Witaj Wesnothańczyku
Zobacz temat
 Drukuj temat
Najgorsi wrogowie
Sagez
Frakcje, z którymi nienawidzimy walczyć - z różnych względów - np. wyglądu czy ogólnego wrażenia ''przedobrzenia''. Jest też druga strona medalu - zwycięstwo daje o wiele więcej satysfakcji...
Ja nie znoszę Kalify. Sprawiają wrażenie złośliwych i hardych wojowników i tacy są. Przegięci coverowo i liczebnie. Ich orzełki zajmują wioski do czasu nadejścia głównych sił. Ogólnie to albo od razu my ich przyciśniemy, albo oni powoli będą rozgniatać nas. Ponoć byli wzorowani na armiach Persów, ale ta dziwna nazwa...
Teraz historycznie. W 627 roku naszej ery Bizancjum ( moje ukochane ) pod Niniwą pokonuje Persów, swego najgorszego wroga. Imperium wali się, Mahomet wychodzi z cienia. Ostatecznie Imperium Perskie upada w 640 roku a Bizancjum zyskuje jeszcze gorszego wroga, bo muzułmanie są nieustępliwi. Po paru setkach lat, atakowane całkiem jak Polska, ze wschodu i zachodu, Bizancjum upada( 1453 ). Zwycięski pochód zostaje zatrzymany dopiero w 1683.
Brakuje mi frakcji bizantyńczyków. Może kiedyś coś z tym zrobię, ale to kiedyś i offtopWink Przez złe skojarzenia i ogólny brak wad Kalifa to ci, których najlepiej mi się ścina i za którymi nie ''przepadam''Wink
A Wy?
Edytowane przez Sagez dnia 15-02-2009 16:27
 
vul6
Z muzułmanami nie do końca tak było że dopiero w 1683r. zostali zatrzymani. W zasadzie w 732 zaczęli odwrót w zachodniej Europie, a potem była rekonkwista i już nigdy tam nie wrócili.

Co do samych znienawidzonych frakcji - bardzo lubię grać elfami, a zawsze jak grałem w BfW z kuzynem to włączał nieumarłych jako przeciwników. W końcu zdechlaki mi się strasznie przejadły i nie lubię z nimi walczyć gdyż wymuszają dosyć specyficzną strategię gry za którą nie przepadam.
 
Blq
Nie lubię walczyć z lojalistami. Dranie straszne z nich ; o
Face down, arms out
Nailed to the cross of doubts
Blood runs like rain
Drowning for this world in vein
Crown of black thorns
Human skin ripped and thorn
Where is your savior now?
 
http://last.fm/user/Black_Sluggy
metinowiec
Nie nawidze walczyć z smokami Frown
Cool
 
ygbut
Na każdą rasę jest sposób na lojalistów najlepsi są orkowie,a na smoki każda rasa, która mam maga (są wrażliwi na magię oprócz ognia oczywiściePfft)
 
Sagez
Mogłeś napisać, z kim nie lubisz walczyć. Dyskusje potem, trzymajmy się tematu.
Metinowiec, nie zaszkodziłoby uzasadnićWink
 
pjortek
Jeżeli jesteśmy w temacie zbaczania z tematu, to przecież smoki najbardziej nie lubią kłującej Smile.

Osobiście najbardziej irytują mnie nieumarli, szczególnie szkielety z toporkiem i licze (liczowie?).
Dlaczego? Ponieważ stroją sobie żarty z z kłującej i siecznej, którą chyba posługuje się dużo jednostek.
Ale Masz rację, Sagez, nic tak nie poprawia humoru jak dżwięk połamanych kości Grin.
 
SIRKUPUS
najbardziej wkurzające są elfy oraz te dzewce i sylfidy
 
peroox
Nieumarły nie jest najlepszy.
Tylko Elfy mają słabe szanse z nimi.
Broń sieczna jest dobra na drzewce, które prócz maga i szamanek jest najlepszy na nieumarłych
Póki nieumarły nie będzie miał dobrych duchów, adeptów, każda inna rasa ma z nim łatwo, szczególnie Lojaliści, Krasnoludy, Smoki czyli połowa ras w normalnej grze. Tylko specyficzna taktyka pozwala wygrać.
 
Zaku
Polemizowałbym Peroox.

Ja też nie lubie walczyć przeciwko truposzom. I nie potrafie uzasadnic tej decyzji Pfft Poprostu mam do nich jakies ale i jużSmile
 
toman21
Nienawidzę walczyć z orkami lub krasnoludami bo
1.Orkowie mają silnych orków rębaczy i w ogóle silne jednostki.
2.Krasnoludów nie rozwalisz nieumarłymi, smokami, elfami , lud¼mi a nawet orkami (wygrasz jeśli masz więcej złota lub jesteś bardzo lub doświadczonym graczem i masz taktykę).
Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię.-George Patton
"Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska.-Józef Piłsudski
"Największym zwycięstwem jest to, które odnosimy nad nami samymi.-Tadeusz Kościuszko
"Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj.-Winston Churchill
 
peroox
Heh.
1.Orkowie na odległość są słabi, szczególnie na elfów, tam tylko brutalna siła. Lojalistami łatwo ich rozwalić, choć w nocy jest problem.
2.Krasnoludy to trudna lecz droga rzecz. Elfy znów mają łatwiej, bo u krasnoludów nie ma dużo strzelców/łuczników. 70% armi Klangi stanowią rozbójnicy.

P.S Co do Krasnoludów. Nie ma nikt krasnoludzkiego górnika w swojej wersji. Pojawia się w kampanii, a będę robił własną erę na podstawie zwykłej, ale do Krasnali potrzebuje górnika.
Edytowane przez peroox dnia 03-03-2010 18:30
 
ygbut
to przejd¼ jeszcze raz kampanie "Berło Ognia" to się przekonasz (ja nie pamiętam go zbytnio, tylko tyle że miał atak kilofem (chyba 7-2))
 
peroox
To ja nie lubię walczyć z Elfami(sam najczęściej Lojalistami)
Dlaczego.
Wnerwiają mnie szamanki i drzewce.
Lojaliści mają dopiero leczącego na 2 poziomie, a drzewce w połączeniu z szamankami(cel:zachęcić wroga do ataku na nią i zajść jednostkę drzewcami zanim ten do niej dojdzie). Po drugie to ŁUK. Większość ma tą broń. Dlatego awans maga lub łucznika jest trudny. A Szarża na elfy w lesie jest trudna do wykonania.

P.S co to off-topu.
Właśnie planuje oddzielić krasnale od rozbójników, ale potrzebny jest górnik, bo będą mieli mało jednostek. Z Kowalem run robię tak jak w kampanii. Awans z wojownika na kowala i runmistrza.
(Nie ma spamu bo najpierw pisałem do temu)
 
ygbut
Mam propozycje na 3 jednostki:
1.świadka, występuje w kampanii "Młot Thursgana" (czy kogoś tam) ma bardzo fajną umiejętność inspiruje
2.mieszkaniec Knalgi, (mój pomysł) który awansuje na wszystkie jednostki 1 poziomu dostępne w nolmalnej potyczce (chodzi mi o krasnoludy, nie o rozbójników) i będzie miał atak 10-2 podręcznym toporem (sieczny)
3.gryfiątko (10-2 szpony kłute), awansuje na gryfa, który będzie miał obrażenia (12-2 szpony kłute), a jak dosiądzie go krasnolud (jeżeli takową opcję zrobiłeś) to dojdzie atak 10-3 obuchowa.

Takie są moje pomysły odnośnie Knalgi,a jeżeli czytając o gryfach pomyślałeś, że są za silne to będzie je dosiadywał krasnolud z 3 poziomem, albo sam wymyślisz jakąś jednostkę do tego przeznaczoną, a jeżeli czytając o gryfach pomyślałeś dlaczego gryfymają mieć atak kłuty to dlatego bo mają pazury (są ostre jak strzały (albo nawet ostrzejsze)).

Dziękuję jeżeli uwzględnisz moje propozycje do dodatku, jeżeli to ma być dodatek (możesz zrobić bez gryfów, bo chyba przesadziłem Smile).
 
rafradek
Ja nie cierpię walczyć z jednostkami regenerujące się np. drzewiec, troll.
Zawzięty Linuksowiec Wink
Gadu Gadu: 17681770
 
Szymaskus
Nie cierpię kolejno: Orków (za to że 70% kampanii to walka z Orkami), Nieumarłych (bo w kampanii praktycznie nigdy nie ma dobrych jednostek na nie) i Troli (czym to ud**ić??).
 
Icelordpl
Ja nie lubię walczyć z lojalistami. A czemu nie wiem. Tak jakoś po prostu Pfft
 
Sylar
Troll to przecież leszczyk jest Wink Jedyne, czego nie użyjesz na trolla, to obrażenia kujące wręcz. I musi być przewaga liczebna na trolla. A wracając do tematu, to w World War są tacy ludzie, jakby jacyś imperialiści, którzy posiadają jednostkę szamana, który z resztą chyba czerwone włosy ma. Ta rasa jest masakryczna. Autor zrobił świetne grafiki, ale takie staty, że każda jednostka o równym lvl z domyślnej ery wysiada. Wedle mnie to jest najtrudniejszy wróg w ogóle. A z domyślnych chyba nie mam takiego. Może za mało gram przez sieć, ale nie spotkałem się z jakąś masakryczną do pokonania rasą w domyślnej. peroox ja zawsze odnoszę wrażenie, że elfy razem z ludźmi to najlepsze siekiery na nieumarłych Wink Prędzej sojusz pozbawiony ognia może mieć jakieś problemy z niektórymi typami nieumarłych.

Edit:
Przepraszam, myślałem, że mówimy tutaj o rasach ogólnie, nie o jednostkach w kampaniach. Chociaż gdyby faktycznie to by było takie trudne, to nikt by kampanii nie przeszedł. Tu chodzi o porę dnia. W dzień kawalerzysta wymiata nieumarłych, nawet włócznik zadaje trochę więcej obrażeń, a nieumarli tracą na sile. I zazwyczaj w tych kampaniach jest jeden bohater dobry na nieumarłych, który szybko awansuje zabijając dużą część jednostek stając się tym samym jeszcze potężniejszy Wink
Edytowane przez AxeFighter dnia 13-11-2014 13:18
 
Elensefar
margonia masz w tym trochę racji... 3 poziomowy krasnolud (ten wojownik podstawowy) ma czasem 100 hp, więc są silni, ale jak masz do dyspozycji elfy (bo mają łuki) to ich zgniotą z powierzchni ziemiGrin

A mój największy problem to nieumarli vs elfy, bo lubię nimi być, ale szkoda że są o nich tylko 2 kampanie,, ale Konrad to też trochę elficka więc 3... ale mniejsza o kampanie, wrócę do tematu: szamanki po pierwsze nie mają ataków magicznych, więc po co kupujecie same szamanki do walki z nieumarłymi?!?! Lepiej jest zrobić łuczników, bo są celniejsi,a jak walczycie z nekromantami czy łucznikami szkieletowymi, to wojowników oczywiście, jeśli nie macie drzewców, jak je macie to budować je same.
Edytowane przez Elensefar dnia 09-12-2010 16:01
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.19
10,821,998 unikalne wizyty