Pomimo później pory ludzie pocili się obficie. Gladiatorzy czekali w napięciu. Oto ich brat, który przez wiele lat był Mistrzem Rzymu. Skazany na śmierć za niesłuszne oskarżenie zabicia żony pretora. Widzieli tę walkę. Siedmioro wyszkolonych wojowników rzuciło się na młodzieńca o jasnym obliczu i ciemnych, długich włosach. Nieposkromiony Adris ciął i zadawał śmierć, by następnie skoczyć w gniewie na samego pretora. Nie udało mu się. Ośmieszony i pobity został odesłany do kopalń, gdzie miał zdechnąć z pragnienia i wykończenia. Nawet śmierć nie zdołała go złamać. Uciekł z kopalń. W jaki sposób? Gdzie się ukrywał? Każdy z gladiatorów pragnął się tego dowiedzieć. Roześmiany i dobroduszny Adris powiedziałby im wszystko ubarwiając opowieść. Osoba, która stanęła przed nimi nim nie była.
Niegdyś lśniące w słońcu czarne włosy opadały długimi, popielatymi pasmami spod kaptura. Twarz jasna i roześmiana była martwą skorupą, w której ktoś wyciął paskudną bliznę od prawej skroni do lewego policzka. Silne, pulsujące energią ręce zostały zastąpione białymi jak śnieg, pokrytymi wieloma bliznami rękami nekromanty. Wzrok niegdyś serdeczny i pełen miłości był zimny i obłąkany.
Gladiatorzy myśleli na początku, że powitają go wiwatami i uściskami dłoni. Teraz wszyscy stali w milczeniu i zgrozie. Wcześniejsze plany były teraz śmieszne, groźne.
- Zmieniłem imię na Deidara -rzucił lodowym głosem nowy.- Będę waszym doctore.
Z balkonu patrzyli na to laniści. Trójka budzących szacunek lanistów, pod nimi setka gladiatorów, roześmianych, pijących, trenujących, a przed nimi doctore, który budził postrach samą obecnością. Tak powinno być. Tak tworzył się nowy Dom Gladiatorów.
Nikt nie zwracał uwagi na trupy leżące za bramą. Trupy gladiatorów, którzy nie dali sobie rady. Wśród których powinien być nowy doctore. Nikt nie zwracał też uwagi na złoty napis zdobiący wejście. Wesnoth, wspaniała nazwa rodu lanistów. Jeszcze mniejszą uwagą wszyscy darzyli napisany pod nazwą rodu napis, Witamy w domu, przyjacielu. Nic więc dziwnego, że nawet przechodnie nie zwrócili uwagi na to, że napis był wykonany krwią.
Zasadnicze pytanko - wat is tis? Tekst całkiem dobry, klimatyczny, a gdybyś napisał książkę na takim poziomie to chciałbym ją przeczytać, ale za bardzo nie napisałeś co to jest. Będziesz pisać dalszy ciąg tego tekstu i zrobisz opowiadanie, dasz innym użytkownikom możliwość uczestniczenia w tym, czy po prostu napisałeś to dla przywitania się? W 2. i 3. przypadku myślę że bardziej pasowałoby to do hydeparku niż tutaj, tak szczerze mówiąc.
Ano, bo potrzebny mi temat, gdzie będę publikował swoje dzieła związane z Wesnoth (i nie tylko). Póki co tylko się witam, gdyż prace nad Wesnoth zawiesiłem na długi czas, gdy mnie wy... Gdy zostałem wtrącony do kopalń za podniesienie miecza na pretora Ten czas wasz ukochany doctore spędził na odkrywaniu EEaW, w którą chętnie z wami kiedyś zagram.
Jednak mniejsza o mnie. Jakim dodatkiem bądź turniejem się teraz zajmiemy?
***
Młodsi gladiatorzy odeszli do cienia, gdy starsi, doświadczeni wymieniali uściski dłoni z nowym doctore. Słońce prażyło ich skóry, które były jeszcze suche. Miało się to zmienić już niebawem.
Jeden z lanistów, ten starszy, wolno podszedł do nowego wojownika. Młodsi gladiatorzy, chłopcy zaledwie patrzyli z niedowierzaniem, jak ich pan uściska z uznaniem tego białego przybłędę. Ich oczy były szeroko otwarte, gdy ów przybłęda otrzymał do ręki długi, ciężki bat. Następnie te same oczy zostały zatrzaśnięte z przestrachem, gdy bat świstał w powietrzu obok ich głów.
Deidara ściągnął kaptur, a na jego twarzy pierwszy raz pojawił się uśmiech. Uśmiech, który każdy dobrze zapamiętał, uśmiech szaleńca, który zaraz rozleje krew.
- Do roboty leniwe kundle! -rozległ się szaleńczy głos, a po nim głośny wystrzał z bata.- Ustawić się w szyku!
Laniści oglądali wszystko jeszcze chwilę. Z aprobatą kiwali głowami, gdy młodsi gladiatorzy zalewali się krwią. Oto nastał nowy porządek. Nastał czas ognia i bata, czas Deidary, Białego Szatana Areny.
EEaW? Kto teraz w to gra? Żart. Jeśli chcesz zająć się turniejem to pogadaj z Axtmanem i Druidem, pewnie przyda im się ktoś jeszcze do organizacji. Jeśli chcesz się zająć dodatkiem, to... No cóż, yar welcome. Postaraj się troszkę utrzymać zanim znów cię wygonią.
Za dużo się zmieniło, Adris. EEaW wkrótce zostanie zastąpione przez Medię Aetas, a EoMa przez FL. Natomiast co do turniejów - odpuście sobie trochę, za dużo ostatnio się wokół nich działo. Albo od razu przejdźcie do kontynuacji Władców Taktyk.
Jak powszechnie wiadomo (wiem, że powszechnie nie wiadomo...), co roku postanowiłem organizować Turniej Władców Taktyk. Sądzę, że z początkiem wakacji wystartują zapisy do nowej odsłony. Póki co jest to informacja tylko dla tych, którzy tworzą aktualnie jakiegoś dodatki. W tym roku planuję rozgrywkę tylko na erach, które "ruszyły" jakoś przez ostatni rok. Powstało też całkiem dużo nowych er na stronie, w których (przyznam się szczerze) nie jestem obeznany. Mam nadzieję, że mi pomożecie. Proszę twórców dodatków o wypowiedzenie się w tym temacie i (jeśli to możliwe) uwzględnienie kilu punktów:
* Zgłaszanie swoich er do turnieju. Warunkiem jest stabilna wersja danej ery, przygotowany balans, przynajmniej jedna frakcja zrobiona w całości.
* Uwzględnienie ewentualnych nagród w postaci jakiegoś odznaczenia na forum, bądź plików (np. inferno8 zagwarantował kiedyś projekty swojej kampanii i ery, mogą to być niewykorzystane jednostki itp.). Nie przewiduję nagród pieniężnych i rzeczowych.
* Jeśli ktoś pragnie pomóc w turnieju, serdecznie zapraszam. Sądzę jednak, że najlepsza będzie pomoc axtmana, jeśli się zgodzi.
To tyle odnośnie turnieju. Mam nadzieję, że spodoba wam się kolejna odsłona, a i graczy nie zabraknie. Temat poprzedniej odsłony został usunięty, jednak dalej mam zapisane powtórki gry z danych rozgrywek. Jeśli ktoś pragnie pooglądać, mogę je udostępnić (jednak były rozgrywane na przeróżnych erach i wersjach er, przez co odtworzenie powtórek może być uciążliwe).
***
Gladiatorzy biegali wokół pola treningowego. Od dwudziestu godzin. Niektórzy mdleli już od upału. Okryci w skromne przepaski, marznęli nocami. Za dnia ich ciała pokrywały się potem. Większość nie zadawała już sobie pytania, dlaczego tak jest. Nowy doctore zostawiał ich tak od dawna. Prawie każdego dnia, gdy bat nie uderzał nad ich głowami, Deidara wychodził z pola treningowego i kazał im wykonywać jakieś ćwiczenia. Na początku słuchali i wykonywali polecenia ociężale, z niechęcią. Pewnego dnia ktoś odważył się przestać i usiąść w cieniu. Nie zdążył. Bat rozerwał mu połowę pleców, a piasek wokół jego ciała pokrył się czerwienią. Tak kończyli ci, którzy odmawiali wykonania rozkazu.
Nikt nie wiedział, skąd doctore wiedział kto i kiedy się obija, jednak pewnym było, że patrzy. Gladiatorzy widzieli go tylko wtedy, gdy chciał być widzialny. Zbliżała się dwudziesta pierwsza godzina biegania, gdy bat uderzył w powietrzu.
- Przestać! -zaryczał Deidara, a gladiatorzy natychmiast stanęli.
Nikt nie ośmielił się usiąść, oddychać z ulgą, bądź nawet oprzeć rąk na kolanach. Doctore był szalony. Wystarczyło małe przewinienie, by gladiator wylądował na tydzień w "szpitalu", czyli małym pomieszczeniu obok lochów, gdzie znajdował się bezzębny medyk. Za większe przewinienia gladiatorzy po prostu maleli. Tak liczebność wojowników zmalała do garstki.
Deidara wolno podszedł na środek pola, do dużej belki, na której gladiatorzy ćwiczyli uderzenia mieczem. Mężczyzna przybił do niej pergamin, po czym oddalił się, żeby inni zobaczyli jego zawartość. Napis na pergaminie głosił:
W imieniu Cezara i Rzymu,
Ogłaszamy, iż odbędą się Wulkanalia,
W których gladiatorzy zmierzą się ze sobą
W śmiertelnej walce...
Nim gladiatorzy przeczytali do końca, zimnym i rzeczowym tonem odezwał się Deidara:
- Widzicie, psie syny? -zapytał, a następnie zagrzmiał mocno.- Ta szkoła gladiatorów zaledwie raz wystawiła swoich wojowników na Wulkanalia! Sam brałem w nich udział, a teraz to wy weźmiecie na siebie tę rolę.
Doctore odsłonił twarz, a jego kaptur opadł na plecy. Gladiatorów przebiegł dreszcz, gdy mężczyzna skrzywił się z niesmakiem i dodał półgłosem:
- Was wszystkich trzeba, byście choć w połowie zastąpili mnie na arenie...
Ta jawna prowokacja nie poskutkowała na gladiatorach. Wszyscy stali w miejscu i spuścili wzrok. Ze strachu. Mężczyzna stojący najbliżej Deidary został przez niego opluty. Następnie doctore odwrócił się i skierował do wyjścia. Znów narzucił na siebie swój kaptur, po czym rzekł zimno:
- Wracajcie do biegania -były to ostatnie słowa, które Deidara wypowiedział tego dnia do gladiatorów. Zbliżał się świt...
Myślę, że koniecznością będzie abyś wrzucił do turnieju FLa i Medię Aetas. W tej kwestii nie masz nic do gadania - Dingo i Guru i tak niewątpliwie cię do tego zmuszą. Oczywiście żartuję, ale wiesz o co chodzi...
Od razu mówię, że gry na EoMie powinny być rozgrywane bez Niszczycieli. Balans był robiony przez wiele osób o różnych zamysłach, później zmieniony minimalnie w złym kierunku (dokoksowywanie jednostek), a ostatecznie nie testowany wystarczająco długo. Efektem tego jest, no cóż, kompletna OPowatość frakcji.
Co do opowiadania - miło że wrzuciłeś nowy jego fragment, czytało się go przyjemnie. Osobiście co prawda myślę, że lepiej by było gdyby akcja przeniosła się raczej na jednego z gladiatorów... ale w sumie to i tak jest ciekawie.
Dawno mnie tutaj nie było, a traktuję ten temat jak taki mój mały blog na temat mojej działalności w Wesnoth. No... Prócz tego każdy mój post jest zakończony krótką historyjką o gladiatorach.
Ostatnio nie działałem zbyt aktywnie, jednak śledzę wątki w większości tematów na stronie i zobaczyłem, że na stronie wciąż są projekty, które dopiero są w planach. Niektóre z nich bardzo przypadły mi do gustu i jeśli tematy z nimi znów zostaną poruszone, na pewno się w nich wypowiem i postaram się zagonić twórców do pracy.
To tyle, jeśli chodzi o wasze projekty. Teraz turnieje... Niedługo pewnie zamknę oficjalnie tegoroczną edycję Władców Taktyk. W tym temacie serdecznie chciałem podziękować wam za udział. Mam nadzieję, że wam się podobało i wesprzecie mnie w kolejnych turniejach (tym razem jednak będą dużo bardziej profesjonalne).
Piszę tutaj głównie z powodu następnego turnieju. Nie będzie niespodzianką, jeśli napiszę, iż będzie on bazował na Erze Magii. Dobre chęci, wspaniała era i chętni to jednak nie wszystko. Jak przy każdym turnieju, potrzebne są nagrody. Obiecuję, że postaram się coś zdziałać w tej sprawie, jednak nie sądzę, by udało mi się wykombinować coś, co nie jest plikiem. Zgłaszam się zatem do waszej hojności i liczę na to, że ktoś zaoferuje jakieś nagrody (oczywiście mówimy tutaj o plikach związanych z Wesnoth, jak we Władcach Taktyk, bądź drobnym upominku, jak figurka krasnala).
Kilka osób upomniało mnie już, iż organizuję zbyt dużo turniejów. Nie sądzę, by organizowanie kilku turniejów na raz na stronie było jakąś przeszkodą. U mnie zawsze macie dwa tygodnie na rozegranie jednego meczu i wydaje mi się, że w tym czasie gracze znajdą czas na zaangażowanie w innych turniejach. Proszę użytkowników, by wypowiedzieli się w tej kwestii w tym temacie.
***
Muchy latały wokół ciał. Większość była już stara, a krew w ich żyłach dawno użyźniła glebę. Niemniej jednak na dno wąwozu dalej spadały świeże trupy. Trupy gladiatorów.
Dwójka parobków zrzucała właśnie ostatnie, pachnące jeszcze potem ciało wojownika. Był to ostatni słabeusz, który ostał się w domu lanisty Weriana. Tego samego lanisty, który pół roku temu przyjął na posadę doctore Adrisa, szalonego gladiatora, który ukrywał się teraz pod imieniem Deidara.
Zwłoki stoczyły się na samo dno, wzbudzając falę irytacji wśród much, które oblegały inne, mniej świeże ciała. Dwójka parobków ruszyła w stronę areny, skąd dochodził donośny głos konsula:
- Trzech czempionów! Pozostało nam trzech czempionów z Domu Weriana! Na zakończenie tegorocznych Wulkanalii nasi herosi stoczą pojedynek na śmierć i życie, każdy na każd...
Starszy już konsul przerwał nagle. Lud nie słyszał, ani nie widział, co dzieje się tam, na balkonach. A szkoda, gdyż działo się tam wiele. Przesądzany był los trzech najlepszych wojowników Rzymu. Dlaczego? Odkąd lanista Werian zatrudnił jako doctorę Deidarę, jego Dom stał się najlepszym Domem w Rzymie. Spotkało się to ze sporym sprzeciwem innych lanistów, którzy mięli swoje wpływy w senacie... Zatem niech konsul nas wyręczy! Niech pośle jednego przeciw drugiemu! Niech wszyscy się wyrżną. To był świetny plan, jednak w ostatniej chwili lanista MIS, najzacieklejszy przeciwnik lanisty Weriana, wpadł na coś jeszcze lepszego. Niech gladiatorzy zabiją tego, kto uczynił ich tak silnymi! Niech zginie doctore Deidara! To szeptał MIS do ucha konsula, gdy ten przerwał przemowę.
- Bogowie zmienili plany! -rzucił potężnie konsul.- Niechaj trójka najlepszych gladiatorów Rzymu zmierzy się ze swoim nauczycielem! Niechże wystąpią trzech przeciw jednemu! Niechże zabiją swego doctorę, doctorę Deidarę!
Wrota areny otworzyły się i został przez nie wypchnięty zdziwiony Adris. Miał w ręku tylko krótki, tępy miecz. Jego uczniowie byli ogromni i dysponowali przewagą liczebną. Spojrzeli na niego z litością w oczach.
Szkoda, pomyślał Deidara, dużo lepiej by zrobili, gdyby stanęli przeciwko całemu ludowi, niźli mnie.
Doctore podrzucił radośnie miecz, po czym zaczął się taniec...
Świetny tekst, niedługo będzie to krótka powieść . Mi nie przeszkadza kilka turniejów jednocześnie, byleby zasady były jasne. W 2 vs 2 proponowałbym system pucharowy do dwóch zwycięstw, tak jak w TGT (z tego co pamiętam). Przydałby się też motyw przewodni. Turniej double, mimo, że może mieć duże problemy z organizacją jest wspaniałym pomysłem, ponieważ walki podwójne dostarczają innego rodzaju emocji niż single. Czekam na oficjalny wątek nowego turnieju (chyba, że czekasz na zakończenie WT).
P.S. Sorki, że bawię się w Nekromantę, brakło czasu by wcześniej napisać.
Ja zaczynałem jako zwykły, napalony user, pisałem często newsy. Bach! Redaktor! Więc niebywale uradowany, pisałem jeszcze więcej, dodatkowo artykuły. Nie ma co, byłem nadpobudliwy wtedy... A jak zostałem mianowany adminem, to z początku w ogóle nie chciałem nim być! Byłem przestraszony odpowiedzialnością. Bo mnie nie kręciły tytuły, tylko Wesnoth.- Sagez
Witam wszystkich znowu. Dawno nie było mnie na tym małym, gladiatorsko-wesnothowym blogu, który tutaj prowadzę za cichym przyzwoleniem adminów
Przejdźmy zatem do rzeczy bardziej związanych z Wesnoth. Ostatnimi czasy moje myśli zawędrowały w kierunku kampanii i bardzo możliwe, że za jakiś czas usłyszycie co nieco na jej temat. Póki pierwsze kilka scenariuszy nie jest gotowych, nie ma czym się chwalić. Wiedzcie jednak, że o Wesnoth nie zapominam.
Każdego roku staram się organizować dwa turnieje. Władcy Taktyk ukazują się z początkiem wakacji, zaś inny turniej na Święta Bożego Narodzenia. Ten czas już nadszedł i nie będzie żadną niespodzianką, jeśli oznajmię, iż w tegorocznym turnieju będziecie mogli drużynowo zmierzyć się w EoM!
Pewnie zdajecie sobie sprawę z tego, iż prowadzenie takiego turnieju będzie zadaniem, które może mocno przewyższyć moje siły i poziom. Nie mogę wam obiecać nic ponad to, że postaram się z całych sił, by turniej się powiódł Pragnę to zaznaczyć jeszcze przed starter.
Mój system awansowania jest taki:
Mecz Pierwszy:
Drużyna1 vs Drużyna2 ---> Drużyna1 wygrywa
Drużyna3 vs Drużyna4 ---> Drużyna3 wygrywa
Mecz Drugi:
Drużyna1 vs Drużyna3 ---> Drużyna1 wygrywa, obie drużyny przechodzą dalej
Drużyna2 vs Drużyna4 ---> Drużyna2 wygrywa, Drużyna4 odpada z turnieju
Jeśli zaś chodzi o zgłoszenia do turnieju, sądzę, że najlepiej będzie, jeśli będę przyjmował je tylko od gotowych drużyn, nie pojedynczych graczy. W wypadku, gdyby ktoś z drużyny nie stawił się na mecz, bądź odpadł z turnieju, sądzę, iż jedynym wyjściem będzie zastąpienie go AI bądź walkower.
W ten piątek powinien pojawić się temat z turniejem. Jeśli do tego czasu nikt nie zakwestionuję tego, co napisałem na górze, będę musiał przyjąć, że mam rację, a późniejsze narzekania ignorować Wszystkim nam zależy na tym, by turniej wypalił, zatem naprawdę zachęcam was do debaty.
***
Konsul wstał i otworzył usta ze zdziwienia. Tłum ryczał z radości, jakby coś go opętało. Wszyscy oglądali walkę z najwyższym podziwem i skupieniem, nawet MIS zapomniał na chwilę o swoim planie.
Najsilniejszy z trójki leżał w każdej części areny, a przynajmniej to, co z niego zostało. Jego odrąbana pięść dalej ściskała mocno trójząb, który trzymał także Deidara.
Najchudszy z trójki, walczący stylem Mirmillo, upadł na kolana i zaczął cicho wzywać swoich bogów. Nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył kilka sekund temu, gdy głowa jego przyjaciela przeleciała niemal przez całą arenę, a ich Doctore radośnie zlizał krew z kikuta, który przedtem był szyją.
Jeśli zaś chodzi o Gallusa, rzucił się w bojowym szale na swojego rywala. Trójząb błyskawicznie przeciął powietrze i ulokował się mocno w głowie rywala. Drobinki mózgu i krwi poplamiły modlącego się gladiatora, do którego wolnym krokiem podszedł Deidara:
- To nie był Twój szczęśliwy dzień.
Uderzenie. Tłum wybuchł radosnym śmiechem.
Co do systemu walk: nie lepiej po prostu zrobić systemu punktowego? 3 za wygraną, 1 za przegraną, 0 za przegraną, gdy jeden zawodnik z drużyny się nie stawił, -1 gdy obaj się nie stawili?
Co do gladiatorów: Czerwone bebechy... czerwone bebechy wszędzie
Ja zaczynałem jako zwykły, napalony user, pisałem często newsy. Bach! Redaktor! Więc niebywale uradowany, pisałem jeszcze więcej, dodatkowo artykuły. Nie ma co, byłem nadpobudliwy wtedy... A jak zostałem mianowany adminem, to z początku w ogóle nie chciałem nim być! Byłem przestraszony odpowiedzialnością. Bo mnie nie kręciły tytuły, tylko Wesnoth.- Sagez
Witam znów. W związku ze zbliżającym się początkiem turnieju, pragnę powiadomić, że rozgrywki odbędą się najwcześniej dopiero wówczas, gdy zbierzemy 5 chętnych drużyn. Nie ma sensu grać drużynowo w mniejszym gronie.
Ktoś pytał mnie na PW o kilka moich przedawnionych projektów. Prawdę mówiąc, pracuję teraz nad czymś większym (nie sam) i z dumą mogę stwierdzić, że posuwamy się szybko i pewnie. Przydałby się grafik, jednak póki co tylko rzucam luźne wzmianki. Wracając do tematu- znalazłem moje stare projekty. Może kiedyś się jeszcze nimi zajmę, jednak póki co nie nadają się do użytku, choć możecie sami to sprawdzić. Nie wiem nawet, czy działają na nowych wersjach Wesnoth, ale jeśli ktoś ma ochotę, może zagrać i napisać tutaj, jak wrażenia i czy warto wracać do projektów
W drodze długo milczeli.
Jeden z lanistów został w mieście, by kupić kilka rzeczy dla gladiatorów i okazjonalnie rzucić okiem na niewolników. Dwaj pozostali siedzieli na wozie, a obok nich maszerował doctore.
Nie pozwolono mu się umyć. Laniści, oczywiście, dostali solidną dolę za przedstawienie, jednak sam Deidara nie otrzymał nawet ciepłego słowa. Zabicie w brutalny sposób trzech największych gladiatorów Domu Sageza było złym posunięciem. Umniejszało to szacunek domu w oczach ludu, choć skoro zwycięskim gladiatorem był doctore owego domu, można to było rozpatrywać różnie. Inna sprawa, że przez szaleńczy temperament Deidary, laniście mięli w posiadaniu już tylko osiemnastu wojowników, a to śmiesznie mała ilość.
Doctore nie zastanawiał się nad tym. Nawet laniści bali się go i, choć dalej karcili go i wyznaczali kary, żaden nie miał najmniejszej ochoty spróbować podnieść na niego rękę.
- Doctore -rzucił twardo Sagez.- Od dzisiaj zaczniesz reprezentować nasz dom na arenie.
Zapadło milczenie, a szeroki, obłąkańczy uśmiech zagościł na ustach Deidary, który zrzucił z dłoni ostatnie resztki jelit jego byłego podopiecznego.
Fajnie, że wrzuciłeś. W Czarodziejce nie ma 4 mapki i wywala error, szkoda. Nie rozpoznaje również pierwszego scenariusza. Ucieczka z Podziemi zaś działa, jednak wywala errory WML-a w trakcie grania.
Edit: Adris, masz jeszcze gdzieś swoje teksty literackie takie jak: Krasnoludzkie Wrota i Złodzieje z Elensefaru? Po tylu twoich banach zniknęły z twórczości: http://www.wesnot...icle_id=14Edytowane przez AxeFighter dnia 13-02-2014 16:24
Ja zaczynałem jako zwykły, napalony user, pisałem często newsy. Bach! Redaktor! Więc niebywale uradowany, pisałem jeszcze więcej, dodatkowo artykuły. Nie ma co, byłem nadpobudliwy wtedy... A jak zostałem mianowany adminem, to z początku w ogóle nie chciałem nim być! Byłem przestraszony odpowiedzialnością. Bo mnie nie kręciły tytuły, tylko Wesnoth.- Sagez
Cóż, powiem tak... Póki co mam dość dużo własnych spraw i przedsięwzięć, przez co mam nieco związane ręce. Wszystkie dodatki, które tutaj wrzuciłem, powinny być zaktualizowane i odświeżone do wersji finalnej, a następnie przetłumaczone i rzucone na oficjalny serwer. Nie ukrywam też, że planuję to zrobić.
Aktualnie pracuję też nad dodatkiem na skalę czegoś naprawdę wspaniałego, choć pewnie projekt nie ujrzy światła dziennego przez najbliższe miesiące, więc nie będę snuł bajek.
"Krasnoludzkich Wrót" nigdy nie mam. Nie zachowałem tego wiersza i właściwie chyba nie było sensu go trzymać. Można śmiało wyrzucić do z listy twórczości.
Znalazłem "Złodziei z Elensefaru"... Powiem tak... Nie chcę tego teraz wrzucać. Postaram się w najbliższym czasie zredagować i poprawić całość, a następnie dodać to opowiadanie jako całość, a nie części. Tak będzie chyba najlepiej.
Niemniej jednak wrzucam pod dołem znalezione pliki (ostrzegam, że sam jeszcze nie zerknąłem do tego napisanego przeze mnie kilka lat temu teksu!). Jeśli chodzi o rozszerzenie plików, też mogą być problemy, ogólnie na razie nie polecam:
Jego pokój śmierdział rybą i octem. Niskie sklepienie, drewniane drzwi, które odpadłyby, gdyby za mocno je zamknąć i kilka desek pozorujących łóżko bądź stół. Przeznaczenie mebla nie było Deidarze do końca znane.
Uśmiechnął się do siebie. Nie miał nic, a jego lenista był na niego wściekły, a jednak doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że zaraz po pierwszej walce jego komnata wypełni się wszelkimi dobrami, od kurw po wino i owoce.
Zrzucił nagolenniki, zdjął sandały, a następnie cisnął wszystko do kąta. Położył się na twardych deskach i zamknął błogo oczy. Dziś będzie śnił o zabijaniu. Oblizał usta i powiedział do siebie spokojnie:
- Krwawe bebechy wszędzie...
Następnie zasnął spokojnym snem. Jak niemowlę. Nikt nie podejrzewałby, że najmniejszy ruch w okolicy dwudziestu metrów zbudziłby go i postawił na nogi. Nikt nie domyśliłby się też, że Adris, zwany Deidarą, rozkoszował się słodkim snem o arenie i brodzeniu po kostki we wnętrznościach gladiatorów.
Edit:
Wszystko zapowiada nam jeszcze długi postój, jeśli chodzi o aktywność na stronie. Nie jest to na rękę żadnemu z nas (każdy lubi, jak dzieje się coś godnego uwagi). Tak czy inaczej, pomimo słabej aktywności większości graczy, przyda się rozwinąć kilka spraw w tym temacie.
Dwa Złote Sejmitary
Turniej nie doczekał się wystarczającej ilości graczy. Jego temat może zostać zamknięty i przeniesiony do archiwum. Proszę jednak o nie usuwanie go! Mam nadzieję wznowić pomysł, gdy zbierze się więcej graczy.
Władcy Taktyk 2014
Tutaj mogę powiedzieć tyle, co rok temu: tak, odbędzie się na pewno przez wakacje. Poszukuję ewentualnych fundatorów nagród, sędziów i pomocnej dłoni. Pragnę także przypomnieć, że każda era, której temat pojawił się na naszej stronie, może zostać zgłoszona do turnieju! Na erach niezgłoszonych przez ich autorów (bądź współautorów) niestety nie będziemy grać. Ery można zgłaszać tutaj bądź w oficjalnym temacie turnieju, gdy ów już się pojawi. Wolałbym jednak otrzymać zgłoszenia już teraz.
Złodzieje z Elensefaru
Ze względu na dość słaby styl opowiadania i niezbyt ciekawą fabułę, postanowiłem odrzucić ten projekt. Bardzo możliwe, że na stronie ukażą się jakieś opowiadania na temat Wesnoth mojego autorstwa, jednak póki co takowych nie przewiduję.
Twórczość
Tutaj pragnę zapewnić tylko, że aktywnie pracuję nad dodatkami. Przed ukazaniem się kampanii pojawi się kilka pojedynczych scenariuszy z nią niezwiązanych (niektóre może zaprojektowane specjalnie do EEaW).
Dość niespodziewany artykuł
Ostatnio wspomniałem, że zostałem redaktorem gazetki szkolnej. Artykuł, który właśnie w niej zamieściłem, powinien was zainteresować
I na koniec... Zestaw trzech map defensywno-ofensywnych!
Czyli trzy mapy autorstwa mojego i Degrona. Skąd taka nazwa? Otóż, próbowaliśmy zrobić coś na kształt survivalu bądź obrony... W mapki należy grać następująco: dwoje pierwszych graczy to my (zalecana mała ilość złota), a cała reszta to wrogowie (zalecana duża ilość złota). Można także zrobić na odwrót i próbować w kilku graczy pokonać mocną obronę komputera.
Po nazwie pliku zakładam że gazetka do szkoły średniej? Fajny materiał no i "propsy" za wciąganie masowych ilości potencjalnych graczy do gry I mocny tytuł, wyznania nerda
Ja zaczynałem jako zwykły, napalony user, pisałem często newsy. Bach! Redaktor! Więc niebywale uradowany, pisałem jeszcze więcej, dodatkowo artykuły. Nie ma co, byłem nadpobudliwy wtedy... A jak zostałem mianowany adminem, to z początku w ogóle nie chciałem nim być! Byłem przestraszony odpowiedzialnością. Bo mnie nie kręciły tytuły, tylko Wesnoth.- Sagez
"Wesnoth.com.pl isn't a Polish forum, its something what's preteting to be it, but its not. It's a place where active people who want's to create something are insulted, ridiculed and also by who? Someone who gaves self some nicknames like "super użytkownik" (super user) and more like that and they did nothing for Wesnoth to be the worthy of it." - ChaosRider
EotWK melduje się! Postaram nawet się w ten weekend wyrobić i wrzucić nową wersję (połowa jednostek od nowa narysowana, duże zmiany w koncepcji Meridionu).
P.S. Jak jesteśmy w temacie WT, to wrzucę nieco humorystyczne logo, które wykonałem na szybko:
[img]http://img.pl/WVFf.png[/img] is not a valid Image.
Myślę, że się podoba Edytowane przez AxeFighter dnia 28-03-2014 18:03
Ja zaczynałem jako zwykły, napalony user, pisałem często newsy. Bach! Redaktor! Więc niebywale uradowany, pisałem jeszcze więcej, dodatkowo artykuły. Nie ma co, byłem nadpobudliwy wtedy... A jak zostałem mianowany adminem, to z początku w ogóle nie chciałem nim być! Byłem przestraszony odpowiedzialnością. Bo mnie nie kręciły tytuły, tylko Wesnoth.- Sagez