Witaj Wesnothańczyku
Zobacz temat
 Drukuj temat
Zestaw Survivali
Deidara
Serwer Dodatków obfituje w scenariusze survivalowe, które jednak odbiegają od standardów Wesnoth, robiąc z rozgrywki grę rpg, arenę gladiatorów bądź coś jeszcze innego. Chciałbym stworzyć zestaw map survivalowych, dosyć podobnych do Mrocznej Przepowiedni. Nie wszystkie będą jednak posiadały te same elementy. Fajnie byłoby także, by przynajmniej niektóre z takich scenariuszy miały warianty dla jednej, dwóch, trzech lub czterech osób.

Każdy scenariusz miałby swój urok i wyróżniał się czymś, jednak nie chcę tworzyć rzeczy niepowtarzalnych. Mechanik niedostępnych w podstawce, takie jak modyfikowanie terenem przez gracza, nowe jednostki itd., wolałbym uniknąć. Znaczy... Jeśli, dajmy na to, na mapie byłyby skamieniałe posągi trzeciopoziomowych jednostek i ożyłyby w ostatniej fali przeciwników, żeby nas zaatakować, to by było spoko. Jednak artefakty, rozwój statystyk, budowanie wiosek i wszystkie tego typu udziwnienia odpadają.

Niektóre scenariusze (albo wszystkie) mogłyby mieć system prostych dialogów, jak w przypadku Mrocznej Przepowiedni. Kilka z nich byłoby też dostosowanych do danej rasy bądź fale wrogów nie byłyby losowe. Mam tutaj na myśli scenariusze, w których jako krasnoludzcy bracia bronilibyśmy naszej podziemnej twierdzy bądź jako wieśniacy musieli bronić się przed hordami nieumarłych.

Oczywiście chciałbym, by fale wrogów były w znacznej części tych scenariuszy niepowtarzalne, jednak stabilne (określona liczba jednostek danego poziomu, strzelców, magów i wojowników w danej turze). Tak, by nie okazywało się, że algorytm wylosuje jakieś strasznie trudne bądź strasznie banalne fale wrogów, jednak żeby owe fale nie były do przewidzenia pod względem doboru jednostek.

Mam kilka luźnych pomysłów co do scenariuszy, jednak moglibyśmy rozwijać je w czasie. Póki co przedstawię jeden: Ba Sing Se. Nazwa na pewno znajoma dla fanów kreskówek. Mapa wyglądałaby następująco: dosyć duże miasto (wariant dla dwóch, trzech lub czterech graczy) na środku. Najlepiej piaskowa twierdza. Cała reszta terenu usłana bagnami, rzekami, polami, wzgórzami, lasami, górami, śniegiem i pustynią. Oczywiście w miarę normalnych, naturalnych odstępach. Z Mrocznej Przepowiedni można by zabrać motyw zmieniającego się klimatu. I to wszystko. Fale wrogów losowe, możliwość wybrania przez graczy dowolnej frakcji. Taka Mroczna przepowiednia właśnie, tylko na innym terenie. Mapa byłaby nieco większa, zaś ilość tur dłuższa.
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Piko
Brzmi trochę jak Colloseum na większa skalę, lub - trochę bardziej niż "trochę" - jak Orocia. Wierzę jednak, że dzięki zagęszczeniu utalentowanych osób jakie występuje na naszej stronie, uda nam się nadać scenariuszowi unikatowego twistu.

Kilka rzeczy, do których bym się doczepił, w tym fundamentalne problemy:

- Jeżeli dajemy nazwę żywcem zaczerpniętą z kreskówki, to czy poczyniliśmy kroki aby scenariusz w jakiś sposób ją odzwierciedlał, żeby zawarte nawiązania komponowały się w całość?

- Rozumiem, że fale wrogów będą generowane losowo, lecz spośród wyznaczonej puli? Brzmi dobrze, ale pamiętajmy że podpisy typu "Tura: 8 Przeciwnicy: nieumarli" nie są wstawione bez powodu. Prowadziliśmy kiedyś na discordzie debatę odnośnie tego, czy gracze lubią niespodzianki i sporo z tego można nałożyć na kontekst scenariusza survivalowego. Nie oszukujmy się - BfW jest powolną grą, zwłaszcza gdy pozostali gracze się ociągają, a gry potrafią trwać naprawdę długo - nawet około 6 godzin w przypadku meczy PvP, o grach kooperacyjnych nie wspominając. Po tak długiej batalii, gracz nie chciałby odpaść bo jako przeciwnicy trafią się nieumarłe szkielety, podczas gdy on przygotował łuczników licząc na atak smoków;

- Zazębiłem się przy tym w odrębny temat - sporo survivali nie robi fal wrogów o podobnej tematyce, a raczej różnorodnej, aby na początku rozgrywki gracz nie miał problemów nie do przeskoczenia, gdy jego frakcja okaże się bardzo kiepska na wylosowanych przeciwników.

- Należy też przemyśleć wzmiankę o rozmiarze mapy. Bardzo często gracze wybierają mniejsze, klaustrofobiczne wręcz scenariusze, aby dało się je ukończyć w jeden wieczór. Nie mówię, że duża mapa nie może wypalić - wręcz przeciwnie, na takie też znajdzie się miejsce w puli dodatków. Ale trzeba to zrobić dobrze, bo mało kto lubi spędzanie długich tur na relokacji jednostek i manewrowaniu na mapie większej niż potrzeba. Kunszt mapmakingu opiera się nie tyle na rozmachu, co na finezji. Smile

W każdym razie, jak już ustalimy co i jak to możemy machnąć taki scenariusz i zobaczyć jak wyjdzie w praniu. Czuję, że to robota na jeden weekend, która rozciągnie się na następny tydzień wyłącznego poprawiania zachowań AI. Grin
 
Deidara
Uwagi jak zwykle celne i dające do myślenia. Postaram się rozwiać je jak najlepiej, przynajmniej w kontekście tego pierwszego scenariusza, który dobrze byłoby zrobić. W innych możemy bowiem bawić się w kolejne udziwnienia.

Co do tytułu scenariusza, Ba Sing Se (wymawiane fonetycznie) wyróżniało się w kreskówce kilkoma murami otaczającymi miasto, które bardzo przypominały te pustynne z Wesnoth. Dlatego bym ich użył, choć oczywiście nie zamykał fortecy w kilku pierścieniach, mapa musiałaby być wówczas gigantyczna! Poza tym przeniesienie realiów Awatara na Wesnoth byłoby raczej trudne. W serialu animowanym miasto zostaje zaatakowane przez magów ognia. Moglibyśmy nawiązać do tego, ustalając ostatnią turę w taki sposób, by zaatakowali właśnie oni. Więcej możliwych powiązań nie widzę, choć mogłyby takie być w dialogach bądź podpisach heksów. Jeśli komuś to nie odpowiada, zawsze możemy zmienić nazwę scenariusza.

Co do podpisywania heksów, by pokazać graczom, czego mogą się obawiać w danej turze... Jestem stanowczo przeciwny takim zagraniom. Wolałbym, by nasze survivale mogły być rozgrywane po kilka razy na różne sposoby, z różnymi przeciwnikami. Co zaś tyczy się fal wrogów, chodziło mi o dobieranie ich w sposób inny niż na podstawie rasy, by gracze mogli dostosować się do sytuacji niezależnie od tego, jaką frakcją grają i jakie zrekrutowali jednostki. Przykładowo, w fali składającej się z ośmiu przeciwników, dwie jednostki musiałyby posiadać drugi poziom, z czego jedna byłaby wojownikiem a druga łucznikiem. Pozostałe sześć jednostek byłyby na pierwszym poziomie, z czego trzech ofensywnych (ataki wręcz bądź na dystans) i trzech defensywnych (jednostki trudne do trafienia, leczące, spowalniające). Rasy mogłyby się mieszać. Oczywiście moglibyśmy też bawić się ustawieniami (by w danej fali mogły się pojawiać np. 2 jednostki trzeciego poziomu, jednak kosztem 3 jednostek pierwszego). W to jednak na razie bym nie wchodził. Zobaczymy, czy będzie to potrzebne.

Co do rozmiaru tego scenariusza, powinien być moim zdaniem nieco większy od Mrocznej Przepowiedni. Już mówię, dlaczego. Po pierwsze, w scenariuszu, do którego się odnoszę, twierdza nie znajduje się po środku, a przy prawej granicy mapy. Ta sama granica jest też wolna od fal wrogów (nie licząc górnego i dolnego rogu, choć zdarza się to rzadko). Fale wrogów nigdy nie pojawiają się także na środku mapy, przez co gracz może ustawić tam swoje wojska i działać nimi szybko, gdy pojawi się wróg. W naszym survivalu będzie inaczej: twierdza znajduje się na środku, zaś fale wrogów mogą nadchodzić z każdej strony (oczywiście przylegając jakąś swoją częścią do krawędzi mapy).

Nie chcę sytuacji, w której rozgrywka będzie za prosta, ponieważ trzymanie jednostek w fortecy i bierne czekanie bądź dopadanie wroga wszystkimi jednostkami w jednej turze będzie załatwiało sprawę. Mgła wojny powinna więc otaczać wszystkie krawędzi mapy przynajmniej na trzy heksy w momencie, gdy rozpoczynamy scenariusz. To każe nam rozmieścić jednostki po różnych częściach mapy taktycznie (przewiduję tury, w których główne siły wroga atakują np. z północy, zaś dwa nietoperze z południa). Utrzymywanie wiosek i kontrolowanie terenu powinno być tutaj naprawdę ważne. A także szybkie przystosowywanie się do zmian klimatycznych, które jednak moglibyśmy sygnalizować poprzedzającym je dialogiem.
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
Aureliusz777
Z rzeczy zaimplementowanych w podstawce to kojarzę, że w jednej kampanii jednostki w dzień były ludźmi, w nocy nieumarłymi. Jeśliby tego użyć, mogłoby to podnieść poziom trudności i zmuszałoby nawet świadomego takiego triku gracza do konieczności zmiany strategi z tury na turę. Wtedy ww. polowanie było utrudnione i wysoce ryzykowne, teren zacząłby odgrywać większą rolę niż pora dnia.
„Na współczesnej wojnie… giniesz jak pies, bez szczególnego powodu.”
Ernest Hemingway
 
Deidara
Chciałem odkopać ten temat. Na stworzenie fajnego survivalu chyba nie ma za bardzo co liczyć w najbliższym czasie, ale chciałem spytać, czy nie znacie żadnych, które wpisywałyby się w mój gust.

Ostatnio zacząłem grać w Wesnoth razem z dwójką przyjaciół i trudno nam znaleźć przyjemny survival dla trzech osób. Zależy nam na tym, by grać ze sobą (a więc wszystkie mapki pokroju: "niech każdy walczy sam, a w trzydziestej turze otworzymy wam przejście" odpadają). Zależy nam też na tym, by był to survival, a nie gra RPG (czyli odpadają też wszystkie produkcje: "wejdź do namiotu i ulepsz jednostkę za pieniążki"Wink.

Znacie coś wartego polecenia? Przegrzebałem już chyba cały serwer dodatków, ale natrafiłem tylko na jeden survival dla trzech graczy, taki osadzony na wyspie, w którym w ostatnich turach gracze mierzą się ze smokiem. Właśnie wczoraj udało nam się go przejść.
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
 
ForPeace
World Conquest II. Legendarna kampania MP składająca się z 6 kolejnych pseudosurvivali. W pierwszej rundzie gramy na jednego przeciwnika AI że znacznie większą ilością, w każdej kolejnej na o jednego więcej. Każda z frakcji która się tu pojawia jest miksem jednostek z dwóch frakcji ery domyślnej. Do tego dochodzą ciekawe itemy i inne dodatkowe opcje.

Poziom jest wymagający nawet dla doświadczonych graczy więc polecam zacząć na najłatwiejszym poziomie.

Odpisałbym na to wcześniej, niestety dość rzadko ostatnio zaglądam na forum.
Mój ladderowy profil

"10 lat mówisz? Jak ja mówię że gram 10 lat to przychodzą ludzie i mówią że grali 15 i nic się nie znam na tej grze bo nie grałem jak PRAWDZIWI prosi grali. xD" ~Hejnewar
 
Hejnewar
3p Survival z Nosmos Survivals polecam to wręcz klasyka survivali dla mnie.
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.14
10,819,847 unikalne wizyty