Witaj Wesnothańczyku
Zobacz temat
 Drukuj temat
Wasze ulubione momenty
Sagez
Czyli to, co sprawia nam największą przyjemność podczas gryWink Mnie najbardziej rajcuje sytuacja, kiedy ponoszę straty i przegrywam, by po chwili, tak nieoczekiwanie, zacząć wygrywać i spychać przeciwnikaGrin Lubię takie zwroty akcji, a one zwykle nie zdarzają się zbyt często...Jednak taki przypadek cieszy o wiele bardziej niż '' zwykłe '' zwycięstwo.
A wy co najbardziej lubicie?
Edytowane przez Sagez dnia 14-07-2008 20:21
 
Szczepan
Dobra to ja powiem tak (era survival extreme biorę jednego gracza jako kompa i daję mu zginąć (kąpy nie kupują ulepszeń i cała kasa zostaje czyli jak na start masz 800 to zanim komp zginie on bedzie mial 1000 ktore ty potem zgarniaszGrin) pozdro
 
inferno8
Nie ma to jak krasnoludzka obronaSmile Pamiętam taki jeden fajny moment. Kampania Dziedzic Tronu. Przedostatnia misja. Mojego krasnoludzkiego smokostrażnika (to ten krasnolud ze strzelbą - obr 40-1 na odległość) atakuje 7 łuczników. Krasnolud ledwo dyszy, więc jest łatwym celem. I teraz najlepsze: wszystkie strzały chybiły za to mój krasnolud przez wszystkie 7 razy trafiał. Na każdego jedna kula - nikt nie przeżył. Uwielbiam KrasnoludyWink
 
Jah
A mi najwieksza przyjemnosc na multiplayerze sprawia cos takiego jak granie do konca. Niewazne czy przegram czy wygram ale zawsze gram do konca. Nie ma nic lepszego niz skonczona partia po pieknej walce obu graczy.
wesnoth.com.pl/images/articles/sygnaturka1a.jpg
Jah
 
Arkaqius
Ja uwielbiam dramatyczne sytuacje. Np 3-poziomawa jednostka stacjonuje w wiosce a chmara słabych jednostek ją atakuję. Pozniej najczęściej ginie ale bierze ze sabą do grobu 15 wrogich jednostek. Albo lubię zdobyć fortece która była dramatycznie broniona
Battle for Wesnoth i Toribash. Najlpepsze a za darmo x)
 
Beryl
Hehe... szczerze mówiąc to ja uwielbiam momenty kiedy robie sobie jeden oddzial, który idzie na wroga nawet jak jest 10 przeciwników a ja mam tylko 5 jednostek. Chociaż mam kupe zlota to i tak nikogo nie zrekrutuje bo ten oddzial ma zniszczyc wroga. Fajna sprawa jak idzie sie tymi jednostkami, wszystkich rozwala (często jest na odwrót) i zabija króla.
 
Jarvis
Ja uwielbia tak jak Sagez zwroty akcji x] zwykle zdarza mi sie to przy potyczkach z komputerem albo znajomymi x] uwielbiam tez awansować jednostki i nadawać im imiona jakiś moich ulubionych postaci z gier czy moich postaci z warhammer'a (ktoś grał może? Pfft). I pó¼niej w jakiejś trudnej misji przez 3 tury nie rekrutuje - tylko przywołuje. I taki oddziałem 2-3 level'owców ruszam na przeciwnika. Aż miło popatrzeć jak mściciele młócą po 11 obrażen GrinGrinGrin

Pozdrawiam Grin
 
James Revan
Może zabrzmi to trochę ksenofobicznie, ale przyznam się...
Największa przyjemność sprawia mi skopanie tyłka niemcom. :> To ich "Szaise" po przegranej daje ogromną satysfakcję Pfft
Forever feels like home sitting alone in your head...
 
Wolverine
Jah napisał/a:
A mi najwieksza przyjemnosc na multiplayerze sprawia cos takiego jak granie do konca. Niewazne czy przegram czy wygram ale zawsze gram do konca. Nie ma nic lepszego niz skonczona partia po pieknej walce obu graczy.


Z tym się zgadzam w 100%... partia rozegrana do samego końca jest tym, co sobie bardzo cenie... sam nie wychodzę gdy już dostaję w dupę i oczekuje od innych tego samego. Gra do końca daje dużo satysfakcji... nawet w przypadku przegranej, bo mogę powiedzieć "nie poddałem się, dałem z siebie wszystko" . A trzeba przyznać, że przegrana jest dobrą motywacją do lepszej gry...
 
Poliuks
Moim ulubionym momentem jest przejście scenariusza bez rekrutacji jednostekGrin.
Najczęściej zdarza się to w kampanii Eight of Cembulad, gdzie w końcu mamy 8 czterolevelowych bohaterówWink.
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.21
10,823,444 unikalne wizyty