Witaj Wesnothańczyku
Zobacz temat
 Drukuj temat
Opisy jednostek - Turcy
Sagez
Kiedy Poliuks będzie kończył opisy Rosjan, przechodzimy do opisów Turków.

Afrykański niewolnik - Człowiek czarny, niewolnik nieokrzesany, Turkom w ich bogatych posiadłościach usługujący i jak pies traktowany. Pan jego ma nad nim władzę pełną - zabić, sprzedać, porzucić. Niewolnicy w wielkiej liczbie występują i w razie ostateczności będą bronić swoich okrutnych władców, lecz żołnierze z nich słabi i bezużyteczni prawie, jako mięso armatnie wyborni.

Mamluk - Niewolnik sprzedany Turkom i do armii wcielony. Nawrócony na islam i jak trzeba przeszkolony, wiele bardzo na polu bitwy dokazać może. Mamelukowie niegdyś krzyżowców i mongołów wypędzali, zwycięskimi się okazując i sławę wielką zdobywając. I teraz wiele na wojnie siła dokazać mogą, o palmę pierwszeństwa z janczarami w szranki niemalże stając i na uśmiech Allaha licząc.

Konny Mamluk - Niewolnik w je¼dzie konnej przeszkolony i takoż wojujący. Zbrojny w szablę wschodnią, buławę i łuk, niejednego śmiałka może swą butą do ataku zniechęcić. Gdy do walki przyjdzie, z wprawą i pewnością ciąć będzie, by w hierarchii wysoko zajść i wieść życie dostatnie.

Wielki Mamluk Wołoski - Bogaty wojownik muzułmański, z podbitych Bałkanów pochodzący i innymi mamelukami komenderujący. Przez lata w potęgę turecką uwierzył i fanatycznie wypełnia wolę sułtańską. Ostrzem gro¼nym śmierć szybką zadaje, strzałą przebić potrafi i buławą kości pogruchotać. Wrogowie jego wiedzą o tym dobrze, szermierzy najlepszych naprzeciw niego wystawiając i na przychylność losu licząc.

Pieszy Mamluk - Niewolnik do walki pieszej przeznaczony. Otrzymał topór straszliwy, łuk i szablę. Wojownikiem jest wytrzymałym i na pustynne trudy odpornym, który każdą chwilę na dalszy trening przeznacza, z czasem naprawdę trudnym do pokonania się stając.

Wielki Mamluk Egipski - Mameluk rangą wysoką obdarzony, pieczę nad innymi mamelukami sprawujący. Do boju ich przysposabia, samemu potrafiąc świetnie szablą i łukiem robić, ciosami topora głowy odrąbywać. Na polu bitwy litości nie okazuje i wielu mężnych przeciwników powali, dając przykład młodszym od siebie. Przez lata trudnej służby stał się wytrzymały i zawzięty wielce, iż widocznie sam Allah życiem jego kierował.

Janczar to pies niewierny, z łaski sułtana do piechoty armii tureckiej wcielony i na prawdziwą wiarę nawrócony. ćwiczy się go na wojownika mężnego i władcy wiernego, który w potrzebie dobrze stać będzie i pola nie poda. Jataganem potrafi rąbać i siec sprawnie, a przeciw je¼dzie co nieco swą dzidą wskórać może. Nie jest jeszcze bogaty w eksperiencję, w niewielu bitwach prawdziwych brał udział, lecz jeśli z woli Allacha ocali swój żywot i w wojaczce sprawdzi się, do godności oficerskiej dojść może. Janczarzy to armii tureckiej podstawa, dobrze stająca w polu i w okopach, która w rękach umiejętnego wodza wiele zdziała.

Dej - Dej w języku arabskim oznacza nawołującego do świętej wojny. Tym mianem określa się oficerów w janczarskim wojsku. Oficerowie oprócz jataganu i dzidy, muszkietu używają w walce. Jednakże ta broń palna zazwyczaj już przestarzała, przez co trafić czasem nawet w bliski cel trudno. Dej przez swoją fanatyczną wiarę w Allaha różnorakie okrzyki wznosi, dzięki czemu żołnierze pod jego dowodzeniem dodatkowej wiary nabierają i ich zaciekłość wzrasta.

Wielki Dej - Z czasem Dej nabiera bardzo cennego doświadczenia w dowodzeniu i w walce, przez co awansuje na wyższe stopnie w tureckim wojsku. Jest weteranem, walczącym mężniej i lepiej niż dawniej. W jego pobliżu każdy muzułmanin sił nabiera i do boju się gotuje. Wielki Dej dysponuje wybornej jakości bronią, jego muszkiet rany gro¼ne zadaje, walka jataganem także u niego doprowadzona została do prawdziwej perfekcji i niejeden boi się spotkania z takim wojownikiem na polu bitwy.

Janczarski fanatyk To żołnierz który poświęcił całe swe życie i wszystkie czyny wielkiemu Allahowi. Nie szkolił się tylko w walce, ale studiował również Koran i z każdym rokiem coraz większej nienawiści do niewiernych chrześcijańskich psów nabierał. Podczas walki w jego oczach błyska szaleńczy wręcz gniew, wpada w szał bitewny i rąbie swym jataganem każdego kogo spotka na swej drodze, walczy do ostatniej kropli swej krwi, szczęśliwy jest, gdy swą dzidą przygwo¼dzi niewiernego do ziemi, za co Allah go niewątpliwie wynagrodzi.

Akinij Jest konnym żołnierzem armii tureckiej, w walce dobrze posługuje się bułatem, łukiem trochę gorzej wydoli, jednakże głównym jego zadaniem jest zwiad, porusza się szybko. Formacja ta zazwyczaj patroluje, łupi i grabi, aczkolwiek gdy wystawi się ich do bitwy, na pewno niejednego wroga stratuje i przepędzi.


Akinij zwiadowca To dobrze wyszkolony konny, sprawnie walczy bułatem i jego łuk zabójczy bywa niewątpliwie. W armii tureckiej przydatny jest szczególnie jeżeli chodzi o zwiad, szybkość na polu walki, czy łupiestwo wiosek okolicznych oraz wojny podjazdowej z wrogiem rozpoczęcie.

Spahis to członek formacji ciężkiej jazdy w armii tureckiej. Kawaleria nie jest u wiernych podstawową siłą, lecz dobrze wykorzystana może być czynnikiem przeważającym szalę Fortuny. Szarża jej nie może się równać z szarżą lackiej husarii, atakując z mniejszą furią i impetem, ale wprowadzić może znaczne zamieszanie we wrażych szeregach, a w sprzyjających warunkach nawet przełamać szyk piechoty. Spahis, po złamaniu w pierwszym ataku spisy, zastępującej dlań kopię, zwykł w bitewnym wirze posługiwać się szablą. Koń jego, mało rączy w biegu, wytrzymały jest bardzo na długi bieg oraz przeciwności aury. Spahia nie jest formacją o ekstraordynaryjnej potędze, jednak jej przydatności w bitwie zaprzeczyć nie można.

Bej jest dowódcą oddziału spahisów. Na ową szarżę oficerską zapracował sobie przewagami w walce z niewiernymi, w której to złożył dowody wielkiego męstwa i siły. Teraz, prowadząc spahię do boju, jeszcze lepiej służy sułtanowi. Bej w licznych potyczkach nauczył się posługiwać łukiem, a spisą i szablą daleko lepiej włada niż zwykły żołnierz. Za łupy zdobyte zakupił także konia dobrego, wytrzymałego w trudach i rączego w biegu. Bej jest za udzieloną mu łaskę awansu na oficera bezgranicznie oddany sułtanowi, wezyrowi i padyszachowi, i walczy z niezwykłą wprost rezolucją i poświęceniem.

Bołuk to wysoki oficer spahisów, komenderujący dużymi oddziałami wojska. Wywodząc się z bejów, zauważony został przez najwyższych dowódców dzięki swym nieprzeciętnym talentom w prowadzeniu żołnierzy i nagrodzony awansem. Oprócz tych zdolności odznacza się sprawnością w pojedynczej walce: jego szarża sieje postrach wśród wrogów, w największej gęstwie szaleje, rąbiąc szablą ze straszliwą siłą i zręcznością, a i z łuku niemało dusz niewiernych z ciał wypędzić potrafi. Dosiada wspaniałego bachmata, niosącego niby wicher i wielkiej ceny. Bołuk to żołnierz straszny w pojedynczym spotkaniu, ale jego siłą są też umiejętności dowódcze.

Armata turecka - Od wielu pokoleń Turcy niszczycielskie właściwości ludu ognistego doceniają, armaty wielkie wszak usługi w twierdz szybkim dobywaniu oddają, lepszymi od setek janczarskich fanatyków będąc. Z biegiem czasu działa coraz poważniejszą siłę także na polu bitwy stanowią, zasypując wraże szeregi ognistymi pociskami, siejąc śmierć i panikę.

Ciężka armata - Działo to ciężkie i gro¼ne wiele może w bitwie i oblężeniu dokazać, gdyż nadzwyczajnie duże i mordercze kule miota, mury burzące i ludzi jako te patyczki łamiące. Ich pojawienie się ¼le wrogom wróży i nadzieję wszystkim przez Turków obleganym odbiera. Armaty takie mogą ludziom prostym diabelskimi machinami się wydawać i wielki respekt wzbudzać. Ich huk może także zaświadczyć, iż godnie podtrzymują one tradycje swoich poprzedniczek spod dawnego Konstantynopola...

Szpital polowy - Tajemna dla wielu sztuka przywracania pozornie już umarłych do świata żywych jest wydatnie jeszcze bardziej niezwykła wówczas, gdy dokonuje się w zabarwionym delikatnie na czerwono namiocie medyków polowych. I choć krzyki stamtąd wypływające niejednego zmarłego postawiłyby na nogi, ilość rannych zdolnych po niedługim czasie do dalszej walki świadczy o ekstraordynaryjnej wprost przydatności tego przybytku, wydatnie wspierającego wojenny wysiłek Imperium Ottomańskiego.

Chorąży Proroka - Muzułmanin dostępujący ogromnego zaszczytu dzierżenia tak ważnego sztandaru musi wyróżniać się na tle setek tysięcy innych wojowników. Cechuje go głęboka wiara miary wprost niezmierzonej, lojalność, uroda i bystrość umysłu. Od małego do walki szkolony, w pogardzie dla niewiernych wychowywany i dla Allaha żyjący, pewnie wiedzie teraz innych w krwawe boje i widok jego na polu bitwy cieszy oczy wszystkich tureckich dowódców.

Wielki Chorąży Proroka - Człowiek ten przez lata pozostał niezachwiany w swojej fanatycznej wręcz wierze, z każdym nowym bojem odważniejszym się stając. Ubrany w piękne szaty, z cudną bronią i świętym sztandarem, napawa dumą i zuchwałością muzułmanów, by jeszcze bardziej zaciekli i całkowicie oddani Allahowi się stawali, nowych ziem dobywając i niewiernych gromiąc.
Edytowane przez Sagez dnia 20-05-2009 14:51
 
Arturion
Ale pędzisz Sagez! Wolniej bo już niedługo skończy się pisanie opisów, a wtedy zostanę bez żadnej robory.
 
Sagez
Ty mnie nie chwal, Ty pracujCool
Niedługo daję sobie z nimi spokój na raczej dłuższy czas( testy, bierzmowanie i może coś jeszcze ). Ale chciałbym, żeby jakoś do połowy czerwca opisy były skończone. Nie chcę dodawać ich ''na raty'', w trakcie kolejnych wersji EEaW. Mają być od początku.
Mam nadzieję, że coś będzie tu przybywać.
Edytowane przez Sagez dnia 14-04-2009 20:38
 
Arturion
Janczar trzon armii tureckiej stanowi i w imię proroka życie swe podczas bitwy z radością oddaje byle tylko chrześcijański wróg sromotną poniósł klęskę i przekonał się, że bogiem jest tylko Allah. Janczarzy przez całe lata oddają się jedynie ćwiczeniom wojskowym co czyni z nich mistrzów w boju. Ich ręce są już odkształcone od zakrzywionego jataganu którym walczą od młodości, drugą bronią jest dzida śmiercionośny ból zadająca.

Dej w języku arabskim oznacza nawołującego do świętej wojny. Tym mianem określa się oficerów w janczarskim wojsku. Oficerowie oprócz jataganu i dzidy, muszkietu używają w walce. Jednakże ta broń palna zazwyczaj już przestarzała, pustynnym piaskiem pozatykana, przez co trafić nawet w olbrzymi cel trudno. Dej przez swoją fanatyczną wiarę w Allaha różnorakie okrzyki wznosi dzięki czemu żołnierze pod jego dowodzeniem dodatkowej wiary nabierają i ich siła wzrasta.

Z czasem Dej nabiera bardzo cennego doświadczenia w dowodzeniu ale i także w walce, przez co awansuje na wyższe stopnie w tureckim wojsku i staje się Wielkim Dejem, walczącym mężniej i lepiej niż wcześniej. W jego pobliżu każdy wojak dodatkowych sił nabiera. Wielki Dej dysponuje lepszej jakości bronią, jego muszkiet celniejszy i większy ból zadający, walka jataganem także u niego doprowadzona została do prawdziwej perfekcji.
Edytowane przez Arturion dnia 15-04-2009 16:34
 
Poliuks
Pisałem, że ja robię janczarów...

Janczar to pies niewierny, z łaski sułtana do piechoty armii tureckiej wcielony i na prawdziwą wiarę nawrócony. ćwiczy się go na wojownika mężnego i władcy wiernego, który w potrzebie dobrze stać będzie i pola nie poda. Jataganem potrafi rąbać i siec sprawnie, a przeciw je¼dzie co nieco swą dzidą wskórać może. Nie jest jeszcze bogaty w eksperiencję, w niewielu bitwach prawdziwych brał udział, lecz jeśli z woli Allacha ocali swój żywot i w wojaczce sprawdzi się, do godności oficerskiej dojść może. Janczarzy to armii tureckiej podstawa, dobrze stająca w polu i w okopach, która w rękach umiejętnego wodza wiele zdziała.

Dej jest oficerem w wojsku Imperium Osmańskiego, komenderującym janczarami, z których to się wywodzi. W niejednej już potrzebie dobrze stawał, nabył umiejętności we władaniu swym jataganem i dzidą, a jego męstwo i wytrwałość zwróciły nań uwagę dowódców, którzy awansowali go do stopnia oficerskiego. Teraz prowadzi do boju janczarów, którzy mając obok siebie swego wodza, od razu biją się z większą zaciętością. Dej na wrogach pobitych zdobył muszkiet, z którego od biedy wystrzelić potrafi. Dojście janczara do stopnia oficera nie zdarza się często i prawdziwym jest zaszczytem, za który też wywdzięcza się sułtanowi, jak może.

Sagez, wybierz lepsze opisy i zamieść. A, zaklepuję sobie spahisów.

EDIT: Wybacz, zapomniałem użyć pogrubienia.
Edytowane przez Poliuks dnia 15-04-2009 19:56
 
Arturion
Mówisz, że pisałeś, że robisz janczarów, to ja tak niekulturalnie zapytam : I co? Pfft
 
Poliuks
Hmm... liczyłem na to, że będą mi zostawieni.
 
Arturion
Ty już się napisałeś Grin
 
Sagez
Jaaa, piszcie dokładnie co to za jednostka... a nie że w trzecim zdaniu dowiaduję się o kogo chodzi. I dajcie mi Janczarskiego Fanatyka. Opisy powinny iść raczej w kolejności.
 
Arturion
Janczarski fanatyk to żołnierz który poświęcił całe swe życie i wszystkie czyny wielkiemu Allahowi. Nie szkolił się ciągle w walce, ale studiował Koran i z każdym rokiem coraz większej nienawiści do niewiernych chrześcijańskich psów nabierał. Podczas walki w jego oczach błyska szaleńczy wręcz gniew, wpada w szał bitewny i rąbie swym jataganem każdego kogo spotka na swej drodze, walczy do ostatniej kropli swej krwi, szczęśliwy jest gdy swą dzidą przygwo¼dzi niewiernego do ziemi, za co Allah go niewątpliwie wynagrodzi.


Akinij jest konnym żołnierzem armii tureckiej, w walce dobrze posługuje się bułatem, łukiem trochę gorzej, jednakże głównym jego zadaniem jest zwiad, porusza się szybko na wielu terenach. Formacja ta zazwyczaj łupi i grabi, aczkolwiek gdy wystawi się ich do bitwy, napewno niejednego wroga rozszarpie.


Akinij zwiadowca to dobrze wyszkolony konny, świetnie wymachuje bułatem, a i jego łuk zabójczy jest niewątpliwie. Jednostka ta mimo iż z czasem staje się przestarzała wciąż stanowi solidną podstawę armii tureckiej, szczególnie jeżeli chodzi o zwiad, szybkość na polu walki, czy łupiestwo wiosek okolicznych.
Edytowane przez Arturion dnia 18-04-2009 15:47
 
Sagez
Nudziło mi się, po paru zmianach dodałem. DziękiSmile
 
Poliuks
Spahis to członek formacji ciężkiej jazdy w armii tureckiej. Kawaleria nie jest u wiernych podstawową siłą, lecz dobrze wykorzystana może być czynnikiem przeważającym szalę Fortuny. Szarża jej nie może się równać z szarżą lackiej husarii, atakując z mniejszą furią i impetem, ale wprowadzić może znaczne zamieszanie we wrażych szeregach, a w sprzyjających warunkach nawet przełamać szyk piechoty. Spahis, po złamaniu w pierwszym ataku spisy, zastępującej dlań kopię, zwykł w bitewnym wirze posługiwać się szablą. Koń jego, mało rączy w biegu, wytrzymały jest bardzo na długi bieg oraz przeciwności aury. Spahia nie jest formacją o ekstraordynaryjnej potędze, jednak jej przydatności w bitwie zaprzeczyć nie można.

Bej jest dowódcą oddziału spahisów. Na ową szarżę oficerską zapracował sobie przewagami w walce z niewiernymi, w której to złożył dowody wielkiego męstwa i siły. Teraz, prowadząc spahię do boju, jeszcze lepiej służy sułtanowi. Bej w licznych potyczkach nauczył się posługiwać łukiem, a spisą i szablą daleko lepiej włada niż zwykły żołnierz. Za łupy zdobyte zakupił także konia dobrego, wytrzymałego w trudach i rączego w biegu. Bej jest za wywdzięczoną mu łaskę awansu na oficera bezgranicznie oddany sułtanowi, wezyrowi i padyszachowi, i walczy z niezwykłą wprost rezolucją i poświęceniem.

Bołuk to wysoki oficer spahisów, komenderujący dużymi oddziałami wojska. Wywodząc się z bejów, zauważony został przez najwyższych dowódców dzięki swym nieprzeciętnym talentom w prowadzeniu żołnierzy i nagrodzony awansem. Oprócz tych zdolności odznacza się sprawnością w pojedynczej walce: jego szarża sieje postrach wśród wrogów, w największej gęstwie szaleje, rąbiąc szablą ze straszliwą siłą i zręcznością, a i z łuku niemało dusz niewiernych z ciał wypędzić potrafi. Dosiada wspaniałego bachmata, niosącego niby wicher i wielkiej ceny. Bołuk to żołnierz straszny w pojedynczym spotkaniu, ale jego siłą są też umiejętności dowódcze.
Edytowane przez Poliuks dnia 05-05-2009 20:26
 
Sagez
Dziękujemy piękniePfft
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.10
8,313,140 unikalne wizyty