Szpiczeq napisał(a):
Chyba w złym momencie wrzuciłeś tego osadnika. Sądząc po ilości osób odwiedzających forum niewiele osób go zobaczy ;(. Jednostka wygląda na całkiem fajnie, ale nie za bardzo podoba mi się paleta. Według mnie jest za ciemna, ale to tylko moje zdanie . Czekam na jego poprzednie poziomy .
Rzadko tu zaglądam, więc wrzucam jak coś zrobię Paleta ma mniej kolorów, ale to powinno pomóc w animacjach - a chcę je robić.
Tu kolejna jednostka w tym stylu /grafika_niedostępna/
EDYCJA:
Coś świeżego - nowy styl + animacja 100% od zera
Chłop: Grafika niedostępna
- atak - Grafika niedostępna
- obrona - Grafika niedostępna
- oddech - Grafika niedostępna
EDYCJA!
Wiedzę, że forum jest serio martwe... no cóż i tak dodam posta
Szkic elfickiego księcia: Grafika niedostępna
Oraz lekko zmieniona animacja chłopa Grafika niedostępna
NOWA POLSKA KAMPANIA Grafika niedostępna Grafika niedostępna Grafika niedostępna
Zapraszam do pobierania nowej, Polskiej Kampanii. Została w całości wykonana przeze mnie, od grafik po kilkaset linijek kodu. Fabuła kampanii jest osobna, nie zawarta nigdzie indziej. Jednak jest kompatybilna z fabułą TRotOS’u – Polskiego projektu zapoczątkowanego przeze mnie, niestety zawieszonego również przeze mnie, tą kampanię zrobiłem jako rekompensata dla osób które włożyły czas w TRotOS.
Kampania składa się z jednego scenariusza (jak narazie), jednak jest on wyjątkowy, do tego stopnia, że nawet „najlepsi” gracze będą musieli przechodzić go kilka razy. Nie mówiąc już o metodzie save/load
Posiada trzy nowe jednostki, część z nich ma animacje, a jedna nawet portret (mojego wykonania ).
Cóż mogę jeszcze napisać… „przekonaj się sam”?! Grafika niedostępna Zachęcam do komentowania kampanii oraz wrzucania powtórek swoich meczów
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Fajnie Maksiu, że wracasz do pracy twórczej. Grafiki bardzo ładne.
Niestety, scenariusz mnie mocno rozczarował.
Po pierwsze, dostaję mały zamek na starcie, który dodatkowo dzielę z moim sojusznikiem. Nie dość, że sam nie mogę wyrekrutować się w ciągu jednej tury, to jeszcze jeżeli przerwę rekrutację na jedną turę, mój sojusznik zacznie spamować jednostkami przez kilka kolejnych tur, uniemożliwiając mi rekrutację.
Po drugie, nie rozumiem dlaczego sojusznik ma więcej złota, poza tym i tak popełnia samobójstwo wszystkimi jednostkami jakie tylko ma - tak działa AI.
Po trzecie, nie mamy na starcie żadnych weteranów, a zdecydowana większość jednostek wroga to lvl2 i lvl3. W jaki sposób mam próbować skontrować armię orków żołnierzy skoro nawet w dzień zadają mi prawie tyle samo obrażeń co moje włócznie, mając jednocześnie większą ilość punktów życia?
Po czwarte, cele misji są niesprecyzowane. Na początku mam pokonać wrogów, a potem uciekać za rzekę? Uciekam za rzekę, nic się nie dzieje, przez następnych kilka tur chodzę bez celu po labiryncie, aż w końcu jestem na tyle znudzony, że przerywam grę, gdy kościec znienacka zabija Dulesa.
Nie piszę tego Maksiu, żeby cię zdołować. Jeśli jednak chcesz stworzyć fajną kampanię, musisz unikać kilku rzeczy. Przede wszystkim, kampania powinna dawać graczowi frajdę a nie frustrację, a scenariusze powinny koncentrować się na walce, tworzeniu armii weteranów i ciekawej fabule a nie bezsensownym chodzeniu w kółko jednostkami. Eric S. Raymond, twórca m.in. Młotu Thursagana napisał świetny poradnik o tworzeniu kampanii: http://www.catb.o...howto.html. Radzę ci go przeczytać, myślę że może ci się przydać. Być może go nawet przetłumaczę na polski, bo jest bardzo wartościowy.
A na koniec pytanie z mojej strony: Czy przeszedłeś sam ten scenariusz? Tak czy owak, wciąż mnie zastanawia, co powinno się zrobić żeby go wygrać
"10 lat mówisz? Jak ja mówię że gram 10 lat to przychodzą ludzie i mówią że grali 15 i nic się nie znam na tej grze bo nie grałem jak PRAWDZIWI prosi grali. xD"~Hejnewar
Po pierwsze, dostaję mały zamek na starcie, który dodatkowo dzielę z moim sojusznikiem. Nie dość, że sam nie mogę wyrekrutować się w ciągu jednej tury, to jeszcze jeżeli przerwę rekrutację na jedną turę, mój sojusznik zacznie spamować jednostkami przez kilka kolejnych tur, uniemożliwiając mi rekrutację.
Celowo to zrobiłem, aby nie można było rekrutować za wiele jednostek w przeciwnym razie, byłoby możliwe pokonać wszystkich przeciwników... ale można to zmienić
Po drugie, nie rozumiem dlaczego sojusznik ma więcej złota, poza tym i tak popełnia samobójstwo wszystkimi jednostkami jakie tylko ma - tak działa AI.
Fabularnie, on tam mieszka, a my się przed chwilą teleportujemy dlatego ma więcej złota. Traci wszystkich też ze względu na fabułę.
Po trzecie, nie mamy na starcie żadnych weteranów, a zdecydowana większość jednostek wroga to lvl2 i lvl3. W jaki sposób mam próbować skontrować armię orków żołnierzy skoro nawet w dzień zadają mi prawie tyle samo obrażeń co moje włócznie, mając jednocześnie większą ilość punktów życia?
Hmmm myślałem o tym abyśmy mogli przywołać kilka dobrych jednostek... ale nie umiem tego zaprogramować A dodanie ich na start nie jest chyba dobrym rozwiązaniem.
Po czwarte, cele misji są niesprecyzowane. Na początku mam pokonać wrogów, a potem uciekać za rzekę? Uciekam za rzekę, nic się nie dzieje, przez następnych kilka tur chodzę bez celu po labiryncie, aż w końcu jestem na tyle znudzony, że przerywam grę, gdy kościec znienacka zabija Dulesa.
Nie wiem czemu tak się stało, cele się zmieniają po wejściu bohaterem (którymkolwiek) na miejsce szkoleniowe w południowym garnizonie... tam też dostajemy dwie jednostki lojalne drugiego poziomu.
Nie piszę tego Maksiu, żeby cię zdołować. Jeśli jednak chcesz stworzyć fajną kampanię, musisz unikać kilku rzeczy. Przede wszystkim, kampania powinna dawać graczowi frajdę a nie frustrację, a scenariusze powinny koncentrować się na walce, tworzeniu armii weteranów i ciekawej fabule a nie bezsensownym chodzeniu w kółko jednostkami. Eric S. Raymond, twórca m.in. Młotu Thursagana napisał świetny poradnik o tworzeniu kampanii: http://www.catb.o...howto.html. Radzę ci go przeczytać, myślę że może ci się przydać. Być może go nawet przetłumaczę na polski, bo jest bardzo wartościowy.
Nie zdołowałeś mnie, wręcz przeciwnie - jestem zachęcony do polepszenia scenariusza. Zrobiłem go głównie po to aby ulepszyć moje zdolności programowania i aby obudzić forum. Jest to pierwszy scenariusz i jego pierwsze testy, więc mogą (i nawet powinny) pojawiać się błędy Jestem na to gotowy - +to kolejny powód przez który go wstawiłem już do gry, chcę poprawić błędy. Ostatnim z powodów było obudzenie forum i... się udało, napisałeś post który mi wiele mówi. Dziękuję
Przeszedłem, kluczem jest wejście na pole rekrutacji w dolnym zamku, a następnie wejście jedną z pojawiających się jednostek na początek labiryntu, wtedy jest rozmowa bohaterów i zmieniają się cele (ostatni cel to dojście na koniec drogi, po drugiej stronie gór). Fakt że się to nie udało, świadczy tylko o tym że musze jeszcze dopracować programowanie.
Dzięki za test
EDYCJA
Wersja 2:
- Zmniejszono liczbę bugów w scenariuszu (niewiele )
- Gracz dostaje złoto jak wyjdzie na miejsce szkoleniowe w dolnym zamku
- Nowe grafiki, w tym grafika trzeciopoziomowego Dulesa
- Zmienione statystyki bohaterów (większe odporności, obrona w górach=60%, trochę więcej hp)
Dziękuję testerom za pomoc
Hej, hej - przedstawiam kolejną grafikę z cyklu "Znudówniedoery"
Jest to starożytny ent wymiary 144x144
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Niestety, scenariusz mnie mocno rozczarował. ~pe_em
Mnie też.
Po pierwsze, dostaję mały zamek na starcie, który dodatkowo dzielę z moim sojusznikiem. Nie dość, że sam nie mogę wyrekrutować się w ciągu jednej tury, to jeszcze jeżeli przerwę rekrutację na jedną turę, mój sojusznik zacznie spamować jednostkami przez kilka kolejnych tur, uniemożliwiając mi rekrutację. ~pe_em
Za pierwszym razem chciałem zacząć od zbadania rumorowiska, więc nic nie rekrutowałem w pierwszej turze. Potem nie miałem już jak.
Celowo to zrobiłem, aby nie można było rekrutować za wiele jednostek Smile w przeciwnym razie, byłoby możliwe pokonać wszystkich przeciwników... ale można to zmienić ~Lancelot
Jakoś nie bardzo widzę tą opcję z pokonywaniem przeciwników mając 250 golda i najwyżej 1lvl do rekrutacji. Zwłaszcza, że w 7 turze dostajemy możliwość zwiewania z której warto skorzystać.
Po trzecie, nie mamy na starcie żadnych weteranów, a zdecydowana większość jednostek wroga to lvl2 i lvl3. W jaki sposób mam próbować skontrować armię orków żołnierzy skoro nawet w dzień zadają mi prawie tyle samo obrażeń co moje włócznie, mając jednocześnie większą ilość punktów życia? ~pe_em
To samo pytanie aż się nasuwa. Z nieumarłymi jest niewiele lepiej, mamy na nich wyłącznie atak wręcz i to na jednostce bez ZOC.
Hmmm myślałem o tym abyśmy mogli przywołać kilka dobrych jednostek... ale nie umiem tego zaprogramować Grin A dodanie ich na start nie jest chyba dobrym rozwiązaniem. ~Lancelot
Każde rozwiązanie jest dobre. Byle działało. Dodawanie jednostek na listę przywołania odbywa się tak jakbyś wstawiał na mapę, tylko zamiast x,y dajesz placement=recall (jest też możliwe x,y=recall,recall). Jeżeli zdecydujesz się jednak zrobić to w ten sposób, warto dodać do celów misji notkę informującą, że na liście przywołania coś jest. Znacznie lepszym pomysłem jest dodanie na listę rekrutacji z ograniczeniem ilości ({LIMIT_RECRUITS}).
A na koniec pytanie z mojej strony: Czy przeszedłeś sam ten scenariusz? Tak czy owak, wciąż mnie zastanawia, co powinno się zrobić żeby go wygrać Wink ~pe_em
Przeszedłem, kluczem jest wejście na pole rekrutacji w dolnym zamku, a następnie wejście jedną z pojawiających się jednostek na początek labiryntu, wtedy jest rozmowa bohaterów i zmieniają się cele (ostatni cel to dojście na koniec drogi, po drugiej stronie gór). Fakt że się to nie udało, świadczy tylko o tym że muszę jeszcze dopracować programowanie.
Dzięki za test Wink ~Lancelot
Otóż żeby go wygrać, trzeba mieć szczęście, zgadnąć co autor miał na myśli albo znać kod scenariusza. Cele misji są nieprecyzyjne - jedynym, który może zbadać ruiny jest Eliasz. Jedynym, którego wyjście z labiryntu coś daje jest Eliasz. Dules może najwyżej wejść na pole twierdzy w zamku za rzeką. Cele misji traktują ich jednak tak samo, a nawet w jednym miejscu wprost wprowadzają w błąd:
Dojdź jednym z bohaterów na koniec drogi, po drugiej stronie gór.
Biorąc pod uwagę siłę ataku Dulesa zdecydowanie łatwiej jest wysłać go do wyjścia, a Eliaszowi z jego leczeniem i dowodzeniem zostawić obronę rzeki (przynajmniej z mojego punktu widzenia). A tu niespodzianka.
Przeglądając kod scenariusza zauważyłem też dwa eventy, które się nie aktywują, ponieważ mają zbędną linijkę id=all, a o ile dobrze się orientuję w całym scenariuszu nie ma jednostki o id "all".
W 9 i 12 turze pojawia się znikąd dużo fechmistrzów. Ot tak. Oczywiście nie dla nas, bo dlaczego.
Nawet jeżeli nasz sojusznik zginie, dialogi odbywają się tak samo. Po prostu części kwestii nie ma i nie wiadomo o co chodzi.
Ja rozumiem, że pójście bohaterami w górę jest dosyć naturalne (zwłaszcza dla twórcy, który tak planuje wygląd scenariusza), ale ktoś może poddać się sugestii w dialogu, potrzebować miejsca do rekrutacji, lub po prostu umierać z ciekawości co jest na dole mapy i pójść bohaterem (zwłaszcza i tak niezbyt użytecznym Dulesem) do zamku na dole przed turą 7, gdzie natrafi na bardzo ciekawy i kompletnie zaskakujący dialog z dziwnymi celami misji.
Cooooo?
Co to ma być?!
Jeżeli żart, to raczej nieśmieszny. To zaledwie 2 tury po rozpoczęciu ucieczki - musisz zwiewać całą armią, a jak trafisz w niewłaściwą ścieżkę to game over.
PS:
O ile dobrze orientuję się w fabule po tym co było w prologu, to kampania ma się skupiać na bohaterach. To nie jest proste: dotychczas na dobrą implementację mechanizmu bohatera natrafiłem tylko w dwóch kampaniach: TLU (Mehir, Rashti) i Mountain Witch (tu tylko Hana). W naszym przypadku Eliasz jest ok, za to Dules wypada bardzo blado.
Edytowane przez Jarom dnia 21-04-2017 21:39
Zrobiłem tą kampanię, głównie po to bym się nauczył programować, bym ogarnął WML - i ten cel (pomimo niewielu bugów) uważam za zaliczony. Dodatkowo chciałem trochę obudzić forum, które wegetuje - to po części mi się udało, parę osób napisało tutaj posty, a parenaście zagrało w tą kampanię. Dodatkowo chciałem zaprezentować moje grafiki to co lubię i tworzę, bohaterowie mają pełne animacje, które jak dla mnie nie są najgorsze. Fabuła pojawia się dopiero teraz, na czwartym miejscu i owszem... Są błędy w fabule - FAKT! Są niesprecyzowane cele - FAKT! Są błędy programistyczne - FAKT! Ale to moja pierwsza kampania i uważam że mogą, a nawet powinny, się takie znaleźć. Dzięki nim w następnych kampaniach nie popełnię takich błędów. Dzięki za testy @Jarom co prawda uwagi są raczej tylko negatywne, ale pomogłeś mi
Scenariusz jest nietypowy, ale o tym nawet w newsie było napisane, więc wymaganie aby był taki jak wam są znane, jak dla mnie trochę się mija z celem. Nie chcę ani nie zamierzam tworzyć czegoś co znacie, czegoś takiego samego co istnieje. Stworzyłem coś innego i TAK scenariusz jest tak zbudowany by gracz postępował według mojego planu, a jak ktoś nie chce... czy ja zmuszam aby w niego grać?
-Lancelot
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
W kampanię zagrałem, a raczej odpaliłem, zobaczyłem co i jak, by następnie zrezygnować. Nie jestem zbyt dobrym graczem i niezbyt przepadam za graniem na innych erach, niż domyślna. Przeszedłem za to wszystkie kampanię, które zostały przetłumaczone na język polski. Ot, lubię fabułę. To tak ogólnie, z jakiego stanowiska się wypowiadam.
Kampanie w grach są rodzajem opowieści. Zadaniem opowieści zaś jest przekazanie jakichś treści, fabuły. Ta nie musi odgrywać jednak głównych skrzypiec. Wiele tekstów skupia się na innych zagadnieniach, takich jak przemiana głównego bohatera, kompozycja tekstu, jakiś motyw. Słowem: nie zawsze fabuła jest głównym tematem opowieści. Podobnie w kampaniach, nie zawsze opowieść jest ich głównym tematem. W Odrodzeniu Północy cenimy sobie ogromne, długotrwałe bitwy. Głównym zadaniem Następcy Tronu zaś jest ukazanie niemalże wszystkich ras, jednostek oraz zasad w grze. Wszystkie jednak kampanie podporządkowują się mechanice gry, współgrają z nią. Są tworzone tak, by z nią współgrać. Nikt nie daje nam możliwości poruszania się po wnętrzach zamków bądź wybierania ekwipunku dla bohatera, bo nie o to w tej grze chodzi. Sposób pisania historii i sam jej dobór powinien więc idealnie współistnieć z mechaniką gry. I tutaj wywraca się wielu twórców...
Teraz, co do samej kampanii, a raczej przedstawionego nam scenariusza... Nie mam za co go pochwalić. Widać, że chciałeś przedstawić nam coś nowego, ciekawego i zaskakującego. Wyszło jednak naprawdę mizernie. Naprawdę źle, szczerze mówiąc. Jako gracz słaby, pominę całkowicie kontekst balansu. O tym powiedzą Ci lepiej ludzie, którzy naprawdę zagrywają się w Wesnoth i znają się na tworzeniu tego typu rzeczy. Skupię się raczej na samej kampanii, jako tworze ogólnym.
Popełniasz kilka dużych, poważnych błędów już od pierwszej chwili. Zalewa nas bowiem ściana tekstu. Ścianę tę, rzecz jasna, olałem. Być może jest to napisane dobrze, ma przyjemną treść i jest spójne. Nie wiem. Niemniej, na początku rozgrywki nikt nie jest związany w żaden sposób z bohaterami kampanii. Nie wiemy, kto jest kim, jaki ma charakter... Tego dowiadujemy się dopiero później, z dialogów, czyli głównego środka przekazu, jaki daje nam gra. To w 80% od nich będzie zależało, czy graczowi kampania będzie sprawiała radość.
Razi mnie bardzo to, co dajesz nam na początek. Łamiesz tu wszystkie zasady gry. Po pierwsze, całe Wesnoth opiera się na rekrutacji jednostek i rozporządzaniu nimi. O to chodzi w tej grze. Gdy zaczynamy rozgrywkę w miejscu, które nie jest zamkiem, to coś jest nie halo. Oczywiście, niekiedy używa się scenariuszy, w których nie rekrutujemy nikogo bądź gdy musimy wpierw dojść do twierdzy. Są to jednak przypadki specjalne, mają na celu coś nam pokazać, wzbudzić jakieś emocje, słowem: mają konkretny cel. Tutaj tego celu nie ma. Obok mamy sojusznika, który siedzi w zamku. My nie siedzimy. Bo tak. Przygoda! Niestety tak to nie działa...
Kolejny problem stanowią sami bohaterowie. Przyjrzyj się innym kampaniom i temu, jak wprowadzane są nowe dla graczy rodzaje jednostek oraz postacie kluczowe dla fabuły. Twórcy dają nam maksymalnie dwójkę takich postaci na początku, które nawiązują ze sobą dialog. Poznajemy je lepiej, obie mają kluczowe znaczenie dla fabuły. Inna sytuacja jest tylko w "Pod Palącymi Słońcami", jednak tam ten zabieg miał olbrzymie znaczenie. Pomijam też fakt, że kampania ta jest genialna pod wieloma względami i może konkurować z TLU. Wracając: dajesz nam nie tylko trzy postacie (plus nasz sojusznik), ale także trzy kompletnie nowe jednostki. Nie powinno tak być.
Co dalej tyczy się jednostek, mają one całkowicie odmienny potencjał bojowy od tego, który wpisuje się w arkany Wesnothowego balansu. To zaburza wiele rzeczy. Nawet inferno8 wprowadza w TLU kolosów dopiero po jakimś czasie. Rashti dostajemy w chwili, gdy w sumie znamy już rasę, jaką mamą grać i jesteśmy w dogodnym położeniu. Ty dajesz graczowi trzy maszyny oblężnicze z niestandardowymi atakami.
Pierwszy scenariusz powinien być jak pierwszy rozdział książki: przejrzysty, spokojny, prezentujący wstępnie świat przedstawiony i bohaterów. Tutaj tak nie jest. Zaczynamy jakąś nawalanką z orkami na drugich poziomach i przeogromną mapą. Duże mapy są po to, by zrobić nawalankę, owszem, ale te także mają swój cel. Gdy rozpoczyna się bitwa, mamy już jakieś jednostki do przywołania, rozporządzamy naszym złotem i tymi, jakie postacie odegrają w walce kluczowe role. Tutaj tego nie ma. Jest walka, ale my nie mamy nawet kogo przywołać. Ba! Nie mamy możliwości rekrutacji. Poza tym, drugie poziomy przeciwników nie dają nam zbytnio możliwości awansu. Silne, drugopoziomowe jednostki wystawia się w kampanii dopiero wtedy, gdy gracz jest na nie gotowy. Ma swoją armię i potrafi sobie z nimi poradzić. Walka z drugimi poziomami zapewnia nam szybsze awanse, jednak jest także ryzykowniejsza. Musimy być do niej gotowi, wybrać sobie tego, kto ma zabić jaką jednostkę, kogo można poświęcić... A tak? Naprzeciwko orków-terminatorów stajemy grupką bohaterów i (o ile rekrutacja jest możliwa) mięsem armatnim. Nie ma po co stosować taktyki, bo siepacze i tak mogą wykończyć nam każdego dwoma uderzeniami miecza.
Nie wiem, czy w kampanii wprowadzasz całkiem nową rasę, czy też zrobiłeś specjalne jednostki samych bohaterów. Jak dla mnie, wprowadzanie nowych ras bądź jednostek mija się z celem... Podoba mi się animacja chłopa i jego wygląd. Świetny byłby w osobnej erze, ale tutaj... W Wesnoth nie walczy się chłopami. Znaczy, są już chłopy z widłami, po co inni? Czym więcej nowych jednostek, tym gracz jest bardziej zdezorientowany...
Moje rady, co do kampanii:
* Scenariusz do wywalenia.
* Ograniczyłbym bohaterów na początku zabawy do maksymalnie dwóch.
* Usunąłbym sojusznika z pierwszego scenariusza. Pierwsze scenariusze do nie miejsce na granie w zespole z komputerem.
* Zmniejszyłbym rozmiary mapy. Znacznie.
* Ustalił jeden, jasny cel misji.
* Zbudował scenariusz tak, by stworzyć możliwość awansu bądź zdobycia doświadczenia przez nasze jednostki. W żadnym razie dziką masakrę.
* Ograniczył tekst początkowy do niezbędnego wstępu. Rozbudowałbym za to dialogi bohaterów w ten sposób, by od początku kreować ich najważniejsze cechy.
Jeszcze muszę się odnieść do ostatniego posta... Zdania typu: "nie podoba się, to nie graj", są cholernie żałosne. Równie dobrze mogę powiedzieć coś w stylu: "nie podoba się, to nie czytaj". Jesteśmy tu po to, by pomagać, oceniać i komentować. Scenariusz zaś, jak wszystkie inne zresztą, powinien być podporządkowany mechanice i założeniom gry. W przeciwnym wypadku jest niegrywalny. Trochę się zawiodłem. Czytając newsa, miałem nadzieję zobaczyć gotowy produkt, a tutaj jest wyłącznie pierwszy scenariusz, który pozostawia bardzo dużo do życzenia. Fakt, że jeśli będziesz pracował dalej, w końcu dojdziesz do perfekcji. To, czy posłuchasz rad innych będzie miało ogromny wpływ na to, kiedy do owej perfekcji dojdziesz.
„Zniszczmy doszczętnie ten żałosny świat i przejdźmy do kolejnego.”
~ Chara
Wczoraj zastanawiałem się czy na tą wiadomość (mimo wszystko negatywną) odpisać, czy ją wogóle olać albo potraktować jako hejt. Myślę że najlepiej jak odpowiem jednak na wszysko, bo przecież chodzi o to aby kampania była dobra
A więc:
Kampanie w grach są rodzajem opowieści. Zadaniem opowieści zaś jest przekazanie jakichś treści, fabuły. Ta nie musi odgrywać jednak głównych skrzypiec. Wiele tekstów skupia się na innych zagadnieniach, takich jak przemiana głównego bohatera, kompozycja tekstu, jakiś motyw. Słowem: nie zawsze fabuła jest głównym tematem opowieści. Podobnie w kampaniach, nie zawsze opowieść jest ich głównym tematem. W Odrodzeniu Północy cenimy sobie ogromne, długotrwałe bitwy. Głównym zadaniem Następcy Tronu zaś jest ukazanie niemalże wszystkich ras, jednostek oraz zasad w grze. Wszystkie jednak kampanie podporządkowują się mechanice gry, współgrają z nią. Są tworzone tak, by z nią współgrać. Nikt nie daje nam możliwości poruszania się po wnętrzach zamków bądź wybierania ekwipunku dla bohatera, bo nie o to w tej grze chodzi. Sposób pisania historii i sam jej dobór powinien więc idealnie współistnieć z mechaniką gry. I tutaj wywraca się wielu twórców...
Tak, kampania to opowieść która ma coś nam przekazać, treść, fabułą i/lub frakcja bądź jednostka (A New Order). Przemiana bohatera następuje w trakcie kampanii, a więc po x scenariuszach, pisanie więc tego w komentarzu do jednego scenariusza według mnie, mija się trochę z celem. Rozumiem że opisujesz tu jak kampania powinna wyglądać, ale to jest scenariusz.
Tak, wszystkie kampanie z deuflatu opierają się na mechanice gry i właśnie dlatego TLU jest popularne, bo wyszło/a poza schematy. Więc ten argument nic mi nie mówi, bo nie zamierzam robić kampanii takiej jakich są setki. Zamierzam stworzyć coś nowego, o ile to jest oczywiście możliwe. Ten scenariusz tworzyłem sam jeden, robiłem go półtorej dnia wraz z animacjami i kodami jednostek. Kampanie z deuflatu robił sztab ludzi i wielokrotnie było coś zmieniane.
Teraz, co do samej kampanii, a raczej przedstawionego nam scenariusza... Nie mam za co go pochwalić. Widać, że chciałeś przedstawić nam coś nowego, ciekawego i zaskakującego. Wyszło jednak naprawdę mizernie. Naprawdę źle, szczerze mówiąc. Jako gracz słaby, pominę całkowicie kontekst balansu. O tym powiedzą Ci lepiej ludzie, którzy naprawdę zagrywają się w Wesnoth i znają się na tworzeniu tego typu rzeczy. Skupię się raczej na samej kampanii, jako tworze ogólnym.
Ano wyszło mizernie, bo robiłem samemu wszystko, nie mając żadnego doświadczenia (teraz wasze komentarze już coś dają). Czy nie ma za co go pochwalić? Nie moja to rzecz, aby to sprawdzać. Wiem że robiłem go dla lepszych graczy i jak widać lepsi sobie radzą (Hejnewar).
Popełniasz kilka dużych, poważnych błędów już od pierwszej chwili. Zalewa nas bowiem ściana tekstu. Ścianę tę, rzecz jasna, olałem. Być może jest to napisane dobrze, ma przyjemną treść i jest spójne. Nie wiem. Niemniej, na początku rozgrywki nikt nie jest związany w żaden sposób z bohaterami kampanii. Nie wiemy, kto jest kim, jaki ma charakter... Tego dowiadujemy się dopiero później, z dialogów, czyli głównego środka przekazu, jaki daje nam gra. To w 80% od nich będzie zależało, czy graczowi kampania będzie sprawiała radość.
Nie ma człowieka który nie robi błędów, a już tym bardziej twórcy Michael Jordan, z tego co czytałem na internetach, przegrał ponad 200 meczy i nie wrzucił kosza ponad 4000 razy, nawet jak te liczby są przesadzone - to chcę pokazać że błędy zawsze i każdemu się pojawiają.
Szkoda że tą ścianę olałeś, myślę że jeśli już oceniasz scenariusz, to powinieneś wiedzieć o nim więcej niż mniej. Na początku rozgrywki Dules i Eliasz są związani z bohaterami kampanii, w tej "ścianie tekstu którą olałeś" było napisane o elitarnej jednostce - Ci bohaterowie są ich reprezentacją. W żadnej kampanii nie spotkałem się z czymś takim że od razu jest opisany charakter bohaterów. ZAWSZE dowiadujemy się tego z dialogów bądź z story przed kolejnymi scenariuszami.
Razi mnie bardzo to, co dajesz nam na początek. Łamiesz tu wszystkie zasady gry. Po pierwsze, całe Wesnoth opiera się na rekrutacji jednostek i rozporządzaniu nimi. O to chodzi w tej grze. Gdy zaczynamy rozgrywkę w miejscu, które nie jest zamkiem, to coś jest nie halo. Oczywiście, niekiedy używa się scenariuszy, w których nie rekrutujemy nikogo bądź gdy musimy wpierw dojść do twierdzy. Są to jednak przypadki specjalne, mają na celu coś nam pokazać, wzbudzić jakieś emocje, słowem: mają konkretny cel. Tutaj tego celu nie ma. Obok mamy sojusznika, który siedzi w zamku. My nie siedzimy. Bo tak. Przygoda! Niestety tak to nie działa...
A te zasady są święte? Ktoś je wyrył w marmurze? Nie! Złamałem je i zamierzam je dalej łamać. To, że złamanie mi nie wyszło to już inna sprawa, ale spróbuję je następnym razem złamać w inny sposób. Jest wiele kampanii gdzie nie zaczynamy w zamku, jest wiele scenariuszy gdzie rozpoczynamy walkę bez dużej liczby żołnierzy. My nie siedzimy w zamku, bo się dopiero tam przeteleportowaliśmy w Weldyn, jakbyś przeczytał "ścianę tekstu którą olałeś" to byś wiedział.
Kolejny problem stanowią sami bohaterowie. Przyjrzyj się innym kampaniom i temu, jak wprowadzane są nowe dla graczy rodzaje jednostek oraz postacie kluczowe dla fabuły. Twórcy dają nam maksymalnie dwójkę takich postaci na początku, które nawiązują ze sobą dialog. Poznajemy je lepiej, obie mają kluczowe znaczenie dla fabuły. Inna sytuacja jest tylko w "Pod Palącymi Słońcami", jednak tam ten zabieg miał olbrzymie znaczenie. Pomijam też fakt, że kampania ta jest genialna pod wieloma względami i może konkurować z TLU. Wracając: dajesz nam nie tylko trzy postacie (plus nasz sojusznik), ale także trzy kompletnie nowe jednostki. Nie powinno tak być.
Ekhem, a ile postaci ja wprowadziłem? Poznajemy je lepiej wraz z biegiem scenariuszy, Konrada poznajemy tak naprawdę jak się zabujał w Lisar wtedy znamy dopiero jego charakter i jak reaguje na różne sytuacje. " dajesz nam nie tylko trzy postacie (plus nasz sojusznik), ale także trzy kompletnie nowe jednostki. Nie powinno tak być." - Dlaczego???
Co dalej tyczy się jednostek, mają one całkowicie odmienny potencjał bojowy od tego, który wpisuje się w arkany Wesnothowego balansu. To zaburza wiele rzeczy. Nawet inferno8 wprowadza w TLU kolosów dopiero po jakimś czasie. Rashti dostajemy w chwili, gdy w sumie znamy już rasę, jaką mamą grać i jesteśmy w dogodnym położeniu. Ty dajesz graczowi trzy maszyny oblężnicze z niestandardowymi atakami.
Dałem kolosów, a wrogami są trzeciopoziomowcy.
Pierwszy scenariusz powinien być jak pierwszy rozdział książki: przejrzysty, spokojny, prezentujący wstępnie świat przedstawiony i bohaterów. Tutaj tak nie jest. Zaczynamy jakąś nawalanką z orkami na drugich poziomach i przeogromną mapą. Duże mapy są po to, by zrobić nawalankę, owszem, ale te także mają swój cel. Gdy rozpoczyna się bitwa, mamy już jakieś jednostki do przywołania, rozporządzamy naszym złotem i tymi, jakie postacie odegrają w walce kluczowe role. Tutaj tego nie ma. Jest walka, ale my nie mamy nawet kogo przywołać. Ba! Nie mamy możliwości rekrutacji. Poza tym, drugie poziomy przeciwników nie dają nam zbytnio możliwości awansu. Silne, drugopoziomowe jednostki wystawia się w kampanii dopiero wtedy, gdy gracz jest na nie gotowy. Ma swoją armię i potrafi sobie z nimi poradzić. Walka z drugimi poziomami zapewnia nam szybsze awanse, jednak jest także ryzykowniejsza. Musimy być do niej gotowi, wybrać sobie tego, kto ma zabić jaką jednostkę, kogo można poświęcić... A tak? Naprzeciwko orków-terminatorów stajemy grupką bohaterów i (o ile rekrutacja jest możliwa) mięsem armatnim. Nie ma po co stosować taktyki, bo siepacze i tak mogą wykończyć nam każdego dwoma uderzeniami miecza.
Nie spotkałem się aby "prezentujący wstępnie świat przedstawiony i bohaterów." zwykle wprowadzana jest na szybko jakaś akcja, a dopiero później jest coś o rasie czy świecie. Nawet w TLU tak jest Przywoływacze jako frakcja/świat opisany jest po pierwszym scenariuszu - nie przed!
Jest walka i mamy ją przegrać abyśmy mogli uciec za góry i przekazać wieść o ataku dalej.
Na temat jednostek x-poziomowych wypowiedział się Hejnewar.
Na poświęcaniu polega zabawa, co to za frajda jak przeżyje mi armia postaci które awansują już raz lub dwa? Jak przeżyje jedna, dwie postacie to się o nie dba!
Dodatkowo rekrutacja jest możliwa, Dules stoi w idealnej odległości od zamku, a Eliasz o zawalisk.
Nie wiem, czy w kampanii wprowadzasz całkiem nową rasę, czy też zrobiłeś specjalne jednostki samych bohaterów. Jak dla mnie, wprowadzanie nowych ras bądź jednostek mija się z celem... Podoba mi się animacja chłopa i jego wygląd. Świetny byłby w osobnej erze, ale tutaj... W Wesnoth nie walczy się chłopami. Znaczy, są już chłopy z widłami, po co inni? Czym więcej nowych jednostek, tym gracz jest bardziej zdezorientowany...
Zamierzałem wprowadzić tylko nowe jednostki. Chociaż nie uważam że nowe rasy mijają się z celem, kampanii o elfach, ludziach, orkach i innych jest wiele. Nowa frakcja daje nowe możliwości, element zaskoczenia, nie znamy jednostek, nie wiemy kto jest dobry, kto nie...
Dziękuję że podoba Ci się animacja chłopa.
Wprowadziłem go aby był ktoś dobry na nieumarłych. Czy zdezorientowany jest gracz? Nie wiem, myślę że większość osób zna deuflat i nowe jednostki dają odświeżenie.
Nie mniej dziękuję Ci za opisanie Twojego punktu widzenia, jak będę robił następną kampanię/bądź zmieniał tą - wezmę te rzeczy wszystkie pod uwagę.
Moje rady, co do kampanii:
* Scenariusz do wywalenia.
* Ograniczyłbym bohaterów na początku zabawy do maksymalnie dwóch.
* Usunąłbym sojusznika z pierwszego scenariusza. Pierwsze scenariusze do nie miejsce na granie w zespole z komputerem.
* Zmniejszyłbym rozmiary mapy. Znacznie.
* Ustalił jeden, jasny cel misji.
* Zbudował scenariusz tak, by stworzyć możliwość awansu bądź zdobycia doświadczenia przez nasze jednostki. W żadnym razie dziką masakrę.
* Ograniczył tekst początkowy do niezbędnego wstępu. Rozbudowałbym za to dialogi bohaterów w ten sposób, by od początku kreować ich najważniejsze cechy.
*scenariusz albo edytuję albo wywalę
*jest dwóch bohaterów (Eliasz i Dules)
*Jeśli zmienię scenariusz, to nie będzie tam sojusznika (przynajmniej w takiej formie jak teraz)
*Jeśli zmienię scenariusz, mapa będzie wyglądać inaczej.
*Ok, zrobię tak - dzięki.
*Dobra, masakra będzie później
*Postaram się, chociaż nie mam jakiegoś szczęścia do dialogów.
Jeszcze muszę się odnieść do ostatniego posta... Zdania typu:
"nie podoba się, to nie graj"
Napisałem: "a jak ktoś nie chce... czy ja zmuszam aby w niego grać?" I nie jest to to samo co przytoczone przez Ciebie powiedzonko.
, są cholernie żałosne. Równie dobrze mogę powiedzieć coś w stylu: "nie podoba się, to nie czytaj". Jesteśmy tu po to, by pomagać, oceniać i komentować. Scenariusz zaś, jak wszystkie inne zresztą, powinien być podporządkowany mechanice i założeniom gry. W przeciwnym wypadku jest niegrywalny. Trochę się zawiodłem. Czytając newsa, miałem nadzieję zobaczyć gotowy produkt, a tutaj jest wyłącznie pierwszy scenariusz, który pozostawia bardzo dużo do życzenia. Fakt, że jeśli będziesz pracował dalej, w końcu dojdziesz do perfekcji. To, czy posłuchasz rad innych będzie miało ogromny wpływ na to, kiedy do owej perfekcji dojdziesz.
Wiem że jesteście tu do pomocy, podpowiedzi i oceny, dlatego udostępniłem tą kampanię z jednym scenariuszem. Scenariusz jak i cała reszta, nie musi byc podporządkowana mechanice gry, ma się na niej opierać, ale może wychodzić poza schematy. Perfekcja! - To mój cel A uczę się na błędach i to czasem bolesnych nie tylko dla mnie (wspominając to co się działo dwa lata temu).
Zamierzam posłuchać tych... "rad", odpisałem na niektóre rzeczy możliwie że trochę zaczepnie, ale musisz mi wybaczyć
Maksiu
Nowe grafiki:
- dwa rodzaje ikonki ataku (atak zaczarowanego dźwięku): Grafika niedostępnaGrafika niedostępna
- strażnik opuszczonej planety (my 100%): Grafika niedostępna
Zachęcam do komentowania. Na jakiś czas rezygnuję z programowania Edytowane przez Maksiu dnia 23-07-2021 15:40
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Z ikonami ataków jest trochę jak z projektowaniem logo. Nie można dawać tylu szczegółowych elementów...
Sam musiałem przybliżyć się do monitora by ogarnąć co tam w ogóle jest narysowane. Fajnie by było wiedzieć o co chodzi na pierwszy rzut oka.
Strażnik cierpi na ten sam problem, co 90% twoich jednostek - mimo dobrego wykonania i dbałości o szczegóły, jest on do bólu szablonowy. Brakuje mi też jakiegoś konceptu, którym design postaci byłby kierowany, taki trochę zlepek wszystkiego tu jest.
W sumie fakt, nie może być za dużo elementów, wiec muszę poćwiczyć rysowanie aby zobaczyć ile szczegółów może być maksymalnie
Wesnoth składa się z pewnych szablonów. Mógłbym je ominąć, ale wtedy propably dostałbym takie komentarze jak pod kampanią że nie trzyma się standardów itd. No i jest bardzo wiele jednostek różnego rodzaju, więc ciężko zrobić coś innego.
Ogólnie koncept jest, a raczej będzie jeśli będzie mi się chciało zrobić jakąś erę lub kampanię do tych grafik (pomysły jakieś mam).
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Fajny, ale chyba ma zbyt mocno nasycone barwy. A przede wszystkim - za bardzo mieni się hełm. Używany przez górnika, będzie zszarzały a przede wszystkim matowy.
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Buzia sama się cieszy, kiedy widzę nowy, nieprzeczytany post w tym temacie, ponieważ najczęściej oznacza on kolejną, miłą dla oka grafikę. Jestem wielkim fanem i wyczekuję kolejnych cukiereczków dla oczu
Miło się czyta pozytywne komentarze zawsze motywują do kolejnego rysunku
@inferno: Cieszę się że słyszę tak miłe słowa od kogoś doświadczonego
@Modrzew: Nie wiem czy cukiereczek, ale poniżej przedstawiam dzisiejszą grafikę, jest to Chloe, wojowniczka w czasach trochę przyszłych niż Wesnoth oraz główna bohaterka mojej nowej kampanii
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Z ciekawości - której nowej kampanii? Przechodzisz okres Szpiczkowania?
Bohaterka jest całkiem niezła, ale włosy można by dopracować. Konkretnie część z prawej strony (patrzącego) się dziwnie układa, a same włosy kończą się trochę wysoko.
Hah, nie przechodzę takiego okresu Po prostu przeanalizowałem wasze komentarze odnośnie pierwszej próby kampanii, więc wiem jakich błędów nie robić w próbie drugiej. Po za tym mam leszy pomysł. Traktuję to jako wypróbowanie się, umiejętności graficznych i programistycznych, tak jak poprzednio. Ale teraz mi się uda, a nawet jeśli nie... dużo się nauczę
Te włosy po prawej stronie to miała być grzywka, więc tylko trochę edytowałem. Faktycznie były za wysoko, obniżyłem o 1px EDYCJA I
Dodatkowo kolejna postać:
Urodzony wojownik, wychowany w sierocińcu nauczył się zabijać już za młodu. Lubi rzucać nożami, zawsze nosi przy sobie ukryty zapas, oprócz tego używa łańcucha - broni dość dziwnej jednak w jego rękach - zabójczej!
Oprócz niego, kolejna edycja Chloe - poprawione piersi i pistolet
[img]http://i1042.photobucket.com/albums/b422/Polak/bohaterowie_zpsgodc5dhq.png[/img] is not a valid Image. EDYCJA II
Oto przerobiona na nowy styl moja stara grafika z TRotOS'u wydaje mi się lepsza od pierwowzoru, oraz grafika z której nie jestem jakoś zbytnio zadowolony i będę musiał ją chyba poprawić - jest to poprostu przelanie pomysłu do Gimpa (#Część_konturów_wzięta).
[img]http://i1042.photobucket.com/albums/b422/Polak/snakemynew_zpshmnti9jy.png[/img] is not a valid Image.
Edytowane przez Maksiu dnia 16-06-2017 09:14
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Cóż tu komentować, jednostki są bardzo ładne i profesjonalne. Ja po prostu czekam kiedy wreszcie będę mógł nimi zagrać Zdradzisz może coś z fabuły tej planowanej kampanii?
Cóż tu komentować, jednostki są bardzo ładne i profesjonalne.
Dziękuję, chociaż jeśli pomimo "profesjonalności" widzisz jakiekolwiek niedociągnięcia to pisz
Ja po prostu czekam kiedy wreszcie będę mógł nimi zagrać
Kiedy tylko zrobię animacje i ogarnę jak zaprogramować skurkę na scenariusz, będzie można grać bo fabułę mam już całą i większość scenariuszy opisanych - a grafiki to nie problem
Teraz prezentuję tytana (nie będzie użyty w kampanii), jest to nieczłowiek - jest silniejszy więc bez problemu walczy wielkim mieczem. Cieniowanie jako takie to mi się w nim nie podoba i będę je poprawiał (pewnie w dalekiej przyszłości), ale generalnie jego naramiennik to pozłocona czaszka gryfa, a na złotej zbroi ma narzutkę ze skóry.
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706
Nieludź jak nieludź, ale jego miecz ma bezsensowny kształt. Wygląda jak grot włóczni i jego najlepszym użyciem wydaje mi się podrzucenie go do nieba, skąd spada na przeciwnika. Ewentualnie rozsuwany trzonek i szarża z nim.
Mam też pytanie - próbowałeś umieścić te jednostki w grze i porównać jak wyglądają na tle innych jednostek? Może to tylko moje odczucie, ale wydają mi się niespójne stylistycznie i czasami zbyt zagmatwane. Spójrz np. jak rysuje Sleepwalker i spróbuj zrobić coś na jego modłę.
Jednostki które robię do gry, prezentują się dobrze - oczywiście nie jak Sleepwalkera czy Zerovirusa, ale to dlatego że nie robię ich stylem tylko własnym
A grafiki których nie robię do gry, nie muszą się prezentować - a Tytan do gry nie jest
A rysując tytana myślałem o tych wschodnich trendach w grach, że miecze są większe od ludzi itd. https://www.googl...O-N5r2x4M: gry rzadko są realistyczne
EDYCJA:
Robi-ghostrider bohater którego już wcześniej zaprezentowałem teraz ma animacje (co prawda zrobiłem je dwa tygodnie temu, ale ładna grafika może być upiększana ), jeszcze tylko animacja ataku w postaci ridera i poprawka płomieni. Grafika niedostępnaGrafika niedostępna Grafika niedostępnaGrafika niedostępna
"Dragon Blade wcale nie opuścił forum. [...] To że z kilkoma osobami ma na pieńku, w tym między innymi ze mną, nie oznacza, że się tutaj nie liczy. Udowadniał to nie raz robiąc też dobre rzeczy i nie mowa tu wyłącznie o jego umiejętnościach graficznych." - Sulik Moja pracownia:http://www.wesnot...post_28706