O tej książce wspomniałem nie raz. Piszę ją już bardzo długo i chciałbym wam przedstawić mapkę, którą spolszczyłem. Zawiera ona polskie nazwy takie jak "Wielka Rzeka" albo "Góra Gryfów".
A oto fragment mojej książki, abyście mi uwierzyli, że ją piszę
"Haldric podszedł do groty. Swoim rycerzom rozkazał poczekać na niego, a sam wszedł do środka. Nie wiedząc, w jakie tarapaty może się wpakować, zaczął stukać rękojeścią o kamień i krzyczał: "Atornie!". Nikt się nie odezwał. Przekonany, że jego przyjaciel może jeszcze żyć, zaczął przemykać między skałami. Usłyszał znajome mu już dźwięki. Coś powarkiwało w jednej z komnat podziemnego królestwa. Zakradł się bliżej i zobaczył trolla, który oblizywał kość gryfa. Szybko odsunął się i ostrożnie zbliżył się do wyjścia. Uderzył w coś i stracił przytomność..."
To co przeczytaliście to końcówka jednego z rozdziałów, który kończy się właśnie obezwładnieniem naszego Haldric'a W następnym rozdziale dowiemy się, kto za tym stał, oczywiście, ja wiem, ale wy dowiecie się, kiedy książka zostanie skończona i wydana. Będziecie musieli ją kupić Edytowane przez AxeFighter dnia 14-11-2014 10:13
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Biorąc pod uwagę, że raczej nikt poza tą stroną nie kupi tej książki, a na tej stronie ponad 80% użytkowników (a w tym 5%, lub mniej aktywna xD) jest raczej spłukana z kasy, więc za dużo za nią nie zarobisz. Edytowane przez Elensefar dnia 07-09-2012 23:14
"Głupota ludzka jest jak wyobraźnia- nie zna granic"
Daj spokój Adris. Książkę o Wesnoth piszę 2 lata. Wreszcie nadarzyła się okazja, aby powiedzieć o tym fanom tej gry. Może i umiem modelować i animować, ale tylko postacie z Minecrafta. Chciałem zrobić animację z ludzikami tymi z Minecrafta, ale nikt się nie zgodził... Wasza strata. Chciałem zrobić grę na silniku Battle for Wesnoth, ale potrafię tylko programować jednostki i scenariusze. To mogę sobie odpuścić. Ale jeśli piszę książkę o Wesnoth już tyle czasu, to niedługo ujrzy światło dzienne i będzie super. Umiem pisać doskonale (w szkole za wypracowania dostawałem 5+, ponieważ nasza wychowawczyni uważała, że 6 dostaje się tylko za prace klasowe). Napisałem też kilka własnych, krótkich opowiadań, które spodobały się moim znajomym i mojemu bratu oraz siostrze. Mam tzw.: wprawę i umiem pisać, więc pora, by wam oświadczyć, że książkę Bitwa o Wesnoth Tom 1 wydam zapewne w tym roku, a jeśli szczęście mi nie dopisze, to wydam w 2013.
Edit:
30 stron dlatego, że aby napisać książkę, to trzeba się skupić i starannie przemyśleć każde słowo. Książka nie będzie tylko dla fanów gry, bo pewnie sięgnie po nią dużo osób, które uwielbiają klimaty fantasy.
Edytowane przez AxeFighter dnia 14-11-2014 10:14
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Według mnie powinieneś dobrze opisywać świat otaczający bohaterów, dobrze zobrazować naturę popatrz na to jak Sienkiewicz to robi w W pustyni i puszczy (sry ale kiepsko znam się na literaturze i to jedyny przykład który przychodzi mi do głowy z dobrym oddaniem krajobrazów itp.).
Pisz i nie zrażaj się tym że ktoś ci mówi że jesteś beznadziejny bo kiepsko piszesz i tak dalej. Pisz, ćwicz a napiszesz coś dobrego.
Also żeby przeprogramować wesnoth musisz znać nie tylko WML ale także C++ ale to inna historia. ^^
Ja opisuję ten świat itp itd. Ten fragment pokazywał tylko moment, w którym Haldric zostaje porwany. Nie chcę zdradzać reszty fabuły (nie szukajcie w kampaniach, bo całą historię w książce wymyślam sam). Rishard A. Knaak (koleś, co napisał Warcraft Trylogia: Wojna Starożytnych) pisał na podstawie gry, ale sam wymyślał historię. Robię tak samo. Dzięki Kalfat za wsparcie.
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Władcę Pierścieni Tolkien pisał długo. Bardzo długo. Przez jeden rok na kartkach spisywałem pomysły, postacie (te nowe, a nie z gry), opisy różnych miejsc (Elensefar, Wyspa Alduin) itp. Potem wakacje - odpoczynek. Nie miałem czasu na pisanie, ponieważ ciągle gdzieś jeździłem. Dopiero drugi rok był dla mnie dobry. Pisałem, pisałem, pisałem... Oddałem mojej wychowawczyni. "Źle, bo nie ma tego, tamtego!"... Więc do końca roku starałem się wymyślić coś dobrego, coś, co zadawalałoby moją nauczycielkę. Z pomocą moich starych zapisek udało mi się to zrobić, ale zajęło to baardzo dużo czasu Muszę jeszcze powiedzieć, że piszę w Microsoft Word 2007, a rozmiar tekstu to 10! Więc przy takim rozmiarze mam 30 stron, ale gdyby zwiększyć do 20, to książka miałaby 70 stron. Pisanie książki to moja pasja. Ja mam wybujałą wyobraźnię i duży zasób słownictwa, więc pisanie idzie mi jak z płatka, tylko najpierw muszę mieć pomysł i te zapiski zrobić. Te "Edytowane przez marcio13174111 dnia 07-09-2012 22:29" musiałem zrobić. To był mój błąd Źle się wyraziłem. Mi chodziło o zakończenie rozdziału, a napisałem, że to rozdział W szkole wygrałem dwa konkursy. Jeden o opowiadaniu, które mówi o tym, aby nie zabijać zwierząt, a drugi o najlepszym opowiadaniu fantasy, w którym napisałem: "Forteca Goblinów". W obu miałem pierwsze miejsce. I jeszcze jeden konkurs na wiersz o jesieni, ale tutaj miałem drugie miejsce, ponieważ był koleś, co napisał własny tomik xD I czytał go 10 minut... On miał 1 miejsce, ja niestety 2. Nie chcę się tym przechwalać, ale musicie wiedzieć, że akurat pisanie jest dla mnie super extra fajne, bo mogę stworzyć własnych bohaterów, świat itp. Czuję się jak Bóg.
P.S. Nie zabrałem się do książki dzisiaj, czy wczoraj, ale dwa lata temu, więc to nie jest mój kolejny pomysł!
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
A co? Tolkien zbierał więcej niż rok. Wymyślał rasy, mitologię itp. Ja tak samo, ale rasy udoskonalałem. Mitologii nie wymyślałem. Czcionka 10, już mówiłem! A poza tym w wydawnictwie sami ustalają, jaka ma być czcionka. Piszę na rozmiarze 10, a na 20 to tylko taki przykład dałem, że będą większe litery i wtedy będzie więcej stron... Ja piszę na rozmiarze 10, moje inne książki pisałem na 8.
Edit:
Tylko Tolkien stworzył całą mitologię, opisy ras, miejsc, wydarzeń, postaci, a nawet gramatykę języków i wiersze w językach elfickich. Poza tym, jeśli chcesz wzorować się na Tolkienie, to wydaj swoje dzieło dopracowane od pierwszej do ostatniej linijki, nie pokazuj kawałków swojej pracy światu - Tolkien tak robił, odsyłam do wstępu do "Niedokończonych Opowieści" jego autorstwa. Poza tym, ty wzorujesz się na historii już zapisanej (w formie kampanii ale jednak). Więc mitologii nie musisz wymyślać, bo została już stworzona. Jeśli opowiesz fragmenty które są pomiędzy kampaniami, to będzie dobrze, ale jak opiszesz kampanię, to nie będzie to miało sensu...
Edytowane przez AxeFighter dnia 14-11-2014 10:15
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Nie bijcie go chłopaki, po tak krótkim fragmencie nie da się za dużo powiedzieć o całej powieści i tym jak jest napisana. Każdy ma własne tempo, jednak, jeśli chcesz napisać książkę, marcio, to w takim tempie zajmie Ci to z dziesięć lat. Polecam Ci napisać najpierw kilka opowiadań, podreperować sobie warsztat. Jeśli zechcesz najpierw poćwiczyć warsztat, to zapraszam: http://www.weryfi....pl/forum/. Na tym forum na pewno Ci pomogą. Ja sam tam jestem zarejestrowany i nie mogę narzekać, bo komentarze są porządne. Tak więc, zanim weźmiesz się za powieść podreperuj trochę warsztat. Sam kiedyś próbowałem napisać książkę (miałem 9-10 lat i to była totalna masakra) i myślałem, że jestem w stanie to zrobić. Jednak okazało się inaczej. Nie porzucaj jednak pomysłu, nawet jeśli Ci go odradzają. Kiedyś na pewno Ci wyjdzie.
Powodzenia
Ps: masz błąd na mapie. Nie "Czarna woda" tylko "Port czarnej wody".
Edytowane przez PuebloPL dnia 08-09-2012 11:31
Ain't a DJ gonna save my soul
I sold it long ago for rock 'n' roll
My Cemical Romance - Party Poison
Dzięki za ten błąd. Wydałem książkę w USA. Nazywa się "Strażnicy Lochu". Kiedyś, w wieku 8 lat, napisałem to opowiadanie. Potem pisałem dalej i wyszło mi z 50 stron. Książka opowiadała o Rosie, Redzie i Zedzie, którzy musieli powstrzymać potwory nadchodzące do lochu, w którym mieszkali. Tata mój zgłosił tą książkę do wydawnictwa warszawskiego, ale nikt jej nie czytał. Mój starszy brat znalazł stronę amerykańskiego wydawnictwa i dał tam mój tekst. Wydana została moja książka pod angielską nazwą: "Dungeon Keepers - Monsters Must Die!". Tytuł wymyślony przez amerykańskie wydawnictwo nie miał nic wspólnego z moim... Ich tytuł na polski to: "Strażnicy Lochu - Potwory muszą umrzeć!". Kupiło ją dużo osób, bo była podobna do Harrego Pottera, ale miała bardziej mroczne klimaty. Potem jej popularność spadała, ponieważ wychodziły nowe książki na rynek i "Strażnicy Lochu" poszli w niepamięć... Mam nadzieję, że Bitwa o Wesnoth będzie takim sukcesem jak moi "Strażnicy Lochu" PuebloPL, ja już się zarejestrowałem na forum o pisaniu książek i tam dawałem swoje fragmenty książki. Dawali mi propozycje, wytyczali błędy... Także mam już stronę, która mi pomaga
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Dlaczego każdy twój tekst tak podejrzanie śmierdzi... Mam nieco wątpliwości z tym, że w wydawnictwie warszawskim nikt tego nie czytał, a w USA przeczytali tekst, który był w języku polskim, a na dodatek przetłumaczyli go i wydali; równie wątpliwe jest to, że w wieku 8 lat napisałeś książkę w mrocznym klimacie. Ale jedna rzecz mnie dziwi najbardziej - jakim cudem Google nie ma bladego pojęcia co to jest "Dungeon Keepers - Monsters Must Die!"? Edytowane przez Piko dnia 08-09-2012 13:41
Google i jedyne co znalazłem, to gra Dungeon Keeper. A skoro ta książka tak świetnie się sprzedawał, to powinna być jakaś wzmianka o niej w sieci...
A tak poza tym, na jaką stronę wrzucasz teksty? Chciałbym ją porównać.
Powodzenia w pisaniu, oby Ci wyszło coś wielkiego
Ain't a DJ gonna save my soul
I sold it long ago for rock 'n' roll
My Cemical Romance - Party Poison
Tłumacz Google to najgorszy tłumacz w sieci. W nim trzeba każde zdanie oddzielnie tłumaczyć. Dungeon - loch. Keepers - strażnicy (lub inne słowo w danym tłumaczeniu) Monsters - potwory. Must - pleśń (nie wiem dlaczego, ale sądząc po tłumaczeniu gry Orcs must die! wynika, że must oznacza muszą) Die - śmierć. Sięgnij może po słownik, a nie po translator google, bo on źle tłumaczy. Mój tekst nie brzmi podejrzanie. Strażnicy Lochu byli po angielsku napisani (mój brat przetłumaczył mi przed wysłaniem tekstu) i dopiero potem wydani. Myślcie jak chcecie, ale ja piszę dalej i mam w nosie wasze gadanie, bo mojego talentu nie należy marnować. Trzeba go wykorzystać jak najlepiej. Na forum książki powiedziano mi, że mam super pomysły, ale muszę tylko dopracować opisy, okazywanie uczuć bohaterów itp.
Edit:
Strona: http://www.forumksiazki.pl/ Tam w dziale "Patykiem pisane" są dzieła wszystkich użytkowników forum. Tam zamieściłem FRAGMENT mojego rozdziału do oceny. UWAGA! Ten fragment nie jest z Bitwy o Wesnoth, ponieważ ją piszę dla zabawy. Tam jest FRAGMENT rozdziału mojej książki, mojej własnej. Ja robię tak samo jak Tolkien, czyli wymyślam wszystko od podstaw.
Edytowane przez AxeFighter dnia 14-11-2014 10:15
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Źle nas zrozumiałeś. Nie korzystałem z Google Translator, tylko w wyszukiwarce google nic nie znaleźliśmy. Ani ja, ani Piko. I nikt nie pisał, że nie masz talentu, bo talent możesz mieć. I pisz. Nikt nie twierdzi, że masz nie pisać, że to, co piszesz jest słabe. Po prostu tu jest za krótki fragment, aby stwierdzić coś o twoim stylu i w ogóle.
Dlatego pisz, mam nadzieję, że napiszesz
Edit: Odnalazłem Cię przypadkowo na tym forum, znaczy twój tekst. Piszesz pod nim, że skasowałeś Strażników Lochów... to jak z tym jest?Edytowane przez PuebloPL dnia 08-09-2012 14:37
Ain't a DJ gonna save my soul
I sold it long ago for rock 'n' roll
My Cemical Romance - Party Poison
Nie uznaj tego za jakiś atak na ciebie, sam mam 14 lat, ale tak jak ty zachowywałem się w wieku poniżej 10... Po prostu robisz z siebie pośmiewisko... Najpierw chciałeś robić grę na silniku BfW, potem robić film animowany, a teraz pokazujesz nam akapit tekstu, po którym nie można tak naprawdę powiedzieć, czy masz talent czy nie, i mówisz, że to książka. Naprawdę, nie zaczyna się od książki, najpierw trzeba pisać zwykłe opowiadania, opisy i inne tego typu teksty, a potem dopiero sklecać z tego książkę. Tolkien też tak robił. Uwaga!
NIE MÓWIĘ ŻE NIE MASZ TALENTU, PONIEWAŻ NIE ZNAM CIĘ I NIE MOGĘ TEGO STWIERDZIĆ NA PODSTAWIE TEGO CO NAPISAŁEŚ!!!
Nie jestem zbyt obeznany w temacie wydawania książek, ale jakbym pracował w wydawnictwie i zobaczył, że polska książka sprzedaje się w USA, to bym się skontaktował z autorem.
Nie mów tylko, że google może czegoś nie wiedzieć o twojej książce, bo google wie wszystko o wszystkim co kiedykolwiek weszło do internetu. A internetu nie otworzyli wczoraj
Roki - zaraz się pewnie dowiemy, że prawa autorskie czy coś takiego, ale to nie ma większego sensu, skoro książka i tak się już nie sprzedaje...
"Strażników Lochu" wydał mój OJCIEC, a nie ja. Mam 15 lat. Mam tą książkę w domu gdzieś wydrukowaną, ale musiałbym ją znaleźć. Z pewnością leży obok "Niesamowitej Przygody" i "Detektywa Freda". Dajcie mi chwilkę, to poszukam, zrobię zdjęcia i wyślę.
Edit:
Aha, ojciec wydał i dalej nie wiedziałem, co się dzieje z książką, poza tym, że została wydana w USA, to nie wiedziałem nic. Być może do mojego brata zadzwonili albo napisali. Może ojciec przekazał bratu tych amerykaninów i to mój brat z nimi gadał, bo to on znał jedyny w domu angielski i amerykański.
Edytowane przez AxeFighter dnia 14-11-2014 10:17
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Te "patyczaki" to były białe napisy na czarnym tle, żeby tekst ładniej wyglądał, a jeśli chodzi o patyczaki na okładce, to przykro mi, ale miałem 8 lat i rysowanie nie było moją mocną stroną... Aha, posty piszę oddzielnie, bo nie mam ochoty edytować istniejących Ale jak już chcesz, to mogę edytować istniejące.
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Bez urazy, ale każdy twój post brzmi inaczej... Tak na marginesie: http://wesnoth.co...icle_id=30 . Odsyłam do punktu o pisaniu postów, domyśl się dlaczego.
Poza tym kogo ty tutaj chcesz oszukać??? Masz wyraźnie w profilu napisane, że urodziłeś się 21 grudnia 1998 roku. Dziś mamy 8 września 2012 roku. W takim razie prosty rachunek - 2012 - 1998 = 14. Od tego jeszcze odejmijmy około trzy i pół miesiąca, więc masz 13 skończonych lat i 3/4 następnego. Więc albo się pomyliłeś, albo gdzieś kłamiesz, bardzo mi przykro...
Edytowane przez jozio dnia 08-09-2012 19:46
Jeżeli chcesz, to możesz pisać quadraple czy quintuple posty, ale to jest autostrada do bana.
Jeżeli chodzi o samą książkę - no cóż, to wszystko by wyjaśniło - nakłamali ci że ktoś wydał książkę, a ty w to uwierzyłeś.
Zastanawiam się tylko, czy te zdjęcia są autentyczne. Trudno jednoznacznie to stwierdzić - to z okładką raczej wygląda prawdziwie, ale bardziej jak jakiś chudy zeszyt, gdy następne wyglądają bardziej jak książka, z włożoną luźnie kartką (zwłaszcza zdjęcie środkowe - a widać to na nim bardzo dobrze, gdyż i kartka wydaje się być innej wielkości niż ta za nią, i na stronie z lewej są napisy normalne, gdy na prawej białe na czarnym).
Jozio - na daty urodzin ustawione w profilu często nie ma co patrzeć, bo ludzie bardzo często tam kłamią. Ale z reguły zawyżają swój wiek, a nie zaniżają (wyłączając pedofilów).
Ja mam 14 lat i chodzę do 2 gimnazjum, więc tego nie można zaprzeczyć. Może faktycznie mi nakłamali o wydaniu książki? Może nie chcieli, żebym się zmartwił? Zapytam się brata, ale w Anglii jest i wróci dopiero w październiku. Będę musiał poczekać. Te zdjęcia są autentyczne bardzo. Ojca się pytałem, gdzie są moje stare książki i mi pokazał. Trochę się pogniotły wśród książek, więc może są trochę poniszczone.
@edit
Faktycznie, jedna strona się po prostu rozdarła. Być może dlatego tak wygląda na zdjęciu.
Edytowane przez marcio13174111 dnia 08-09-2012 20:25
Witajcie po un-banie! Brakowało mi wesnoth.com.pl!
Pogniotły? Poniszczone? Przecież wyglądają one jak nowiutkie. Ale serio, ani kurzu nie ma, ani nic... Czy ty tę książkę wyprałeś i wyprasowałeś przed zrobieniem zdjęcia?