Witaj Wesnothańczyku
Zobacz temat
 Drukuj temat
Opisy jednostek - Polacy
Sagez
Osoby, które znajdą się w creditsach za swój wkład w powstawanie opisów:
Sagez, Arturion, vul6, Aureliusz777, Jarvis, Poliuks

POLACY - zrobione :
- chłop
Chłop - typowy ''cham'' pańszczy¼niany. Interesuje go tylko żeby swoje w polu odrobić a potem w tawernie się zabawić. Do wojaczki tylko z przymusu, albo w obronie własnej się we¼mie, bohater z niego żaden, żeby nie powiedzieć - murowany kandydat na dezertera. Na polu bitwy kosą na sztorc osadzoną wymachuje, a i łukiem wydoli.
- szlachcic
Szlachcic - nawet jeśli gołota, to dumny i zadziorny, ukochanej ''Najświętszej Rzeczypospolitej'' oraz ''Złotej Wolności'' będzie bronił, zwłaszcza przed ościennym absolutyzmem. Swojego dochodzić będzie po sądach i szablą, choć ostatecznie ( i bez wstydu) na ugodę przystanie. Na wojnę mu nieśpieszno, jako że są sprawy nieporównanie większej atencyi wymagające - wesela, stypy, sejmiki i gospodarowanie - a gospodarz z niego dobry i gościnny. Lubi gorzałkę, zabawy, polowania i wieści z dalekiego świata. Prowadzi spokojny żywot ziemianina, który niezmiernie sobie chwali. Gdy ''Jegomość Król'' podatki na wojnę zarządza - lepiej nie uchwalać, bo jeszcze w wojnę '' lud pokój miłujący'' wplącze. Z pospolitego ruszenia i tak marna będzie dla władcy pociecha. I przez myśl szlachcicowi nie przejdzie, że czyni ¼le - ''Bo jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?''.

Lisowczycy - (inaczej elearzy, Der Polnische Kosacken, Teufel und Bluthunde, homo lisovianus) formacyja lekkiej kawalerii, zorganizowana przez A.J. Lisowskiego na początku wieku. Lisowczyków bano się w niejednym siole. Gdy tylko słychać było tętent kopyt ichnich koni, tedy chowano wszystkie oszczędności do skrzyń, kobiety w lesie czym prędzej ukrywano, każdy bał się o swoją skórę. Gdy już ten oddział nagrabił, nagwałcił i poszalał na potęgę w gospodzie, ruszał prędko, by z niedalekimi wrogami Rzeczpospolitej szablę krzyżować i chwały przydawać.
Lisowczyk szablą pięknie wywija na wszystkie strony i z arkebuza celnie potrafi strzelać. Mimo iż jest najemnikiem, to zawsze dla Rzeczpospolitej walczy ofiarnie, nigdy przeciwko.
Mimo ich waleczności, dzielności i przywiązania do narodu, należy pamiętać, że chłopi zadawali sobie pytanie : co gorsze? Wróg, czy nasi okrutni Lisowczycy?!

Pancerny - Z Kozakami zawsze były problemy, co jakiś czas na żyznej Ukrainie wybuchały krwawe, bratobójcze walki. Były tym niebezpieczniejsze, że wielu Kozaków wydatnie pomagało obrotowi spraw, służąc na kilku frontach w lekkich formacjach jazdy, jako rejestrowi. Wobec gro¼by nielojalności z ich strony, utworzono polski odpowiednik - pancernych. Ich zadania są wyjątkowo niewdzięczne - muszą gonić wrogów Rzplitej po bezkresnych i bezludnych stepach, nie zaznając wiele odpoczynku. Świetnie nadają się do działań dywersyjnych i rajdów głęboko poza granicami ziem Obojga Narodów. Nie posiadają wymyślnych strojów ; noszą się prosto, ubrani w kolczugi, w misiurkach, z szablami i łukami, czasem lancami, obuszkami i pistoletami. W niczym nie przypominają majestatycznych husarzy, choć są równie ważni dla bezpieczeństwa Kresów. Oby ich poświęcenie było hojnie wynagradzane.

Zagończyk - Każdy żołnierz, a już szczególnie weteran liczy się na niespokojnym pograniczu. Niejeden zdobył bezcenne doświadczenie w licznych walkach z Tatarzynami, Turkami, kozaczyzną i Moskalami. Wielu z nich specjalizuje się w zagonach, czyniących moc szkód i prowadzących do całkowitego rozbicia osłabionego wroga, a przynajmniej zahamowania jego postępów. Zwą ich zagończykami - lud¼mi, którzy świetnie pasują do powiedzenia : '' Lach bez konia to jak ciało bez duszy ''. Zagończyk bardzo wiele czasu spędza w siodle i siła z jego poczynań ogrom pożytku głównemu natarciu przynosi, a utrapionemu nieprzyjacielowi spać w nocy spokojnie nie pozwala...

Piechota wybraniecka - Składa się głównie z chłopów w płaszcze odzianych, z szabliskami, rusznicami i toporkami. Prostemu ludowi, do spokojnego zazwyczaj żywota przywykłemu, wojna to beznadziejność ''jak w jasyr tatarski wpaść'' niemalże i nie przykłada się on do wszelkiego obowiązku. Im większe w obozie rozprężenie, tym mniej chłop - wybraniecki zdziałać potem może, przeto przezorniej go do pracy z inżynieryą przydzielać, a ucieczek z pola walki i dezercyi za wszelką cenę unikać.

Dragon litewski - Dragonia to powszechny rodzaj wojska w armiach Obojga Narodów. Wojujący pieszo i konno, w zwarciu i na dystans - są przydatni w każdej potyczce. Mogą też we fortach, zamkach i stanicach zbrojnie stawać, by z obozu zamkniętego wycieczki robić. Ichnie walki zdolności moc korzyści przyjaciołom przydają, a wrogom na utrapienie działają.


Felczer - człowiek znający się dobrze na medycynie nie musi najczęściej obawiać się zbytnio o swój żywot. Nawet jako jeniec z pewnością wynajdzie sobie robotę. Jego umiejętności są drogocenne w czasach, w jakich przyszło mu żyć, a wyrzynanie się nawzajem zwaśnionych stron pozwala udoskonalać sztukę leczenia w wyśnionych wprost warunkach.

Wojownik litewski - Litwini od dawien dawna słynęli z męstwa połączonego z niebywałą dzikością. Szlachcic taki, który zasmakował w sztuce wojennej, staje się jeszcze gwałtowniejszy i do rychłej rozprawy z wrogiem skory. Przodkowie jego krzyżaków ze swej ziemi gonili, nie szczędząc ciosów miecza i okupem za panów gardząc ; jakże więc można tradycję z rodziny płynącą zdeptać?

Medyk to człowiek mądry i inteligentny. Przez wiele lat bycia felczerem swoje umiejętności poszerzał i jeżeli los pozwolił to i nauki u wielkich lekarzy pobierał. Nie straszny mu krwi widok, ani trudne operacje. Gdy w niewolę się dostanie to z życiem zapewne ujdzie, gdyż dobry medyk jest na wagę złota.
Jednak bronić się też potrafi i sztyletem wywija równie dobrze jak przy amputacjach wszelakich, a w dodatku wroga różnymi truciznami zatruć może, a nawet do śmierci doprowadzić.
Z czasem medyk może tak dobrze swej sztuki się wyuczyć, że poważanym i wielkim lekarzem może się stać.

Lekarz to medyk który wniósł się już na wyżyny swych umiejętności. Nie ma już dla niego chorób z którymi by się nie spotkał, chociaż z leczeniem ich jest już gorzej. Mimo to udaje mu się sprawniej przeprowadzać różnorakie operacje, czy zabiegi wymagające sporej precyzji. Ci wybitni lekarze leczą zazwyczaj tych żołnierzy którzy są wyżej w wojskowej hierarchii.
Jego sztylet nasączony trucizną jest zabójczy, nie mówiąc już o idealnie wycelowanym ciosie w plecy.

Hetman Polny Koronny - Po wielu orężnych przewagach i zasługach, a może i po znajomości bąd¼ korzystnych koligacjach, dowódca otrzymuje buławę hetmana. W przypadku hetmana polnego zobowiązuje ona do strzeżenia niespokojnych granic, wizytacji umocnień, zwalczania pospolitego bandyctwa, pomagania uciśnionym oraz uczestniczenia w działaniach zbrojnych. Jeśli jej posiadacz zasłynie jako świetny wódz to czeka go świetlana przyszłość i zaszczyty, tym bardziej, że nic nie zapowiada upragnionego nadejścia lat dobrobytu i pokoju. Jeśli jednak spocznie na laurach, prędzej czy pó¼niej ( zważając na niespokojnych sąsiadów raczej prędzej ) skończy się to katastrofą nie tylko dla jej posiadacza, ale także połączonych Korony i Litwy.

Hetman Wielki Koronny - Kiedy hetman polny koronny udowodni swoją wartość na polu walki, może awansować na hetmana wielkiego. I choć prostemu ludowi wydawać się może, że znaczy to mniej niż wierna służba w siodle z szablą w ręku, jest to nieprawda. Od szczęśliwego ( albo i nie ) posiadacza buławy zależy bowiem więcej, niż od samego króla. Musi przy tym dbać o interesy wojska koronnego, współpracować ze swoim litewskim odpowiednikiem i nieustannie doglądać rubieży. W jego rękach spoczywa ogromna ( jak na demokrację szlachecką ) władza, a wojska Obojga Narodów, mimo swoich skromnych rozmiarów są siłą, z którą musi się liczyć każdy. I niech hetman pamięta, że spadaniu ze szczytu towarzyszy większy rozgłos, niż jego osiąganiu...

¯ołnierz zaciężny - Wojska zaciężne już od dawien dawna gościły na stałe niemal w granicach Rzplitej, od kiedy pospolite ruszenie pokazało swojego marnego ducha walki w wojnie Zakonem Krzyżackim. Zachodni najemnicy, przywykli walczyć inaczej niż na sposób polski, dobrze uzupełniają zacną sztukę wojenną Obojga Narodów. Taki żołnierz zaciężny jest zazwyczaj biegły w obsłudze broni palnej i fechtunku, umie też je¼dzić konno. Ponadto po pewnym czasie powinien sobie przyswoić tutejsze sposoby wojaczki i poprzeć je doświadczeniem, stając się mistrzem w każdym calu. Do walki będzie się sumiennie przykładał, bo jeśli zginąć przyjdzie, wszystek pieniądz tedy przepadł...

Szpital polowy - tajemna dla wielu sztuka przywracania pozornie już umarłych do świata żywych jest wydatnie jeszcze bardziej niezwykła wówczas, gdy dokonuje się w zabarwionym delikatnie na czerwono namiocie chirurgów polowych. I choć krzyki stamtąd wypływające niejednego zmarłego postawiłyby na nogi, ilość rannych zdolnych po niedługim czasie do dalszej walki świadczy o ekstraordynaryjnej wprost przydatności tego przybytku.

Armatka - Na dynamicznym polu bitwy o wiele bardziej przydają się małe armaty niż potężne działa używane przy oblężeniach. Armatki takie szybko przerzedzają wrogie szeregi, wprowadzając panikę i chaos. Są wielką pomocą zarówno w ataku, jak i w obronie, zniechęcając wroga do walnego szturmu. Już posiadając niewielką ich ilość, lecz mądrze obsadzoną, dobry dowódca może pokusić się o trzymanie nieprzyjaciela w śmiertelnym szachu.

Armata - Większe działa przydają się również do oblężeń i niszczenia umocnień polowych. Dobrze zorganizowany lud ognisty urządzi kilkoma salwami istną sieczkę we wrażych szeregach, potrzeba tylko dobrych dowódców, znających pole bitwy i sztukę wojenną na tyle dobrze, by całe wojsko stanowiło sprawny mechanizm, z impetem wwiercający się w masy ludzi, koni i stali, a wychodzący z nich ostatecznie w krwawym ukropie. ¯yw i zwycięski.

Magnat litewski - nie wszystkim pieniądze odbierają miłość do wojennych przygód. Niektórym pieniądze dają do tego większe możliwości - lepszego ekwipunku, własnych oddziałów i wywierania nacisków na ważne persony. O wiele więcej chwały pole bitwy przynosi szlachetnie urodzonym o ile ci zdają sobie z tego sprawę i wiedzą, jak walczyć, by cało i ze sławy przybytkiem cało i szczęśliwie ujść.

Strzelec - Na widok ich wymyślnych kapeluszy z piórkiem, lwia część wojska wroga, która siłą na wojenkę ciągnięci byli, bała się ich jak Boga samego. By jeszcze większy popłoch i strach w szeregach nieprzyjaciela szerzyć, strzelcy bronią palną się zainteresowali, porzucając przestarzałe już kusze i łuki. Strzelcy, uzbrojeni w niszczycielski arkebuz, oraz dwa krótsze i mniejsze pistolety, moc niezwykłą posiadali. Obdarowani zwierzęcą wręcz zręcznością, nie zbliżając się do wroga dziurawili ich, jakby sam Pan Bóg kule nosił . Dzięki rezygnacji ze zbroi, szybko przemieszczać się potrafili, a i w zaroślach ukryć się umieli. Niestety, w walce wręcz tak dobrze sobie nie radzili, więc atakowali szybko i niespodziewanie, by uniknąć wroga ciągle na przód prącego, mimo to przerzedzali szeregi nieprzyjaciela. Dzięki ich atakom piechota oraz kawaleria zacna łatwiejsze mieli zadanie.

Dragon - Na widok nacierającej jazdy, lwia część wojska wroga, która siłą na wojenkę ciągnięci byli, bała się ich jak Boga samego. By jeszcze większy popłoch i strach w szeregach nieprzyjaciela szerzyć, je¼d¼cy bronią palną się zainteresowali. Arkebuzerzy, uzbrojeni w niszczycielski arkebuz, oraz dwa krótsze i mniejsze pistolety, moc niezwykłą posiadali. Obdarowani zwierzęcą wręcz zręcznością, zeskoczyć z konia potrafili w mig, a strzał oddać jeszcze szybciej, po czym dalej mknęli przez pobojowisko, co przewagę im dawało niezmierną. Dzięki rezygnacji ze zbroi, konia nie obciążali, przez co niósł ich przez bitwy pole niczym lew wyciągający łapy do zwierzyny. Niestety, w walce wręcz tak dobrze sobie nie radzili, więc atakowali szybko i niespodziewanie, by uniknąć włóczni weń wycelowanych, przy czym w pień wroga wycinali, jakby ostrza nieprzyjacielskie wcale gro¼ne dlań nie były. Lecz jeśli już doszło do starcia oko w oko, życia swego za darmo nie oddali, w bohaterskim szale nieprzyjaciół raniąc.

Wielki dragon - Dragoni budzą respekt i szacunek, nawet wśród szlachty. Dlatego też bardziej zacni i zasłużeni towarzysze broni byli nagradzani oficerskimi stopniami, oraz arkebuzerem potężniejszym i okuciem przypominającym smoka zdobionym, na znak miejsca w hierarchii zajmowanego. Wielcy Dragoni ducha walki w kamratach budzili, swoją wzniosłą postawą i umiejętnościami, oraz pewnością siebie, która dość rzadko na froncie jest spotykana. Z dumą flagę pułku swego d¼wigali przy plecach, mknąć przez pole walki niczym żywy pomnik męstwa i odwagi.
W posługiwaniu się bronią palną doszli do perfekcji, a i władanie szabelką lepiej im wychodzi, ni¼li zwykłym dragonom.

Strzelec - Co bardziej doświadczeni strzelcy, gromadząc łupy, utworzyli małe fortunki. Dzięki nim stać tych mistrzów broni palnej na udoskonalenie swego wyposażenia. Finezyjnie zdobione muszkiety, arkebuzy, oraz inne bandolety, nie tylko piękniejsze, ale i gro¼niejsze są zarazem. Celność i skuteczność tych waszmości również jest niebywale większa ni¼li początkujących rekrutów. Z dumą stają w pierwszych szeregach, aby otuchy dodać przestraszonym młodzianom, którzy siłą na front zaciągnięci byli.

strzelec ( 3 ) - Tylko nieliczni łaskę darowaną od Pana mają przeżyć tyle bitew, co ci bohaterzy. Dzięki swojemu wojennemu doświadczeniu, jak i znajomości wroga, nieoceniona ich pomoc jest dla Wojsk Obojga Narodów, dlatego oficerskie stopnie często posiadają i pułkiem swoim kierują. Ich wskazówki rekrutom młodym przeżyć pozwalają, jak i większą ilość nieprzyjaciół w imię króla podziurawić. Odziani w przepiękne mundury specjalnie dlań szyte, uzbrojeni we wszelkie rodzaje bandoletów, którymi posługiwali się wprawnie niczym diabły jakie, postrach wśród chojraków największych w szeregach wroga siali, a respekt ogromny wzbudzali wśród swoich. Staż w armii długi pozwolił im na udoskonalenie szabelką walki, dzięki czemu dorównują już towarzyszom w tym się specjalizującym, przez co szacunek jeszcze większy mają i respekt.

Chorąży - Czymże by była armia króla najjaśniejszego bez tych dzielnych bohaterów? Bez żadnego strachu, przyodziany w lekką zbroję, z pieśnią na ustach Boga chwaląc nieprzyjaciół tratuje niczym taran, nie zważając na sztandar dumnie niesiony, którego bronić musiał jak siebie samego. Ulubioną jego bronią jest szabelka, którą, jak na szlachcica przystało, wywijać zręcznie ten waszmość umie, przy czym efektownie i efektywnie wroga szeregi przerzedza. A gdy zastanie potrzeba na odległość się z Turkiem czy Szwedem rozprawić, obsługa palnej broni obca mu nie jest i strzał celny z garłacza tudzież puffer'a oddać potrafi.

Wielki Chorąży - Szlachetnym i prawym być musi ten, który dostąpił zaszczytu dzierżenia królewskiego sztandaru. Ku niemu spoglądają oczu setki, z nadzieją bąd¼ trwogą w sercu, toteż chorąży winien odpowiednią estymę wzbudzać i pewnie - w razie potrzeby jakowej - szablą robić, z pistoletu palić, na uwadze mając przeto, by drzewce pewnie a mocno stało, dla ogólnej poprawy kondycyi sił walczących opodal, ramię w ramię. Bowiem wżdy sztandar upada, całe wojsko impet i zapał do walki traci, klęski pewnej i niechybnej wypatrując...

Adept husarski - zaszczytem zaiste dla szlachcica polskiego być musi wstąpienie do husarii. Elitarni owi kawalerzyści stanowią postrach wrogów Rzeczpospolitej. Atrybutem ich są ekstraordynaryjnie wręcz wielkie skrzydła do pleców przytroczone. Uposażeni w szable i kopie, ławą do boju idąc z pieśnią na ustach trwogę wzbudzić potrafią w najmężniejszym nawet sercu. Wspaniałym zaprawdę jest widok szarży husarii. Nie każdy jednak pozwolić sobie może na dołączenie do owej formacji. Oprócz cnót takich jak odwaga czy siła, kandydat na husarza majątek posiadać także winien, bowiem kosztów ponoszonych przez husarza na zakup i utrzymanie rynsztunku oraz konia małymi nazwać nie można. Adeptowi husarskiemu brakuje jeszcze doświadczenia w boju, jednakże z przyczyny mnogości wojen toczonych przez Rzeczpospolitą może wkrótce nadrobić ów brak.

Husarz - najsłynniejsza jednostka kawalerii w dziejach Rzplitej Obojga Narodów, konnicą stojącej. Swą potęgą Husaria sieje strach wszędzie, zabójczą skuteczność zawdzięczając wyjątkowej i doskonałej taktyce bazującej na połączeniu zwinności z impetem uderzenia. Przy szarży nabiera sporej prędkości w szyku lu¼nym pozostając, nie narażona na ostrzał wroga. Zacieśnienie szeregu w ostatniej chwili sprawia, że cały oddział przeciwnika z powierzchni ziemi zmiecion udaje się pospiesznie do Krainy Wiecznej Szczęśliwości (czy to Szwed czy Ruski, Tatar z Turkiem takoż). Znakiem szczególnym anielskie skrzydła oraz długa niczym drzewo kopia która przebija wrogów z łatwością. Po złamaniu kopii Husarze wyciągają nadziaki lub szable i dobijają tych którzy jeszcze utrzymali się na nogach. Mało kto z nimi zadziera, jeśli nie ma przy sobie chłopa z piką zdolną długością dorównać husarskiej kopii.

Wielki husarz - niewielu wojowników na całym szerokim świecie zdolnych byłoby dotrzymać pola tak doświadczonemu husarzowi. Wspaniali owi żołnierze to chluba armii Rzeczpospolitej. Ich szarża jest straszliwą techniką bojową, dzięki ogromnemu impetowi kopia może powalić nawet najwytrzymalszego z przeciwników. Wróg na widok atakującego na czele jazdy skrzydlatego je¼d¼ca często przerywa szyki, takie przerażenie sprawiają mity narosłe wokół zabójczej skuteczności tej formacji oraz widok w pełni opancerzonej olbrzymiej postaci wyglądającej niby anioł na pędzącym wielkim koniu. Prócz kopii, do mistrzostwa doprowadzili owi husarze umiejętności we władaniu nadziakiem oraz szablą. Posiedli też sztukę posługiwania się pistoletem. Szarża husarzy niejednokrotnie przechyliła szalę zwycięstwa na stronę wojsk Rzeczpospolitej, a ich siła, zdyscyplinowanie, wytrzymałość oraz zręczność budzą dumę w szlacheckich sercach, zaś trwogę u nieprzyjaciół.
Edytowane przez Sagez dnia 28-02-2009 15:47
 
Arturion
Ej gdzie można zobaczyć pełen spis jednostek? Te co są w pierwszym poście tematu np. Polacy to aktualne jednostki?
 
Vetch
Mógłbym zrobić opis, tylko dajcie jednostkę. Znam dobrze historięWink
 
http://vetch-dziennik.blogspot.com
Sagez
Tak, to te jednostki w pierwszych, długich postach z numerkami.
 
Arturion
Chłop - ciężkie było życie chłopa, ziemię musiał uprawiać, często żył w nędzy. Ale za swoją Rzeczpospolitą zawsze
stawał murem. Chłop raczej nie przeprowadzi morderczego natarcia na wroga, ale do wykańczania przeciwników
może się nadawać i płacić za niego dużo nie trzeba. A waleczność jego i miłość do ojczyzny jest wielka jak kraj cały.

Wyposażony jest w kosę którą od dzieciństwa trzyma, a i łuk nie jest mu obcy.


Starałem się nadać specyficzny styl temu Smile
 
vul6
No i już mamy błędy - z chłopów byli tacy patrioci jak i wojacy. Jeśli walczyli to tylko dlatego że im ich pan kazał bronić swoich włości, nie byli na tyle odważni żeby swoich chałup bronić...
 
Arturion
Ups... Pierwszy opis i już wpadka Sad(
 
Sagez
Nic się nie stałoSmile Czasu jest bardzo wiele!
Spróbuj wczuć się w rolę biednego chłopka odrabiającego pańszczyznę dla znienawidzonego szlachcica. Do walki stawałbyś wtedy, kiedy by ci zapłacili, musiałbyś się bronić, albo w Twojej wiosce rabowali i gwałciliby SzwedziWink
Będziemy musieli potem wybrać najlepszy styl, żeby opisy były mniej więcej jednolite.
Będzie dobrzeWink
 
Arturion
Niedługo poprawię ten swój opis Smile
 
Aureliusz777
1.Chłop

¯ywot chłopa trudny jest w polu pracują za siebie i za pana,złota i jedzenia mało jednak tylko pod gro¼bą pana lub śmierci chwytają za broń.Często giną jednak ci którzy przeżyją wielką przyszłość przed sobą mają.
„Na współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.”
Ernest Hemingway
 
Arturion
Chłop - typowy chłop pańszczy¼niany. Interesuje go tylko żeby swoje w polu odrobić a potem w tawernie się zabawić. Do wojaczki tylko z przymusu, albo w obronie własnej się we¼mie, zbyt bohaterski to on nie jest, żeby nie powiedzieć kandydat na dezertera.

Na polu bitwy kosą wymachuje, a i obsługi łuku się nauczył.


Lepiej? ^^
 
Sagez
Chłop - typowy ''cham'' pańszczy¼niany. Interesuje go tylko żeby swoje w polu odrobić a potem w tawernie się zabawić. Do wojaczki tylko z przymusu, albo w obronie własnej się we¼mie, bohater z niego żaden, żeby nie powiedzieć - murowany kandydat na dezertera.

Na polu bitwy kosą na sztorc osadzoną wymachuje, a i łukiem wydoli.
- przeróbkaWink

Poprawiłem nieco Twoją drugą wersję. Była o wiele lepsza od wcześniejszej. Długość w sam raz i dość klimatyczne. Co myślicie o moich poprawkach?
Vul - brakuje jeszcze czegoś czy przechodzi?
 
inferno8
Mi to odpowiada.

Jak dla mnie to taki opis powinien zawierać chociaż jedno zdanie o realiach historycznych ("swoje w polu odrobić" ), jedno na charakter jednostki ("bohater z niego żaden" ) i dwa (lub jedno) na opis wyglądu i uzbrojenia. Trzeba też pamiętać o długości. Nie za krótkie, ale też nie za długie.
Myślę też nad stylizacją narodową. Przykładowo opisy Kozaków powinny być prawie wulgarne w zestawieniu z majestatycznymi, wręcz kronikarskimi opisami Szwedów.
Edytowane przez inferno8 dnia 13-01-2009 16:28
 
Arturion
O czyli moje się spodobało? Smile To znaczy, że przeszedłem pierwszy etap kwalifikacji i mogę pisać następne opisy? Smile

A ta stylizacja to dobry pomysł!
 
Sagez
Zatwierdziłbym, ale chciałbym poznać zdanie Vula. W międzyczasie możesz podać następne - ale w kolejności, a nie np. pisać o RosjanachWink
 
vul6
Jest chyba OK, możecie jechać dalej
 
Aureliusz777
Powiem w prost będę się pchał (za przeproszeniem na krzywy r**) także pisać opisy jednostek

Szlachcic

Chłop po wielu stoczonych bitwach może oczekiwać na wielki zaszczyt pana czyli na zostaje mianowany na szlachcica.Nawet jako szaraczek w śród magnatów może za swoje zasługi oczekiwać szacunku i szablą dalej będzie chronił swego kraju.
„Na współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.”
Ernest Hemingway
 
inferno8
Wiecie co? Może lepiej byłoby zmienić nazwę tego wątku na "Polacy - opisy". Wtedy mielibyśmy porządek i nic by nie zginęło. Nie wyobrażam sobie mieć wszystkie opisy w jednym temacie...

@Aureliusz: wybacz, ale słabo. Skupiłeś się tylko na pewnej niesamowicie wyjątkowej sytuacji, a szlachta jako warstwa społeczeństwa nie brała się od chłopów. Można by dać zamiast tego całą dygresję o sarmatach, co w moim mniemaniu znacznie lepiej by wpłynęło na opis.
 
Sagez
''Chłop po wielu stoczonych bitwach może oczekiwać na wielki zaszczyt pana czyli na zostaje mianowany na szlachcica.Nawet jako szaraczek w śród magnatów może za swoje zasługi oczekiwać szacunku i szablą dalej będzie chronił swego kraju.''

Mój komentarz:
1. Chłop raczej nie miał szans na wiele bitew, a tym bardziej na uznanie.
2. Magnaci nie musieli liczyć się często nawet z królem, a co dopiero z jakimś tam mianowanym na szlachcica chłopem - o szacunku mowy być nie może.
3. Nie na temat, nie piszesz o Bartoszu Głowackim ( mu wystarczyła jedna bitwa )
4. Szlachta chodziło raczej o ''Złotą Wolność'' i warcholstwo, ile w tym było patriotyzmu - ciężko stwierdzić.
Może mało wskazówek i enigmatycznie, ale do wszystkiego trzeba dochodzić samemu. Ewentualnie zawsze mogę przerobić szkielet opisu - a jak się postaracie i ile w tym będzie waszej pracy a ile ''szlifierki'' to już inna sprawaWink Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Może być ciekawie - tylko nie pchać mi się tu z ważnymi jednostkami typu hetman czy husarz - one będą otoczone specjalną kuratelą. Trening czyni mistrza.
Edytowane przez Sagez dnia 13-01-2009 22:13
 
Arturion
A ja mam lisowczyka! Grin Co sądzicie o tym?

Lisowczyk - Lisowczycy to je¼d¼cy sławni w Europie całej. Formacja ta przez niejakiego A.J. Lisowskiego stworzona została.
Wyróżniali się oni odwagą i żądzą walki niezmierną. Niestety wśród nich było wielu rabusiów, gwałcicieli i okrutników przez co lud bał się ich wielce.

Każdy Lisowczyk świetnie szablą wywijał, a i z arkebuza celny strzał oddać potrafił.
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.17
8,313,070 unikalne wizyty