|
Ostatnio przydarzyła mi się dość wyjątkowa przygoda i postanowiłem się nią tutaj podzielić. Możliwe, że ktoś z was będzie mógł mi pomóc i wyjaśnić całą sprawę, a ja wyjdę na ignoranta, który dał się nabrać na jakiś przedawniony dowcip.
Zacznę najlepiej od początku. Wielu z was już mnie odrobinę zna, poza tym byłem tutaj i jestem od wielu lat. Zwykle rozmawiamy tylko o Wesnoth, więc nie wiecie o mnie pewnych rzeczy. Jestem pedantem. Wszystko muszę mieć na swoim miejscu, a zwłaszcza, jeśli chodzi o mój komputer. Codziennie rano piję kawę, otwieram przeglądarkę i wchodzę na strony, które codziennie odwiedzam. Sprawdzam pocztę i szukam czegoś nowego.
Dodatkami do Wesnoth zacząłem się interesować przed rokiem. Testowałem różne ery i pobierałem zasoby, szukając czegoś fajnego i sprawdzając, na jakie pomysły wpadli inni twórcy. Sam też zajmuję się pewnym projektem i nie chcę, by moje pomysły okazały się przedawnione. I tak przez kilka dni pobierałem i sprawdzałem różne dodatki. Robiłem to codziennie rano, wraz z poranną kawą. Wkrótce obejrzałem już większość i mój poranny rytuał sprowadzał się do sprawdzania, czy ktoś nie dodał czegoś nowego przez ostatnią dobę.
I tak właśnie trafiłem na Horror Theme. Dodatek był całkiem nowy i o dziwo, nie miał jeszcze ani jednego pobrania. W sumie wstałem wtedy o piątej rano, bo wybierałem się na ryby z ojcem. Pierwsza moja myśl była taka, że ktoś pracował nad tym przez całą noc i dopiero wrzucił na serwer. Cały dodatek ważył jakieś 0,2 megabajta i był oznaczony jako "Zasoby". Od razu pomyślałem, że to jakaś nowa ścieżka dźwiękowa, w stylu dobrego horroru, czy coś innego. Pobrałem zatem dodatek i poszedłem na ryby.
Wędkujemy na jeziorze, a kto wędkował na jeziorze, ten wie, że trzeba zanęcić, zrobić wywózkę i posiedzieć przez kilka dni pod namiotem... Nie miałem dostępu do Wesnoth, a o samym dodatku zapomniałem. Gdy wróciłem, zrobiłem sobie kawę i włączyłem grę, od razu przypomniałem sobie o Horror Theme. Ale jak to włączyć? Pomyślałem, że dodatek zastępuje normalną muzykę w Wesnoth, na inną, jednak po pierwszej grze odrzuciłem ten pomysł.
W akcie desperacji wszedłem w "Kampanie". Pamiętam, że było tam coś podobnego z muzyką, gdy chodziło o A New Order. To mnie podkusiło. I rzeczywiście, była tam pewna kampania. Tutaj chcę coś podkreślić. Wszystkie nazwy, zdania i reszta tego wszystkiego była po angielsku. Nie jestem najlepszy z języków, więc wszystko tłumaczyłem w translatorze, a to co zapamiętałem, daję tutaj, po przetłumaczeniu.
Kampania nazywała się Ciemny Wiek. Nie miała obrazka, a w opisie było coś w stylu: "Mroczne korytarze krzyżują się. Rycerz na koniu kona. Błąd, Błąd, Błąd.". Pomyślałem, że to jakaś nieudolna creepypasta. I chyba tak w istocie było. Ale bynajmniej nie nieudolnie. W wyborze poziomu trudności były dwie opcje: paladyn z napisem "Normalny" i duch z napisem "Błąd.". Oczywiście wybrałem to drugie.
Nie było mapki Wesnoth, ani żadnego wstępu. Nawet dialogu na początku. Pokazały się cele zwycięstwa. To były te wgrane. Pokonaj przeciwnika, nie daj się zabić i utrzymaj się w limicie tur. Limitu tur nie było. Zaczynaliśmy w podziemiach, na dość małej mapie, z korytarzem na trzy heksy. Byliśmy w zameczku ludzi. Naszym przywódcą był paladyn, który mógł rekrutować same duchy. Problem w tym, że nie mięliśmy złota, a wioseczek wokół nie było. Przychód wynosił zero.
Na mapie był całun. Co miałem zrobić? Ruszyłem przed siebie. Długim, prostym korytarzem w górę. Trwało to cholernie długo, bo nie było ścieżki, a paladyn dość wolno się tam porusza. Po jakiś 12 turach doszedłem do końca tunelu. Znajdował się tam pojedynczy zameczek ludzi. Taki na jeden heks, do obrony. Wszedłem na niego.
Tutaj scenariusz się skończył. Drugi zaczął się tak samo. Różnica była tylko taka, że zamek był zniszczony. Nic się nie zmieniło, nie licząc tego. Na końcu tunelu ponownie zamek na jeden heks, też zniszczony.
I kolejny scenariusz. Tym razem zamek orków. Doszedłem do wniosku, że kampania jest zapętleniem, tak jak w przypadku tej o nekromancie, z "Głupim bohaterem". Ale jednak coś mnie zatrzymało. Zapomniałem wspomnieć o muzyce w tle. Był to utwór z menu głównego. Rozpoczynający się hałaśliwie i drażniący mnie. Teraz jednak był trochę zmieniony. Wolniejszy i bardziej monotonny.
Skończyłem trzeci scenariusz tak, jak poprzednie. Utwór znów zmienił się na troszkę inny. Tym razem byłem w zamku elfów. W połowie drogi do końca tunelu, znalazłem wioseczkę. Ta zwyczajna, ludzka, z sianem zamiast dachu. Wchodzę na nią, a tam pojawia się zombie. Z innej drużyny, jednak nie mogłem do zaatakować. Zombie powiedział: "Głębina.". Tylko tyle. W sumie powinienem pójść dalej, ale wreszcie miałem przychód. Wróciłem się do zamku, żeby zrekrutować ducha. Może coś się stanie? Gdy wszedłem na pole rekrutacyjne, zamek zniknął. Dosłownie. Paladyn stał na podłodze w jaskini, a zombie znów się odezwał: "Nikt nie pomoże. Zawsze pierwsi. Nie wiń Kościoła.".
W tym momencie dotarło do mnie, że to wszystko jest cholernie przerażające. Zmieniona ścieżka dźwiękowa, chora kampania... Możliwe, że trafiłbym na coś o wiele lepszego do opowiedzenia w kolejnych scenariuszach, ale nie miałem już na to nerwów. Wyłączyłem kampanię i, uff, nie stało się nic strasznego. Wszedłem na serwer dodatków, jednak nie znalazłem tam już niczego o takiej nazwie. Nie pamiętam nawet, kto dodał dodatek, więc z poszukiwań chyba nici.
Wszedłem w add-ons i szukałem przez jakiś czas tego czegoś. I znalazłem. Folder nosił nazwę: "666error__". Wewnątrz znajdowało się kilka folderów i plik "_main". Trochę znam się na WML i z pomocą poradników potrafię coś stworzyć, ale to, co było w tamtym pliku... Nie odnalazłem się w tym. Same "krzaki". Dziwne makra i kody, których nigdy jeszcze nie widziałem. Zacząłem przeszukiwać foldery. Większość była wypełniona plikami CFG, a w nich były podobne kody. W innym znalazłem ścieżkę dźwiękową. Było tam sześć utworów. Nie przesłuchiwałem ich, ale pamiętam, że nosiły dziwne nazwy. Dwie, które pamiętam: "_satanEEE_17" i "D3AD_003".
Wreszcie natrafiłem na folder o nazwie "final_image". Nigdzie indziej nie było żadnych grafik, więc szybko otworzyłem folder. Gdy tylko próbowałem go uruchomić, odezwał się mój antywirus, a po chwili mój komputer szlag trafił. Niebieski ekran, jakieś napisy o błędzie... Ogólnie wszystko skończyło się czyszczeniem dysku.
I to koniec mojej historii. Nie wiem, kto mógł stworzyć taki dodatek, ani co miał on przekazać. Nie mam żadnych dowodów na to, że w ogóle istnieje. Mam jednak nadzieję, że pomożecie mi to wyjaśnić. Nie znam się na językach, więc nie znalazłem wiele na wesnoth.org. Nie pamiętam autora dodatku. To wszystko, co pamiętam. Jakby ktoś miał jakieś pytania, to chętnie odpowiem.
|