|
Maksiu napisał/a:
Teoretycznie można "wykorzystywać" książki zmarłego autora, chyba żyje jakiś jego potomek (wnuk, wnuk siostry, brata, kuzyn itp.), tak jest np. w przypadku Władcy Pierścieni J.R.R.Tolkiena, którego wnuki (a nawet dziecko) żyją i mają pełne prawo do tych książek.
Tyle to sam wiem więc pozwoliłem sobie o tym nie wspominać, gdyż w tej kwestii jest nieistotne (wystarczy sobie zobaczyć nazwiska następców prozy Howarda). jednak absolutnie nic to nie wnosi do odpowiedzi na moje pytanie. Prosiłem o konkretne odpowiedzi osób obeznanych w temacie albo chociaż próby naprowadzenia mnie na odpowiedni trop. |