ''Ogniem i mieczem'' w reżyserii J. Hoffmana Strażnicy będą świetnie wyszkoleni i powinni często ratować swoich wrażliwszych kolegów. Nieliczna ( z racji ceny ) opoka obrony.
Mają potężną szarżę, ale jest to broń obosieczna, bo sami również wtedy mocno dostają...
Tatarzy (czyli mongołowie) - w ich szeregach powinna dominować kawaleria, głównie łucznicy. Czytałem, że mieli też strzały z granatami i gwiżdżące strzały, więc można by było takie jednostki tam umieścić.
pierwsze słysze ?
gwiżdzące strzały w sumie są ... tylko co niby miały robić ? straszyć ? nie bardzo wiem do czego sie ich używało ...
jak juz robić rozne strzały to lepiej dac 2 rodzaje grotów - co stosowało sie dużo czesciej - zwykłe stozkowe (bdokin czy jakos tak) przebijajace i listki czy nawet bardziej wymyslne kształty jako 'blade' ale to jzu sporo zmieniania by było ...
To może ucieknę trochę od historię i odpowiem nowożytnimi czasami ;P
Jest taki rodzaj amunicji kulowej nazywany pieszczotliwie "gwizdkami" kula jest gwintowana co sprawia że przy locie obraca się i gwiżdże, jednocześnie gwint się rozpędza, a trafiając w cel nie tylko go penetruje, ale także przewierca dzięki czemu wbija się znacznie głebiej i zadaje większe obrażenia.
Nie wiem czy to samo dotyczy strzał tatarskich, ale strzała wystrzelona z dobrego łuku osiąga prędkość chyba koło 200-300 km na godzinę. Więc gwintowany grot mógłby służyć do przewiercania przeciwnika, prędkośc na rozpęd gwintu wystarczająca.
Forever feels like home sitting alone in your head...
standardowa prędkosć wylotowa wszystkich łuków klasycznych do 30-40m/s - nie wiecej niz 150 km/h
teraz tak
standardowe groty to ok 30-100 gram i wtedy strzały do 300 metrów latały ... anguielscy korzystali też ze specnalnych sięzszych grotów ok 300gram - które z 50 metrów były w stanie zdjąć je¼d¼ca z konia celnym strzałem ... niczego wiecej niz wagi i odpowiedniego zakończenia (takiego zeby za łatwo po zbroi nie zchodziło)
Co do ruchu obrotowego to na wiekszych dystansach osiąga sie go samymi lotkami ...
grot gwiżdzący mógł co najwyżej dawać dodatkowy efekt psychologczny ale kosztem dużego zmniejszenia zasięgu... sądze ze jeszcze większego niż przy angielskich grotach 300 gram... do tego grot gwiżdzący jest dośc duży więc nawet kolczuga stanowiła juz przed nim dość dobrą ochronę bo w kółka sie nei mieścił a kolczugi nitowanej tak łatwo nie rozerwał :P
Tak wiecjak juz to lepiej dodać 2 rodzaje grotów pierce i blade niż kombinowac ze strzałami które mogłyby co najwyżej straszyć :P
pogoglałem - ciekawostki :
Kod źródłowy
Teraz opowiem o broni nieco bliższej Polsce. Nie znaczy to, że w Polsce ją stworzono, lecz, że w Polsce ją użyto. 9 kwietnia 1241 roku odbyła się bitwa pod Legnicą, starcie Tatarów z mieszaniną chłopów i rycerstwa[7], które zakończyło się klęską Polaków i śmiercią kwiatu rycerstwa polskiego oraz księcia Śląskiego Henryka Pobożnego. Przytoczę tutaj relację Wincentego Kadłubka zapisaną w Kronice polskiej z decydującego fragmentu bitwy: "...do walki włączył się drugi rzut tatarski, okrążając oddziały pierwszego rzutu Polaków. Książę Henryk Pobożny, próbował ratować sytuację i ruszył do ataku na czele doborowego hufca odwodowego. Mongołowie ponownie zostali zepchnięci. I wtedy stało się coś nieoczekiwanego r11; z trzymanych przez nieprzyjaciół na długich kijach smoczych głów, buchnęły kłęby gryzącego dymu. Przeraziło to rycerzy i spłoszyło konie. Szyk polski rozpadł się. Wówczas Mongołowie uderzyli z całym impetem. Nasi rycerze, okrążeni ze wszystkich stron w większości zginęli..."
W tych rsmoczych głowachr1; musiały być ukryte arsen oraz siarka, powoli spalane. Chorąży mongolski musiał potrząsnąć kijem, a wtedy, w wyniku gwałtownego dopływu powietrza, arsen i siarka zaczęły spalać się o wiele intensywniej i ulatywać ze smoczej głowy (czyli fumatora) na kiju zwanym kadzielnicą. Tatarzy, którzy przejęli gazy bojowe (i wiele innych rzeczy) od podbitych Chin, umieli wykorzystać wiatr oraz ukształtowanie terenu do kierowania oszałamiającymi i duszącymi gazami. W czasie bitwy pod Legnicą Tatarom się poszczęściło r11; wiatr wiał w kierunku wojska polskiego.
Czym tak naprawdę były gazy bojowe Tatarów, prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Wiemy jednak o kilku innych chińskich wynalazkach używanych przez Tatarów. Najbardziej znanym (prócz gazów bojowych) są chyba rstrzały-gwizdkir1; i rgwiżdżące strzałyr1;.
rStrzały-gwizdkir1; nie służyły do celów bojowych tylko do kierowania oddziałami lub przekazywania informacji. Zostały zaprojektowane tak, aby mogły lecieć daleko i na dużych wysokościach. Nie miały nawet zakończonych ostro grotów. Miały one wyokrąglony czubek (którym mogły co najwyżej nabić siniaka) i od trzech do pięciu pustych w środku zgrubień przypominających zbiorniczki i działających jak gwizdek.
Drugi rodzaj strzał, rgwiżdżące strzałyr1;, był używany w trakcie bitew. rGwiżdżące strzałyr1; przypominały swym wyglądem zwykłe tatarskie strzały o zaostrzonych końcach, lecz na samym początku grotu posiadały doczepiony jeden gwizdek. Gwizd ten w czasie bitwy płoszył nieprzyzwyczajone do tego d¼więku konie nieprzyjaciół, a strzały swym ostrzem wyrządzały szkody i ludziom, i koniom.
Warto również zastanowić się, z jakich łuków były wypuszczane te niesamowite strzały. Otóż łuki były równie wymyślnie skonstruowane. Mongolskie łuki nazywane są łukami refleksyjnym, co sugerowałoby spokojne rozmyślania r11; nic bardziej mylnego. Łuki refleksyjne mają w miejscu majdanu wygięcie w przeciwną stronę, co nadaje strzale wysoką celność i szybkość (a także daleki zasięg r11; do 350 metrów, czyli porównywalnie do długich angielskich łuków), ale również zmuszają konstruującego do dużego nakładu pracy. Z tego powodu konstrukcja łuku refleksyjnego była bardzo pracochłonna i skomplikowana. Do jego budowy wykorzystywano m. in. : rogi, drewno (wiąz, jesion, akacja, bambus, cis), ścięgna, jelita i skórę. Cięciwy łuków skręcano z jelit oraz żył zwierzęcych. Konstruowano łuk nakładając kolejne warstwy różnego drewna klejonego organicznym klejem i przeplatanego innymi materiałami tak, aby konstrukcja nie rozeszła się i wytrzymała bardzo wysokie naprężenia po przegięciu majdana w przeciwną stronę. Pierwszy łuk refleksyjny powstał prawdopodobnie w I w. p. n. e., a do dzisiejszych czasów łuki refleksyjne są tworzone tradycyjnymi metodami m. in. przez Chińczyków, Baszkirów, Mongołów, oraz Turków. Ciekawostką jest to, że łuk refleksyjny można znale¼ć na bordiurze drzwi gnie¼nieńskich.
Kolejną bronią wykorzystywaną przez Tatarów, a przejętą prawdopodobnie od Chińczyków, były tzw. tetsu-hau. Tetsu-hau były to duże, żelazne kule, wypełniane prochem strzelniczym, odłamkami żelazu, kamieniami lub gwo¼dziami. Tetsu-hau były pierwowzorami dzisiejszych bomb r11; po podpaleniu lontu i wyrzuceniu kuli przez katapultę tetsu-hau wybuchało raniąc wrogów odłamkami żelaza. Istniały również małe tetsu-hau przypominające granaty i działające na tej samej zasadzie, co ich duże odpowiedniki. Tatarzy potrafili rzucać tetsu-hau w kierunku wroga i błyskawicznie uciekać, nim ładunek eksplodował.
Tetsu-hau zostało skonstruowane na początku XIII wieku w Chinach pod panowaniem mongolskim. Pierwszy opis tetsu-hau pochodzi z 1221 roku. Jest pewne, że Tatarzy używali tetsu-hau w trakcie nieudanej inwazji na Japonię w 1281 roku, kiedy to zdyscyplinowane wojska samurajów odparły liczebniejszą i bardziej zaawansowaną technologicznie tatarską armię. W znacznym stopniu przyczynił się do tego tajfun, który nawiedził wybrzeża Japonii, przy których stacjonowały statki mongolskie. Tajfun zniszczył 90% floty chana Kublai Khana, a w znalezionych w czasach współczesnych wrakach znaleziono sześć testsu-hau. Cztery z nich były pęknięte (prawdopodobnie już użyte w bitwie), lecz dwa jeszcze całe. Wysoce prawdopodobne jest to, że testsu-hau, znane już Tatarom w tamtym momencie, zostało użyte (wraz z bambusowymi armatami, a których napiszę pó¼niej) w czasie bitwy pod Legnicą 1241 roku i przyczyniło się (wraz z gazami bojowymi) do zwycięstwa Tatarów.
¼ródło http://www.historycy.org/index.php?showtopic=33718
Edytowane przez Dragon_Warrior dnia 23-09-2008 20:11
Po co te szczegóły, czy mam powtórzyć poraz n-ty, że od Wesnoth nie można oczekiwać realizmu? Przestańcie się bawić w ruch obrotowy i prędkość wylotową. Skupmy się na konkretach. Uważam, że ta frakcja jest już na ukończeniu, więc podejmijmy jakieś ostatnie decyzje i róbmy Szwedów.
Gotai napisał/a:
Tatarzy (czyli mongołowie) - w ich szeregach powinna dominować kawaleria, głównie łucznicy. Czytałem, że mieli też strzały z granatami i gwiżdżące strzały, więc można by było takie jednostki tam umieścić.
Przegięcie, może były takie przypadki ale w erze tego nie będzie. Sygnalizacja do niczego potrzebna nie jest, silnik gry się do tego nie nadaje, nie ma po co. TATARZY TO NIE MONGOŁOWIE!