Witaj Wesnothańczyku
Zobacz temat
 Drukuj temat
Opisy jednostek - Polacy
Aureliusz777
Sagez to teraz rusków zaczynamy robić????
„Na współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.”
Ernest Hemingway
 
Sagez
Nie, najpierw Polacy muszą być skończeni. Trochę jednostek jeszcze zostało.
 
Arturion
Wiesz co, ja proponuje żebyś w pierwszym poście tego tematu prowadził listę nieopisanych jednostek, będzie łatwiej Smile
 
Aureliusz777
uważam ,że padłem na armacie .Robię opis innej jednostki

Towarzysz Pancerny lub Pancerny(nie wiedziałem którą wybrać )

Wielcy pancerni są ciężką jadą konną ,uzbrojeni w szable,rusznice i łuki wspomagają husarie w natarciu na wroga .Są wielką potęgą wojska polskiego i zaszczytem każdego szlachcica jest dołączyć do nich.jednak niebezpieczeństwo które grozi tym jednostką jest większe niż dla dragonów czy husarzy ,ale za ojczyzne karzdy pancerny gotów jest zginąć .


nie obawiajcie się jeszcze przedłuże
Edytowane przez Aureliusz777 dnia 21-01-2009 09:19
„Na współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.”
Ernest Hemingway
 
Arturion
Celne oko przy armacie? hm... Grin
 
Werian
Aureliusz... piszesz szykiem przestawnym, który jest używany w języku niemieckim oraz... w tekstach Yody z GW. Musisz to zmienić, poza tym interpunkcja, robisz koszmarne byki w stawianiu kropek, radzę to poprawić.
wesnoth.com.pl/images/articles/sygnaturka3.jpg
 
www.dudalukasz.net
rayden
styl Yody jest dobry Smile ale ten opis nie pasuje do klimatu wcześniejszych opisów a mi się wydaje jeżeli już robić opisy do jednej nacji to żeby wszystkie były w podobnym stylu Wink a po za tym ta celność.... Grin
 
http://dorlas.ovh.org/wesnoth/
Aureliusz777
Jak co ja się już za armatę nie biorę!!!!!
„Na współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.”
Ernest Hemingway
 
Sagez
Kolejny opis, może z innymi szybko pójdzie.
¯ołnierz zaciężny - Wojska zaciężne już od dawien dawna gościły na stałe niemal w granicach Rzplitej, od kiedy pospolite ruszenie pokazało swojego marnego ducha walki w wojnie Zakonem Krzyżackim. Zachodni najemnicy, przywykli walczyć inaczej niż na sposób polski, dobrze uzupełniają zacną sztukę wojenną Obojga Narodów. Taki żołnierz zaciężny jest zazwyczaj biegły w obsłudze broni palnej i fechtunku, umie też je¼dzić konno. Ponadto po pewnym czasie powinien sobie przyswoić tutejsze sposoby wojaczki i poprzeć je doświadczeniem, stając się mistrzem w każdym calu. Do walki będzie się sumiennie przykładał, bo jeśli zginąć przyjdzie, wszystek pieniądz tedy przepadł...

Szpital polowy - tajemna dla wielu sztuka przywracania pozornie już umarłych do świata żywych jest wydatnie jeszcze bardziej niezwykła wówczas, gdy dokonuje się w zabarwionym delikatnie na czerwono namiocie chirurgów polowych. I choć krzyki stamtąd wypływające niejednego zmarłego postawiłyby na nogi, ilość rannych zdolnych po niedługim czasie do dalszej walki świadczy o ekstraordynaryjnej wprost przydatności tego przybytku.
Edytowane przez Sagez dnia 20-01-2009 18:50
 
Arturion
Ja niedługo postaram się pokonać lenia i coś napisać, żeby nie było że ucichło w tym temacie Smile
 
Sagez
Niedługo skończymy Polaków.
Armatka - Na dynamicznym polu bitwy o wiele bardziej przydają się małe armaty niż potężne działa używane przy oblężeniach. Armatki takie szybko przerzedzają wrogie szeregi, wprowadzając panikę i chaos. Są wielką pomocą zarówno w ataku, jak i w obronie, zniechęcając wroga do walnego szturmu. Już posiadając niewielką ich ilość, lecz mądrze obsadzoną, dobry dowódca może pokusić się o trzymanie nieprzyjaciela w śmiertelnym szachu.

Armata - Większe działa przydają się również do oblężeń i niszczenia umocnień polowych. Dobrze zorganizowany lud ognisty urządzi kilkoma salwami istną sieczkę we wrażych szeregach, potrzeba tylko dobrych dowódców, znających pole bitwy i sztukę wojenną na tyle dobrze, by całe wojsko stanowiło sprawny mechanizm, z impetem wwiercający się w masy ludzi, koni i stali, a wychodzący z nich ostatecznie w krwawym ukropie. ¯yw i zwycięski.

Magnat litewski - nie wszystkim pieniądze odbierają miłość do wojennych przygód. Niektórym pieniądze dają do tego większe możliwości - lepszego ekwipunku, własnych oddziałów i wywierania nacisków na ważne persony. O wiele więcej chwały pole bitwy przynosi szlachetnie urodzonym o ile ci zdają sobie z tego sprawę i wiedzą, jak walczyć, by cało i ze sławy przybytkiem cało i szczęśliwie ujść.
Edytowane przez Sagez dnia 24-01-2009 15:04
 
Jarvis
Można gdzieś znale¼ć listę jednostek do opisania? Chętnie bym dorzucił swoje 2 grosze Smile)
 
Sagez
Nie można listy, zwariowałbym.
Ale są dobre wiadomości. Opisy możemy robić praktycznie bez końca, nic nas nie goni.
Na razie kończymy Polaków, nie bierzemy się za resztę, inaczej byłby bałagan.
Z Polaków możesz jeszcze dokończyć dragonów i strzelców, to co zrobione, już jest w pierwszym poście.
Dalsze pytania - proszę do wątku z pytaniami : )
 
Jarvis
okej, w takim razie się za to wezmę Smile pozdrawiam Smile
Edytowane przez Jarvis dnia 29-01-2009 23:04
 
Aureliusz777
Nie mam dziś nic do roboty wiec można liczyć na to ,że coś napisze .


p.s.Jarvis witamy w TEAM-ie

Nic nam to nie mówi, Aureliuszu. Następne takie posty będę usuwał.
Sagez
Edytowane przez Sagez dnia 30-01-2009 10:52
„Na współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.”
Ernest Hemingway
 
Jarvis
Arkebuzer - Na widok nacierającej jazdy, lwia część wojska wroga, która siłą na wojenkę ciągnięci byli, bała się ich jak Boga samego. By jeszcze większy popłoch i strach w szeregach nieprzyjaciela szerzyć, je¼d¼cy bronią palną się zainteresowali. Arkebuzerzy, uzbrojeni w niszczycielski arkebuz, oraz dwa krótsze i mniejsze pistolety, moc niezwykłą posiadali. Obdarowani zwierzęcą wręcz zręcznością, kule z siodła miotali, co przewagę im dawało niezmierną. Dzięki rezygnacji ze zbroi, konia nie obciążali, przez co niósł ich przez bitwy pole niczym lew wyciągający łapy do zwierzyny. Niestety, w walce wręcz tak dobrze sobie nie radzili, więc atakowali szybko i niespodziewanie, by uniknąć włóczni weń wycelowanych, przy czym w pień wroga wycinali, jakby ostrza nieprzyjacielskie wcale gro¼ne dlań nie były.


Pff...to by było na tyle Pfft Smile
Edytowane przez Jarvis dnia 30-01-2009 17:16
 
Sagez
Bardzo dobre - chodziło Ci chyba o strzelca lub dragona, bo ''arkebuzera'' nie ma. Ale zaliczone, naprawdę dobrePfft
Pó¼niej uaktualnię pierwszy postWink
 
Jarvis
myślałem o strzelcu, poszperałem trochę w internecie i znalazłem co nie co o arkebuzerach, także tego strzelca pod niego podszyłem Pfft
Dzięki za uznanie Pfft
 
Sagez
Jeśli to strzelec ( jednostka piesza ), to usuń te wzmianki o koniach i będzie dobrze.
 
Jarvis
Strzelec - Na widok ich wymyślnych kapeluszy z piórkiem, lwia część wojska wroga, która siłą na wojenkę ciągnięci byli, bała się ich jak Boga samego. By jeszcze większy popłoch i strach w szeregach nieprzyjaciela szerzyć, strzelcy bronią palną się zainteresowali, porzucając przestarzałe już kusze i łuki. Strzelcy, uzbrojeni w niszczycielski arkebuz, oraz dwa krótsze i mniejsze pistolety, moc niezwykłą posiadali. Obdarowani zwierzęcą wręcz zręcznością, nie zbliżając się do wroga dziurawili ich, jakby sam Pan Bóg kule nosił . Dzięki rezygnacji ze zbroi, szybko przemieszczać się potrafili, a i w zaroślach ukryć się umieli. Niestety, w walce wręcz tak dobrze sobie nie radzili, więc atakowali szybko i niespodziewanie, by uniknąć wroga ciągle na przód prącego, mimo to przerzedzali szeregi nieprzyjaciela. Dzięki ich atakom piechota oraz kawaleria zacna łatwiejsze mieli zadanie.

To na strzelca. W sumie tamten opis nadaje się też na dragona, w sumie tylko je¼dzili na koniach, a nie z nich atakowali, ale i to da się zrobić Smile


Arkebuzer - Na widok nacierającej jazdy, lwia część wojska wroga, która siłą na wojenkę ciągnięci byli, bała się ich jak Boga samego. By jeszcze większy popłoch i strach w szeregach nieprzyjaciela szerzyć, je¼d¼cy bronią palną się zainteresowali. Arkebuzerzy, uzbrojeni w niszczycielski arkebuz, oraz dwa krótsze i mniejsze pistolety, moc niezwykłą posiadali. Obdarowani zwierzęcą wręcz zręcznością, zeskoczyć z konia potrafili w mig, a strzał oddać jeszcze szybciej, po czym dalej mknęli przez pobojowisko, co przewagę im dawało niezmierną. Dzięki rezygnacji ze zbroi, konia nie obciążali, przez co niósł ich przez bitwy pole niczym lew wyciągający łapy do zwierzyny. Niestety, w walce wręcz tak dobrze sobie nie radzili, więc atakowali szybko i niespodziewanie, by uniknąć włóczni weń wycelowanych, przy czym w pień wroga wycinali, jakby ostrza nieprzyjacielskie wcale gro¼ne dlań nie były. Lecz jeśli już doszło do starcia oko w oko, życia swego za darmo nie oddali, w bohaterskim szale nieprzyjaciół raniąc.


To by była na dragona. Smile może być ?
Edytowane przez Jarvis dnia 30-01-2009 22:00
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.33
10,885,219 unikalne wizyty