|
Była długa jesienna noc, gdy strażnicy, szlachta i rycerstwo poszło na wielki bankiet zorganizowany przez złego i nikczemnego króla Dardora II na cześć jego rządów . Impreza trwała jedną noc , chociaż strażnicy wracali bardzo wcześnie by przypilnować chłopów i zamku . Wielu strażników piło wielkie ilości wina i jadło ogromne ilości chleba z tego powodu . Więc gdy jeden z takich strażników gdy wracał pijany nie domknął zbrojowni . I na tym się zaczęło ...
-Hej Din-krzyknął młody chłop
-Co Fred ?-odpowiedział starszy
-Nie uwierzysz Din oni, oni ...
-Co, kto, gdzie ?
-Ci głupi strażnicy otwarli zbrojownie i ...
-I co ? może chcesz aby wybuchło powstanie ?
-Eee w sumie tak
-CO ? Nie mamy szans jesteśmy tylko wieśniakami
-Ale mamy szansę !
-A masz przynajmniej plan ?
-Nie pomyślałem o planie ale ...
-No tak . Gdzie ty masz głowę i ...
-Cicho tam głupie wieśniaki !
Odwrócili się i zobaczyli tęgiego strażnika który szedł w ich stronę razem z pięcioma czy sześcioma innymi. -Wynocha stąd parszywe chłopy-Powiedział-Róbcie co mówię albo pójdziecie na szubienice !
Fred wyrwał się wyciągnął kosę uderzył strażnika
- Co tu się dzieje ?!-powiedział zapytał inny strażnik
-To jest REWOLUCJA !!-krzyknął Fred tak głośno że paru chłopów wyszło z domów i przyłączyło się do walki -Gińcie! ...
|